O potrzebie przywództwa w biznesie i nie tylko

Potrzebujemy liderów z wizją i umiejętnością przedstawiania celów do osiągnięcia, liderów, którzy potrafią pokonywać trudności i którzy mają poczucie odpowiedzialności. Liderów, działających z entuzjazmem i zaangażowaniem, którzy będą w stanie tworzyć klimat pewności i zaufania.

Zacznę od banalnego przykładu. Film Ridleya Scotta „Gladiator” – jestem pewien, że większość widziała, niektórzy zapewne kilka razy. Grany przez australijskiego aktora Russella Crowe (podczas Euro 2016 dał się poznać na Twitter jako fan reprezentacji Polski) Generał Maximus jest doskonałym dowódcą, cenionym i darzonym zaufaniem przez Cesarza Marka Aureliusza. Cesarz chce przywrócić ustrój republikański w imperium z pomocą Maximusa. Zazdrosny syn Kommodus zabija jednak ojca, ogłasza się nowym władcą i rozkazuje pretorianom zgładzić Maximusa. Dalej śledzimy losy bohatera, który pojmany przez łowców niewolników, zostaje gladiatorem. Walcząc na arenie na śmierć i życie dzięki swym umiejętnościom i cechom charakteru zyskuje uznanie innych gladiatorów a także sławę i popularność tłumu. W finałowej scenie filmu, na arenie Koloseum, dochodzi do pojedynku Maximusa z Kommodusem, który odkrywa, że nieznajomy gladiator to znienawidzony faworyt jego ojca. Ostatecznie od nieuczciwie walczącego Kommodusa odwracają się pretorianie a Generał pokonuje młodego cesarza. Choć Maximus również umiera to jest moralnym zwycięzcą.

Dlaczego przywołałem ten przykład? Ponieważ, świadomie lub nie, Ridley Scott nakręcił film o przywództwie. A o tym właśnie chciałbym dzisiaj napisać. W filmie bardzo wyraźnie widać, jakie cechy musi posiadać człowiek aby stać się przywódcą. Jest też inne przesłanie – nie każdy może ten status osiągnąć. Maximus, choć wcale o to nie zabiega, jest naturalnym przywódcą. Posiada umiejętność wywierania wpływu, zjednywania sobie zwolenników, a także pobudzania ludzi do działania. Kommodus bardzo chce być przywódcą ale pomimo siły urzędu, który sprawuje, ponosi porażkę. Wyjątkowi przywódcy potrafią wzbudzać w ludziach takie emocje, by pragnęli oni dążyć do sukcesu i wygrywać. Ludzie pozwalają kierować sobą temu, kto wzbudza ich zaufanie i podziw, kto wywołuje w nich emocje. Prawdziwy lider – bez względu na to, czy jest politykiem czy menedżerem – potrafi zmienić nastawienie u innych ludzi.

Kilka tygodni temu prowadziłem warsztaty na temat strategii dla grupy studentów i świeżych absolwentów polskich uczelni. Przygotowując materiały, myślałem – reguły biznesu są dobrze znane, by nie powiedzieć banalne. Firma ma właścicieli/akcjonariuszy, pracowników. Ma misję, cele i działa w konkretnym otoczeniu – ma rynki zbytu, dostawców, konkurentów. Na koniec ma osiągać zyski i dzielić się nimi. Można by więc powiedzieć – warsztaty o strategii firmy – nic prostszego! Kiedy zacząłem jednak pracować nad kluczowymi czynnikami sukcesu w procesie zarządzania strategicznego nagle coś sobie uświadomiłem. Chciałem pokazać co jest potrzebne aby firma mogła przygotować i skutecznie wdrożyć strategię. Przywołując wiele przykładów z biznesu, polityki i historii konfliktów zbrojnych, na dłużej utknąłem… na temacie przywództwa. Choć strategią zajmuję się już kilkanaście lat i w ciągu tego czasu przygotowywałem już wiele strategii to chyba po raz pierwszy dotarło do mnie jak ważna, w procesie definiowania i realizacji strategii, jest rola lidera i przywódcy. To samo zresztą odnosi się do naszego życia – przekonujemy się o tym w sposób szczególny w ostatnich latach obserwując problemy współczesnego świata. Jakże wyraźny jest kryzys przywództwa w domenie polityki na świecie i w Europie. Kryzys finansowy, bezrobocie wśród młodych, konflikt na Ukrainie, terroryzm, problem uchodźców, Brexit,… Chyba jest coś co łączy wszystkie te problemy.

Postanowiłem skupić się więc na kwestii przywództwa podczas pracy warsztatowej z moją grupą. Jakież było moje zdziwienie kiedy okazało się, że właśnie to zagadnienie jest dla tych młodych ludzi – przedstawicieli Generacji Y,Z,… takie istotne. W efekcie nasze zajęcia zdominował właśnie temat przywództwa. Wiele się mówi o „defektach” pokoleń młodych ludzi, ich niedostosowaniu, buntowi przeciwko autorytetom. Jednak w mojej grupie warsztatowej wyczułem zrozumienie i wyraźną potrzebę przywództwa, fascynację tymi, którzy zdolności przywódcze posiadają. Muszę przyznać, że było to budujące doświadczenie a spotkanie, które przeciągnęło się o godzinę dało mnie samemu wiele do myślenia.

Parafrazując stare chińskie przysłowie – „żyjemy w aż przesadnie ciekawych czasach”. Mówi się o XXI wieku, że to czas emocji i intuicji. Obserwujemy zmianę w podejściu do biznesu, w którym do tej pory liczyły się głównie liczby, a zarządzanie wynosiło wzorce z armii. Nagle okazało się, że nie linearność, tylko wielowątkowość są ważniejsze, że w świecie tak wyćwiczonym w twardym sposobie zarządzania i kreowania wartości, trwałą przewagę konkurencyjną mogą dać zupełnie inne atrybuty. Jednocześnie pojawiają się nowe wyzwania, technologie, które wywracają do góry nogami znane modele biznesowe. Ale jedno się nie zmieniło – rola przywództwa pozostaje niezmiennie istotna. I nie dotyczy to tylko biznesu ale również pozostałych domen życia publicznego. Potrzebujemy liderów z wizją i umiejętnością przedstawiania celów do osiągnięcia, liderów, którzy potrafią pokonywać trudności i którzy mają poczucie odpowiedzialności. Liderów, działających z entuzjazmem i zaangażowaniem, którzy będą w stanie tworzyć klimat pewności i zaufania.

Andrzej Kozłowski
Andrzej Kozłowski