Przedsiębiorco! Szykuj się na podwyżkę podatków!

Polska to naprawdę dziwny kraj – w Polsce politycy nie tylko nie dotrzymują obietnic wyborczych, ale jeszcze ogłaszają wszem i wobec, w jak podstępny sposób ich nie dotrzymają. Wyraźnie dał to ostatnio do zrozumienia prezes PiS Jarosław Kaczyński, który otwarcie przyznał, iż szykowane zmiany podatkowe są próbą „znalezienia pieniędzy tak, żeby nikt się nie zorientował”.

Jeszcze kilka dni temu Beata Szydło zapewniała z mównicy sejmowej, że „ceny wody nie wzrosną”, a prezes PiS zapowiedział wycofanie się PiS z projektu ustawy o Funduszu Dróg Samorządowych, która nałożyłaby nową opłatę paliwową w wysokości 20 groszy za litr (około 25 groszy z VAT). Ale nie popadajmy w euforię – to że rząd oficjalnie wycofał się z kontrowersyjnych projektów, które uderzyłyby obywateli po kieszeni, nie oznacza, że nie będzie szukał środków gdzie indziej. Tym razem jednak sprytniej – tak, jak to powiedział prezes Kaczyński na antenie telewizji publicznej, „żeby nikt się nie zorientował”.

Szukanie pieniędzy po cichu i ukradkiem niemal zawsze oznacza, że… oskubani zostaną przedsiębiorcy. Nie inaczej jest i tym razem, bowiem nowy projekt zmian w przepisach podatkowych, który Ministerstwo Finansów opublikowało 12 lipca, zakłada ograniczenie limitu kosztów, jakie firmy mogą sobie odliczać od podatku. Mowa jest tu o kosztach usług niematerialnych, a zatem m.in. usług prawnych, usług doradczych, usług księgowych, umów licencyjnych, czy o kosztach badań rynku.

Sęk w tym, że zmianę przepisów podatkowych Ministerstwo Finansów od razu zaczęło z wysokiego C. Projekt przewiduje, że limit kosztów zostanie ograniczony do poziomu 5 proc. zysku EBITDA danej firmy. Natomiast jeśli firma nie osiągnie zysku w danym roku podatkowym, to wtedy maksymalny limit kosztów zostanie ustalony na poziomie 100 tys. zł miesięcznie (1,2 mln zł rocznie). Kwoty te mają też dotyczyć małych i średnich przedsiębiorstw.

O projekcie ustawy można powiedzieć jedno – ministerstwo tak desperacko chce uszczelnić podatki i tak bardzo chce ukrócić wyciąganie pieniędzy przez nieuczciwe wykorzystywanie zakupu usług niematerialnych, że, jak głosi popularne polskie powiedzenie, „wylewa dziecko z kąpielą”. Według mnie limit kosztów jest śmiesznie niski, mimo iż osobom nieprowadzącym działalności gospodarczej może się on wydawać wysoki. Niestety przewiduję, że jeśli zmiany w przepisach podatkowych zostaną przyjęte bez większych zmian, to spowodują one znaczny wzrost cen usług podatkowych, IT, księgowych, reklamowych czy prawniczych. Jestem też pewna, że w takim wypadku część firm będzie musiała z nich zrezygnować albo znacząco ograniczyć ich zakup, a to przecież pozostanie nie bez wpływu na możliwość ich rozwoju.

W porównaniu do Polski system podatkowy w Wielkiej Brytanii charakteryzuje się stabilnością i przewidywalnością. Zmiany oczywiście są na Wyspach dokonywane, ale bez pośpiechu i z udziałem szerokich konsultacji społecznych. Polski biznesmen prowadzący firmę w Wielkiej Brytanii jest przede wszystkim traktowany przyjaźnie i nie jest w ciemno postrzegamy jak oszust, który chce w jak najsprytniejszy sposób oszukać państwo.

Rząd brytyjski ceni sobie przedsiębiorczość i kreatywność swoich obywateli, a także licznych biznesmenów spoza kraju. Stąd też rząd robi wszystko, aby ułatwić, a nie utrudnić prowadzenie przedsiębiorcom działalności gospodarczej, a także aby zmniejszyć koszty spoczywające z tego tytułu na ich brakach. Na Wyspach mamy całe spektrum kosztów, które funkcjonują jako koszty uzyskania przychodów i które można sobie odliczyć, aby zmniejszyć należne podatki. Podam przykładowe koszty uzyskania przychodu spółki LTD w UK:

– Opłaty licencyjne i członkowskie w organizacjach związanych z działalnością;

– Koszty eksploatacji pojazdów, w tym ubezpieczenia, opłaty za benzynę i koszty niezbędnych napraw;

– Koszty obsługi prawnej;

– Rachunki za telefon i internet;

– Koszty zakupu sprzętu elektronicznego na potrzeby prowadzenia biznesu;

– Koszty domen, stron www, hostingu;

– Koszty sprzętu komputerowego i biurowego;

– Koszty ubezpieczeń;

– Opłaty bankowe;

– Opłaty za prowadzenie księgowości;

– Koszty reklamy i marketingu;

– Koszty zakupu mebli biurowych;

– Koszty zakupu wyposażenia biura, w tym m.in. dywanów i rolet;

– Opłaty za media, czynsz i wszelkie naprawy;

– Opłaty gwarancyjne, np. za sprzęt elektroniczny;

– Opłaty za szkolenia dla dyrektora i pracowników;

– Koszty udziału kadry zarządzającej i pracowników w targach, konferencjach i spotkaniach branżowych;

– Opłaty za przesyłki kurierskie i przesyłki pocztowe;

– Wypłaty dla dyrektorów;

– Wypłaty dla pracowników.

Więcej TU.

Agnieszka Moryc
Agnieszka Moryc