Nie taki Brexit straszny jak go malowano!

W ostatnich dniach perspektywa wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej znacznie się oddaliła. Wyrok Wysokiego Trybunału jest jasny – Brexit nie może zostać przeprowadzony bez udziału parlamentu, a większość parlamentarzystów jest mu przeciwnych. Co to zatem oznacza dla przedsiębiorców z Polski działających w Wielkiej Brytanii? Otóż oznacza to tyle, że dalej spokojnie mogą prowadzić swój biznes, a ryzyko zmian w otoczeniu biznesu – o ile w ogóle było – znacząco się oddala.

Wielka Brytania flaga Fot. istock/Fotolia

Wielka Brytania flaga Fot. istock/Fotolia

Nie mam wątpliwości, że wyrok Wysokiego Trybunału ws. uwzględnienia parlamentu w procedurze wychodzenia z Unii Europejskiej oddala widmo Brexitu o przynajmniej kilka lat. O ile w ogóle go nie uniemożliwia. Jeśli Sąd Najwyższy Zjednoczonego Królestwa utrzyma w mocy wyrok Wysokiego Trybunału, to rząd Theresy May nie będzie mógł, korzystając ze specjalnych, królewskich prerogatyw, uruchomić art. 50 Traktatu Lizbońskiego. Rząd będzie musiał wtedy uwzględnić w całej procedurze parlament, a ten jest w większości przeciwny wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii.

Jeśli Sąd Najwyższy potwierdzi wyrok Wysokiego Trybunału, to na Wyspach odbędą się przyśpieszone wybory. Ale ich wynik nie jest pewny, bo przecież spadający kurs funta, rosnące ceny żywności i zapowiedzi unijnych polityków odnośnie twardych negocjacji skłonią z pewnością wielu Brexitowców do zmiany zdania i zagłosowania na polityków o poglądach prounijnych. W wyniku przyspieszonych wyborów (albo inaczej mówiąc „drugiego referendum ws. Brexitu”) może się zatem ukonstytuować parlament jeszcze bardziej prounijny, który na trwałe zablokuje możliwość uruchomienia art. 50.

Polaków prowadzących swój biznes na Wyspach wyrok Wysokiego Trybunału niewątpliwie napawa optymizmem. Zapowiedź odłożenia w czasie, albo w ogóle wstrzymania Brexitu, daje nam możliwość nieskrępowanego prowadzenia działalności na dotychczasowych zasadach. Natomiast tym Polakom, którzy dopiero zastanawiają się nad przeniesieniem biznesu na Wyspy, wyrok Trybunału może dać silny impuls do działania. W końcu perspektywa Brexitu oddala się na ten moment o dobre kilka lat, a zapowiedzi polskiego rządu odnośnie wprowadzenia jednolitego podatku są coraz bardziej realne.

Pamiętać przy tym należy, że Wielka Brytania nie jest w tym wszystkim samotną nomen omen wyspą – choć zwolennicy Brexitu pewnie by tego chcieli – i jak pokazują ostatnie dni, nawet wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych mają wpływ na kurs funta wobec innych walut i to wpływ, który funta szterlinga umacnia.  Tymczasem w Polsce rząd  z dniem 1 stycznia 2018 r. zamierza wprowadzić jednolity podatek. Pomysł reformy prawa podatkowego i ubezpieczeń społecznych został przyjęty przez przedsiębiorców z nadzieją, ale jego założenia nie wyglądają już tak optymistycznie. Niestety polskie władze, wprowadzając podatek jednolity, zamierzają obciążyć przedsiębiorców jeszcze większymi kosztami…

Przesunięcie terminu rozpoczęcia negocjacji ws. wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii to dla nas doskonała wiadomość. Ale przypomnę, że i w przypadku Brexitu Polacy byliby mile widziani na Wyspach. Wbrew bowiem sporadycznym, antypolskim tekstom ukazującym się w brytyjskich tabloidach, mamy na Wyspach doskonałą opinię – ludzi przede wszystkim zaradnych i przedsiębiorczych. Brytyjczycy od dziesięcioleci przyciągają do siebie biznes i kapitał z całego świata, a wkład Polaków w rozwój przedsiębiorczości i brytyjskiej gospodarki jest powszechnie zauważalny. I trudno jest sobie wyobrazić, żeby nawet po opuszczeniu Unii Brytyjczycy lekką ręką zrezygnowali z dobrodziejstw, jakie przynoszą im polscy przedsiębiorcy.

Agnieszka Moryc
Agnieszka Moryc