Kanton i głosy z Pearl River

31 dziennikarzy zderzyło się z gorącym i wilgotnym powietrzem w Kantonie. Czujemy się znakomicie.

Oto scena z pierwszego dnia chińskiej wyprawy „Pulsu Biznesu”.

Miejsce:
Kanton, południowe wrota do Chin. 16 mln mieszkańców, zamożnych, którzy wieczorem siedzą w kawiarniach lub przechadzają się brzegiem rzeki. W 2015 r. PKB tego miasta sięgnęło 291,3 mld USD.

Osoby:
Wszyscy pochodzimy z 16 krajów Europy Środkowej i Wschodniej. „16 plus 1” – takim hasłem opisują naszą grupę chińscy opiekunowie (a „1” to Chiny).
Chińskich opiekunów jest siedmioro i imponują kompetencjami. Jeden biegle dyskutuje po chorwacku (słyszałam), druga – po czesku. Wszyscy mają znakomite rozeznanie w regionie, a polskie specjalne strefy ekonomiczne znają lepiej niż ja.
Chiński zespół pracuje właśnie nad wizytą chińskiego prezydenta w Polsce. O szczegółach milczą, ale dowiedziałam się, że poza Polską Xi Jinping odwiedzi też Serbię. Serbska koleżanka opowiada, że w jej kraju chińskie firmy budują już drogi i mosty.

Akcja:
Wieczorne rozmowy toczą się na statku płynącym po Pearl River. Merytoryczne, o Chinach.

Głos 1.
Fajne jest to, że Chińczycy kupili klub piłkarski, któremu kibicuję. Poprzedni właściciel, polityk, nie w każdym budził pozytywne emocje.
Wielu naszych przedsiębiorców, też tych najbogatszych, ma jednak bardzo antychińskie nastawienie. Problem w tym, że przeciwnicy są na „nie” nie z powodu głębszych refleksji, ale dla zasady. Tymczasem kraj potrzebuje kapitału.

Głos 2.
Kurczaki, rozumiesz? Kurczaki. Najważniejszym pomysłem mojego kraju na współpracę z Chinami jest eksport kurczaków. Naprawdę nie wiem, ile mielibyśmy ich wysyłać, żeby zaspokoić choć ułamek chińskiego popytu. Ale inny temat nie istnieje.
Zależy nam na chińskich inwestorach, bo mamy bardzo biedne regiony, gdzie przydałaby się miejsca pracy. Nasi politycy jeżdżą więc z wizytą do Chin, ale rewizyty się na razie nie doczekali. To chyba pokazuje nastawienie Chin do mojego kraju.

Głos 3.
Temat chińskich inwestycji ekscytuje mojego czytelnika. Chciałbym wyjaśnić, co takie przedsięwzięcia mogą dać regionowi.

Głos 4.
U nas ostatnio się mówi, że chińscy inwestorzy wejdą kapitałowo do jednej z dużych elektrociepłowni.

Głos 5.
Powinniśmy się razem głębiej zastanowić, czego np. Polska potrzebuje. Na pewno potrzebujecie infrastruktury, autostrad. To one stanowią o rozwoju np. handlu. Pyta Pani o infrastrukturę energetyczną – tak, to też. A może wspólne strefy ekonomiczne? Mamy takie na świecie.

Koniec sceny pierwszej.

Magdalena Graniszewska
Magdalena Graniszewska