Londyńskie City to dobro europejskie

Przedsiębiorcy muszą głośno przekonywać rządy, aby w sprawie brexitu dążyły do osiągnięcia porozumienia jak najlepszego dla biznesu.

Polska jest ważnym partnerem gospodarczym Wielkiej Brytanii. Wymiana handlowa pomiędzy naszymi krajami obejmuje wiele ważnych dóbr oraz usług, w tym także finansowych. Londyńskie City zaś jest czołowym w świecie centrum finansowym, świadczącym tego typu usługi na całym kontynencie, ułatwiającym rozwój, tworzącym dobrobyt z korzyścią dla milionów Europejczyków. Przez Wielką Brytanię przechodzi 60 proc. operacji wszystkich rynków kapitałowych Unii Europejskiej, a wartość kredytów udzielonych przez brytyjskie banki pozostałej części unijnej wspólnoty wyniosła w 2015 r. ponad 1,1 bln GBP. Londyn i Warszawa prowadzą coraz ściślejszą współpracę jako centra finansowe w miarę pojawiania się w Polsce międzynarodowych firm. Dla rozwoju i stabilności Europy jest zatem ważne, byśmy pozostali bliskimi partnerami także po wyjściu Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej.

Jako burmistrz [Lord Mayor — red.] City traktuję priorytetowo wizyty w dynamicznie rozwijających się krajach Europy Środkowej i Wschodniej. W Polsce jestem szczególnie zainteresowany rozmowami z przedsiębiorcami na temat sektora FinTech (financial technology). W londyńskim City pracuje w nim więcej ludzi niż w kalifornijskiej Dolinie Krzemowej czy Nowym Jorku. Polskie firmy działające w tym sektorze należą do najbardziej zaawansowanych. Jedną z dziedzin, w odniesieniu do których mam nadzieję na konkretną współpracę międzyrządową brytyjsko-polską oraz dzielenie się pomysłami, są regulacje i nadzór nad biznesem. W Wielkiej Brytanii mamy cieszących się bardzo wysokim uznaniem regulatorów pracujących w FCA (The Financial Conduct Authority), organie nadzorczym. Ich zadaniem jest udzielanie firmom pomocy poprzez współpracę mającą na celu zapewnienie ich konkurencyjności na arenie globalnej. Odbywa się to jednak w sposób odpowiedzialny; FCA nie chodzi wyłącznie o nakładanie kar i wydawanie zarządzeń.

Brexit przez kilka kolejnych lat będzie oczywiście źródłem niepewności na całym kontynencie. Uważam jednak, że przedsiębiorcy muszą głośno przekonywać rządy, aby dążyły do osiągnięcia porozumienia jak najlepszego dla biznesu. Musimy działać wspólnie i wspierać firmy, by pragmatyzm gospodarczy wziął górę nad polityką, dzięki czemu Europa pozostanie konkurencyjna na arenie globalnej. Jeżeli chodzi zaś o przyszłość Londynu, to jestem optymistą i wiem, że pozostaniemy czołowym na świecie centrum finansowym. Mam także nadzieję, że brexit może stać się katalizatorem umożliwiającym ściślejszą współpracę pomiędzy naszymi krajami i ich ośrodkami finansowymi.

Jestem absolutnie przekonany, że londyńskie City to dobro europejskie. Daje ono firmom nieoceniony dostęp do kapitału, aby mogły się rozwijać i poszerzać działalność. To jedyne w Europie naprawdę globalne centrum finansowe, otwierające przedsiębiorcom z całego kontynentu drzwi do rynków zewnętrznych. Zdaję sobie sprawę, że w związku z wyjściem Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej nadchodzące lata będą wielkim wspólnym wyzwaniem. W moim przekonaniu sprawą o istotnym znaczeniu zarówno dla całej Europy, jak i dla Wielkiej Brytanii będzie trzymanie się blisko sprawdzonych partnerów biznesowych — również tych z Londynu i Warszawy.

Autor: ANDREW PARMLEY burmistrz dzielnicy City of London

Andrew Parmley