Szkocja poza Zjednoczonym Królestwem, ale w Unii Europejskiej

Wielka Brytania z pewnością wyjdzie z Brexitu obronną ręką. To państwo ma tak ogromny potencjał gospodarczy, ludzki, naukowy i kulturalny, że, nawet przy lekkich zawirowaniach, raczej nie da się sprowadzić do roli podrzędnego gracza na arenie międzynarodowej. Polscy przedsiębiorcy w UK mogą zatem spać spokojnie, ale tych, którzy byliby mimo wszystko zainteresowani prowadzeniem działalności gospodarczej na dotychczasowych zasadach, czyli w ramach jednolitego rynku, zachęcam do rozważenia przeniesienia firmy do Szkocji.

Jakie są szanse na to, że Szkocja odłączy się od Zjednoczonego Królestwa i już indywidualnie przystąpi do Unii Europejskiej? Śmiem twierdzić, że duże albo wręcz, że bardzo duże. Rozważmy dwa prawdopodobne aspekty tego zjawiska – z jednej strony mamy aspekt polityczny, a z drugiej aspekt społeczny, który dotyczy woli zwykłych obywateli uzyskania niepodległości.

Aspekt polityczny jest na obecny moment dosyć zagmatwany, ponieważ parlament Szkocji opowiedział się już oficjalnie za rozpisaniem drugiego referendum niepodległościowego, a Downing Street stanowczo się temu sprzeciwiło, twierdząc, że najbliższe dwa lata to nie jest na to odpowiednia chwila. Osobiście jednak trudno jest mi sobie wyobrazić, żeby Londyn rzeczywiście zablokował w przyszłym roku referendum w Szkocji. Rządowi brytyjskiemu z pewnością nie będzie zależało na przypięciu łatki rządu opresyjnego, idącego na wojnę z dużym liczebnie narodem żądającym prawa do samostanowienia.

Co się zaś tyczy aspektu społecznego (ludzkiego), to należy się spodziewać, że wraz z otwieraniem kolejnych obszarów negocjacyjnych pomiędzy UK a Unią Europejską Szkoci będą coraz gorzej nastawieni do idei pozostania w Zjednoczonym Królestwie. Bo choć w obecnym momencie sondaże wskazują na przewagę zwolenników Korony, to już wiadomo (zwłaszcza po przedstawieniu projektu Wielkiej Ustawy Uchylającej), że Londyn będzie chciał ograniczać prerogatywy rządów krajów związkowych, a to może niechybnie doprowadzić do przechylenia się nastrojów odnośnie osiągniecia niepodległości.

A dlaczego niepodległa Szkocja może stanowić skuteczny wabik dla polskich przedsiębiorców? Odpowiedź jest bardzo prosta – wabikiem takim, zarówno dla przedsiębiorców planujących dopiero przeniesienie biznesu z Polski na Wyspy, jak i dla przedsiębiorców operujących już na terenie Anglii, może być perspektywa działania w ramach jednolitego rynku, przy zachowaniu specyficznych, wyspiarskich regulacji – czy to podatkowych, czy też dotyczących ubezpieczeń społecznych).

Przypomnę, że wspólny rynek to takie stadium integracji gospodarczej, które pozwala na całkowicie wolny przepływ towarów, osób, usług i kapitału, a także na wspólne, zewnętrzne w tym zakresie regulacje. Korzyści z uczestnictwa w jednolitym rynku wewnętrznym, które następują wskutek zniesienia barier handlowych wewnątrz zintegrowanego obszaru, a także przy jednoczesnej liberalizacji rynku finansowego i nasileniu wewnętrznej konkurencji są kolosalne. Wymieńmy tu tylko takie plusy jak zwiększenie skali produkcji, zniesienie ograniczeń w dostępie do rynku zamówień publicznych, powstanie nowych strumieni handlu, przyspieszenie procesu specjalizacji produkcji i handlu (wskutek przede wszystkim usunięcia technicznych, fizycznych i fiskalnych barier w wymianie handlowej pomiędzy państwami tworzącymi wspólny rynek) czy wreszcie obniżenie kosztów produkcji i cen, przyspieszenie w zakresie wymiany technologicznego know-how pomiędzy firmami i rozprzestrzenianie się tego pozytywnego efektu również na zależnych od firm dostawców i odbiorców.

Prowadząc firmę w państwie, które przynależy do jednolitego rynku, przedsiębiorca ma nieograniczony dostęp do prawie 500 mln konsumentów. Wysoki stopień harmonizacji reguł w obrębie jednolitego rynku unijnego oznacza, że firma może bez żadnych przeszkód sprzedawać swoje towary lub usługi w całej Europie.

O jakich natomiast możemy mówić specyficznych, „wyspiarskich” korzyściach z założenia firmy w Szkocji? Cóż, dla Polaków największą taką korzyścią jest z pewnością wysoka kwota wolna od podatku, czyli 11 500 funtów (ok. 57 tys. zł), bo przypomnę, że w Polsce, dla dochodów w przedziale 11 000 – 85 528 zł kwota wolna wynosi 3091 zł, dla osób zarabiających od 85 528 zł do 127 tys. zł jest ona niższa, a dla osób osiągających dochody powyżej 127 tys. wynosi ona 0 zł. Poza tym szkockie firmy płacą stosunkowo niskie (i proporcjonalne do przychodów) składki na ubezpieczenie społeczne, a przedsiębiorcy tylko w wyjątkowych wypadkach odwiedzają urzędy skarbowe, ponieważ cieszą się oni dużym zaufaniem urzędników, a większość spraw są w stanie załatwić przez internet lub telefonicznie.

Agnieszka Moryc
Agnieszka Moryc