Polak na benefitach to mit! Polacy budują gospodarkę Wielkiej Brytanii pełną parą

Na podsycaniu wrogości do Polaków i imigrantów z innych krajów Europy Środkowo – Wschodniej brytyjscy populiści zbili w ostatnim czasie ogromny kapitał polityczny. Podsycane silne nastroje antyimigranckie przeważyły też szalę w czerwcowym referendum i skłoniły większość społeczeństwa do głosowania za Brexitem. Ale czy tak naprawdę wygląda rzeczywistość? Czy Polacy faktycznie „żerują” na brytyjskim systemie opieki społecznej, czy wręcz przeciwnie – korzystają z niego mniej niż rodowici mieszkańcy Wysp? Jaki realny wkład mają Polacy w rozbudowę gospodarki brytyjskiej?

Na Wyspach często pokutuje przekonanie, że Polacy to albo ludzie pracujący fizycznie, albo darmozjady, które nie robią nic i tylko siedzą na benefitach korzystając z rozbudowanego systemu opieki społecznej. Wielu Brytyjczyków obwinia też Polaków o zaniżanie poziomu płac – przede wszystkim w sektorach budowlanym i transportowym, w których liczne są oferty pracy niewymagające biegłej znajomości języka angielskiego. Negatywny obraz Polaka – imigranta pielęgnują wreszcie od dłuższego czasu prominentni przedstawiciele klasy politycznej, dość powiedzieć, że były lider UKIP, Nigel Farage, nazwał kiedyś imigrantów z Europy Środkowo – Wschodniej „turystami zasiłkowymi”, a David Cameron oznajmił w trakcie kampanii wyborczej w 2015 r., że otwarcie rynku pracy w 2004 r. było „ogromnym błędem”.

Polityka rządzi się jednak swoimi prawami, dlatego zamiast do natchnionych populistów sięgnijmy do faktów. A te przemawiają wyłącznie na korzyść Polaków oraz wszystkich imigrantów z Unii, którzy żyją i pracują na Wyspach. Jak wynika z raportów renomowanych instytucji badawczych (takich jak np. Office For National Staistics), Polacy doskonale radzą sobie na brytyjskim rynku pracy, o czym świadczy wysoki poziom ich zatrudnienia i duża aktywność w zakresie prowadzenia własnej działalności gospodarczej. Spis ludności z marca 2011 r. wykazał, że Polacy stanowią grupę narodowościową o najwyższym poziomie zatrudnienia w Anglii i Walii (ponad 81 proc.) i o wysokim poziomie zatrudnienia w Szkocji (56 proc.). Poza tym Polacy doskonale wypadają też w rankingach przedsiębiorczości – w zestawieniu cudzoziemców prowadzących działalność gospodarczą w Wielkiej Brytanii, nasi rodacy zajęli 6 pozycję, a liczba założonych przez nich przedsiębiorstw w latach 2004-13 została oszacowana na 21 757.

Polacy, którzy przybyli do Wielkiej Brytanii od 2004 r., czyli po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej i po pełnym otwarciu brytyjskiego rynku pracy, w wydatny sposób przyczynili się do wzrostu gospodarczego i dobrobytu w Zjednoczonym Królestwie. Potwierdzają to rządowe analizy (cyklicznie przygotowywane statystyki), z których wynika, że gospodarka Wielkiej Brytanii jednoznacznie skorzystała na otwarciu rynku pracy dla pracowników z Polski i innych krajów Europy Środkowo – Wschodniej. Zupełnie niedawno brytyjski tygodnik „The Spectator” ostrzegał, że bez polskich imigrantów sektory budowlany i transportowy mogą się załamać, a polski think – tank – Instytut Sobieskiego, oszacował, że rocznie Polacy na Wyspach generują średnio 7 mld funtów PKB. Z kolei dziennik „Independent” pisał jakiś czas temu, że wyobrażenie o Polaku, który pracuje fizycznie, to stereotyp. Owszem, wielu Polaków z pierwszych fal migracyjnych (zaraz po przystąpieniu Polski do Unii) zaczynało od prostych prac fizycznych, ale też wielu z nich chciało w ten sposób zgromadzić kapitał, aby następnie założyć własną firmę albo przeznaczyć zarobione pieniądze na dalszą edukację.

Wszyscy krytycy otwarcia brytyjskiego rynku pracy w 2004 r. powinni sięgnąć do jeszcze jednego, być może najważniejszego badania ostatnich lat – raportu przygotowanego przez University College London’s Centre for Research and Analysis of Migration. Z badania tego wynika bowiem, że w imigranci z Unii Europejskiej, zarówno ci z krajów starej Unii, jak i ci z krajów „A10” (państw z Europy Środkowo – Wschodniej), wkładają więcej do budżetu Zjednoczonego Królestwa, niż z niego wyjmują.

Dokładna analiza transferów pokazała, że w okresie 2000 – 2011 imigranci z wszystkich krajów Unii wygenerowali łącznie 20 mld funtów. 15 mld zarobili obywatele starej 15-tki, natomiast 5 mld imigranci z nowych krajów członkowskich „A10”. Liczby te podane są netto, tzn. już po odjęciu wszelkich transferów na rzecz imigrantów, w postaci zasiłków lub ukrytych opłat stałych (m.in. wydatków na utrzymanie dróg, straży pożarnej czy policji). Cudzoziemcy z państw starej Unii wpłacili do budżetu o 64 proc. więcej, niż z niego pobrali, natomiast w przypadku Polaków i imigrantów z innych państw Europy Środkowo – Wschodniej wartość ta sięgnęła 12 proc. Dodatkowo eksperci UCL wyliczyli, że gdyby Wielka Brytania musiała wykształcić wszystkich unijnych imigrantów, którzy od 2000 r. pracują na Wyspach, to musiałaby na ten cel przeznaczyć blisko 7 mld funtów. A tak zapłaciły za to ich kraje ojczyste.

Ze stereotypem Polaka – robotnika jeszcze bardziej kłócą się dane dotyczące polskich przedsiębiorców na Wyspach. Jak już wspomniałam wyżej, w ciągu pierwszej dekady od akcesji Polski do Unii Europejskiej, Polacy zarejestrowali w Wielkiej Brytanii blisko 22 tys. przedsiębiorstw. Wiele z nich powstało dzięki pomocy Admiral Tax, która wspiera przede wszystkim nierezydentów w zakładaniu spółek w Wielkiej Brytanii. Specjaliści Admiral Tax są docenieni przez brytyjskie media polskojęzyczne i często cytowani lub proszeni o prowadzenie kącików edukujących w zakresie przedsiębiorczości. Taka misja jest dużym powodem do dumy.

Skalę, rozmach i sukcesy naszych przedsiębiorstw w UK możemy poznać chociażby przy okazji prestiżowego konkursu dla polskich przedsiębiorców „Polish Choice of The Year” (www.polishchoice.co.uk) , który właśnie rozpoczyna nabór zgłoszeń do edycji 2017 . W plebiscycie tym, organizowanym przez Zetha Media (wydawcę takich tytułów jak „Polish Express” i „LAJT”), mogą wziąć udział wszystkie firmy (nie tylko polskie), które targetują Polaków w Wielkiej Brytanii,. W obu dotychczasowych edycjach – 2015 i 2016 – laury zwycięstwa zbierali głównie polscy przedsiębiorcy. Konkurs „Polish Choice of The Year” wydatnie pokazuje, że polscy biznesmeni działają z pełnym zaangażowaniem – otwierają się na klientów, słuchają ich potrzeb i właśnie pod tym kątem kształtują swoją ofertę.

Obecność polskich przedsiębiorców w Wielkiej Brytanii jest coraz bardziej zauważalna, dość powiedzieć, że laureaci pierwszej edycji „Polish Choice” zostali zaproszeni do brytyjskiego parlamentu, gdzie wzięli udział w konferencji „Polish entrepreneurial contribution to the British economy”. Na spotkaniu, zorganizowanym w House of Commons, polscy przedsiębiorcy chcieli przekonać brytyjskich decydentów do zmiany myślenia o Polakach i do zastanowienia się nad realnym wkładem Polonii w życie społeczeństwa brytyjskiego.

Agnieszka Moryc
Agnieszka Moryc