Polsat i NC+ przeniosą się do UK? W Polsce nie zgodzą się na udostępnienie danych swoich klientów

Projekt ustawy uszczelniającej abonament RTV wylądował tymczasowo w zamrażarce, ale nie znamy dnia ani godziny, gdy PiS ponownie po niego sięgnie i zechce tym samym poprawić ściągalność opłat abonamentowych. Najwięksi operatorzy kablówek i telewizji satelitarnych już zapowiedzieli, że jeśli ustawa wejdzie w życie w kształcie zaproponowanym przez PiS, to oni przeniosą działalność do Wielkiej Brytanii. Zdziwieni…?

Ostra reakcja operatorów telewizji kablowej i satelitarnej mnie osobiście wcale nie dziwi. Według zapisów nowelizacji ustawy abonamentowej przygotowanej w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, operatorzy tacy mieliby zostać zmuszeni do przekazywania danych swoich abonentów Poczcie Polskiej, odpowiedzialnej za ściągalność opłat abonamentowych. Ministerstwo założyło bowiem, że każdy obywatel, który posiada umowę z jednym z operatorów, posiada automatycznie odbiornik telewizyjny.

Jednak pomysł PiS obciążający odpowiedzialnością za ściągnie abonamentu prywatnych operatorów skutkowałby złamaniem przepisów o ochronie danych osobowych. Moim zdaniem naruszyłoby to również prawa konsumenckie i osobiste Polaków, co zaszkodziłoby całemu rynkowi medialnemu i wpłynęłoby negatywnie na mozolnie wykuwaną przez blisko 30 lat kulturę medialną w Polsce.

Widać jednak, że operatorzy sieci kablowych i telewizji satelitarnych ani myślą o tym, żeby ujawniać poufne dane swoich klientów. Operatorzy wiedzą, że w razie przegłosowania ustawy będą mogli rozpocząć działalność choćby z obszaru Wielkiej Brytanii. Trzeba bowiem wiedzieć, że OFCOM, czyli odpowiednik polskiej KRRiT na Wyspach, chętnie przydziela licencje zagranicznym nadawcom, w tym także polskim. Tylko w ostatnich kilku miesiącach licencję na nadawanie na platformach cyfrowych i sieciach kablowych otrzymały tu takie polskie kanały jak Travel Channel (Poland), Zee One (Poland) i Food Network (Poland).

Dodatkowo, zakładając spółkę w Wielkiej Brytanii, operatorzy telewizji kablowej i satelitarnej będą mogli skorzystać z optymalizacji finansowej. Dzięki specjalnej strukturze biznesowej opartej na spółce LTD w Wielkiej Brytanii i spółce typu offshore założonej w dowolnym “raju podatkowym”, operatorzy będą mogli wytransferować 95 % zysku do spółki offshore i zapłacić podatek jedynie od 5% pozostawionego zysku w spółce LTD.

W Wielkiej Brytanii prywatni operatorzy telewizyjni nie są zmuszani do dzielenia się z urzędnikami szczegółami swoich umów zawartych z klientami. Tutaj ściągalność opłat za abonament radiowo-telewizyjny przebiega zupełnie inaczej – albo, chce się nawet powiedzieć, w sposób znacznie bardziej cywilizowany. Za pobieranie opłat odpowiedzialny jest jeden z działów BBC’s Finance and Business, a nad regularnym wnoszeniem opłat za abonament czuwają na Wyspach specjalni kontrolerzy. Opłatę w wysokości £147 (na rok) należy uiścić niezwłocznie po nabyciu jakiegokolwiek urządzenia, które jest w stanie odbierać programy telewizyjne.

Ekspert Polskiej Telewizji Satelitarnej, zapytany przeze mnie, czy wysoka (jedna z najwyższych na świecie) ściągalność abonamentu RTV w UK wynika z mentalności Brytyjczyków, odparł, że wcale nie, że nie to leży u podstaw sukcesu. Przemysław Zając stwierdził, że ludzie na całym świecie migają się od nakładanych na nich opłat, ale że w Wielkiej Brytanii wprowadzony został po prostu w tym zakresie dobry i skuteczny system. Brytyjscy kontrolerzy są bardzo uprzejmi, ale stanowczy. Najpierw kulturalnie proszą o wpuszczenie ich do mieszkania, ale gdy mieszkańcy określonego lokum nie chcą tego zrobić, to za drugim razem przychodzą już w asyście policji. Poza tym po pierwszej kontroli urzędnicy dają Brytyjczykom upomnienie i listownie proszą ich jeszcze o opłacenie abonamentu, natomiast gdy prośba nie przyniesie skutku, to wystawiają mandat w wysokości 500 funtów. Kontrole są więc regularne i dokładne, a kary na tyle dotkliwe, że nikomu nie opłaca się uchylać się od płatności.

Na końcu dodam, że w Wielkiej Brytanii, nieco inaczej niż w Polsce, licencję telewizyjną opłaca się nie tylko za posiadanie telewizora bądź radia, ale też za korzystanie w domu z jakiegokolwiek urządzenia, które może odbierać lub nagrywać programy publiczne. Mogą to być też zatem komputery albo laptopy, na których, dzięki dostępowi do internetu, można chociażby oglądać programy na BBC iPlayer.

Agnieszka Moryc
Agnieszka Moryc