Ukryte terapie czy ukryte ściemy – czyli jak szarlatani zarabiają miliony

Cudowny sok z trawy pszenicznej za blisko 250 zł za litr, półroczna terapia nanosrebrem za ponad 15 000 zł, strukturyzator wody pitnej za 2500 zł to tylko nieliczne pomysły czołowego szarlatana RP Jerzego Zięby. Ma on jednak w zanadrzu nawet gorsze pomysły na zarabianie, takie jak leczenie nowotworów witaminą C czy schizofrenii witaminą B3. Event z szarlatanem kosztuje ponad 200 złotych. Pan Zięba zarabia również na YouTube. Sposobów jest wiele, a nabitych w butelkę coraz więcej.

Man makes gesture with hand behind back

Man makes gesture with hand behind back

…czyli czego Ci lekarz nie powie

Pan Jerzy jedzie po bandzie. Napisał dwa tomy znanych zwolennikom szarlatana „Ukrytych terapii”, w których serwuje przegląd najciekawszych i najbardziej wymyślnych teorii niepopartych żadnym sensownym badaniem naukowym. Książki przeczytałem. Było trudno, ale dałem radę. Nigdzie nie widziałem takiego zagęszczenia półprawd, wymysłów i pseudonauki w jednym centymetrze kwadratowym papieru… Większość tekstów pochodzi z zagranicznych blogów o medycynie alternatywnej, które zostały bezmyślnie przetłumaczone i wpojone zwolennikom sekty ziębian. Inaczej nie da się nazwać organizacji, w której tysiące ludzi testuje na sobie wymyślne sposoby pana Jerzego. Ziębianizm robi się jednak coraz bardzo niebezpieczny. Kiedy tylko skrytykuje się pana Jerzego, natychmiast namawia on swoich zwolenników do ataku na przeciwnika. Sekta robi to wszelkimi sposobami: hejt pod artykułami, masowo wysyłane e-maile. Zdarzają się też gorsze historie. Pewna chemiczka pokrzywdzona przez medycynę alternatywną opowiedziała mi historię, w której ujawniła, że stała się ofiarą ataków hakerskich tylko dlatego, że zdecydowała się uświadamiać ludzi na forach internetowych w temacie działania szarlatanów. Doszło nawet do włamań na jej konto bankowe. Sekta jest dużo groźniejsza od tej, która powstała za czasów słynnego jak jego diety Kwaśniewskiego (nie mylić z poczciwym Prezydentem RP o tym samym nazwisku). Należy mieć na uwadze, że wiele cytowanych przez Jerzego Ziębę badań pochodzi jeszcze z XIX wieku. To czasy w których nie było znane znieczulenie ogólne!

145 000 polubień na fejsie

Pan Jerzy ma ponad 145 tysięcy fanów na FaceBooku. A to i tak nic, gdyż liczne (a może nawet liczniejsze) grono wielbicieli to osoby nieposiadające fejsa, spotykające się z panem Jerzym w kinach, salach i spotkaniach kuluarowych w Polsce i za granicą. Spotkania są oczywiście płatne. Niestety, na profilowym FaceBooku pan Jerzy kasuje nieprzychylne komentarze i trudne pytania. Rzesza fanów jednak stale się rozrasta, co nie dziwi bo moda na szarlataństwo nie jest przypadkowa. Recepta na sukces hochsztaplera jest bardzo prosta. Bo choć od zawsze na świecie działali szarlatani, to dopiero od niedawna ludzie zaczęli tak intensywnie szukać alternatywach metod terapii. Szarlatani wykorzystują niedoskonałość medycyny konwencjonalnej. Na bazie nieudolności służby zdrowia (brak czasu dla pacjenta, drogie i często obarczone ryzykiem terapie ) oraz na bazie niedoskonałości nas samych (strach przed leczeniem, nieumiejętność pogodzenia się z chorobą) powstaje alternatywa, a raczej ścieżka na skróty opakowana w proste i łatwo dostępne pseudorozwiązania. Bo po co przechodzić uciążliwą dla organizmu chemioterapię skoro można spróbować wlewu z witaminy C? Pan Jerzy mówi ludziom to, co chcą usłyszeć- lekarz to konował, ale nie można go za to winić, przecież nikt go nie nauczył naturoterapii (cokolwiek to jest) albo: „nie musisz jeść 5 razy dziennie, to mit – jedz raz dziennie!”. Hitem jest cholesterol, który pan Jerzy uważa za wymysł, a normy za zmyślone i przesadzone. Idąc tym tropem można tylko łapać się za głowę. Bo według p. Zięby raka da się leczyć inaczej niż proponuje onkolog, przecież jest witamina C. To nie wszystko. P. Zięba na antenie polskiego  publicznego Radia Katowice proponuje, aby dać spokój z lekami na schizofrenię-  wystarczy witamina B3, przecież schizofrenia to choroba, która jest do wyleczenia. W końcu naturolog Zięba bierze się za dzieci. W ostatnich dniach na swoim profilu na FB zasugerował, aby zaprzestać suplementacji witaminy K u noworodków, bo zdaniem inżyniera to po prostu bez sensu, a w dodatku serwuje się dzieciaczkom niepotrzebną chemię. Firmy farmaceutyczne zarabiają zwyczajnie na rodzicach, a przecież niedobory tej witaminy to zupełnie normalna fizjologia!

Rydzyk w świecie medycyny

Poza książkami, pan Jerzy i jego fundacja zarabiają na suplementach. Jest to o tyle zabawne, że pan Jerzy prowadząc swój „szkolny sklepik” z suplementami krytykuje jednocześnie firmy farmaceutyczne za sprzedaż suplementów. Masz Ci babo placek! Ale to co innego. Pan Jerzy może. Firmy nie. Ale to mały pikuś. Wspomniany na wstępie uzdatniacz wody, zwany fachowo strukturyzatorem, który dzięki odpowiedniemu polu magnetycznemu sprawia, że woda staje się „wodą żywą” (nie mylić z biblijną wodą żywą, o której wspominał Jezus), można kupić za jedyne 2500 zł. Terapia srebrem to jedyne 15 000 zł przez 6 miesięcy. Temat tak zbulwersował publikę, że nawet zwolennicy zaczęli „czuć się oszukani” na co pan Jerzy odpowiedział, że jest równie oburzony i oszukany, ale przez dostawcę! :)

Po pierwsze nie szkodzić

Inżynier Zięba dopóki nie szkodzi, dopóty ma prawo radzić to, co chce. Jest popyt, jest podaż. Ale jeśli zaczyna szkodzić, powinien zostać pociągnięty do odpowiedzialności. W USA lub Kanadzie nie ma możliwości, aby ktokolwiek tak bezkarnie działał na taką skalę. Pan Jerzy zapytany o odpowiedzialność za swoje terapie wyraźnie odciął się od niej twierdząc, że po pierwsze  „nie prowadzi działalności”, po drugie „tylko radzi”, po trzecie „to nie są jego terapie, są tylko polecane”. Mało kto jednak wie, że bezkarne podawanie dużych dawek witaminy C może prowadzić do kamicy. Odstawienie leków u schizofrenika może skutkować poważnymi zaburzeniami psychicznymi oraz konsekwencjami rodzinnymi i społecznymi. Wmawianie ludziom, że podwyższony poziom cholesterolu to mit może nieść za sobą konsekwencje miażdżycy, co z kolei może skutkować udarami i zawałami mięśnia sercowego. Każdy człowiek przy zdrowych zmysłach domyśla się jakie mogę być skutki leczenia nowotworu witaminą C… Przykłady można mnożyć. W Polsce prawo jest na tyle niewydolne, że ciężko udowodnić związek przyczynowo-skutkowy nawet w medycynie konwencjonalnej, w której lekarz oraz ośrodek leczniczny bierze odpowiedzialność za terapie, którą wdraża. W przypadku szarlatana konsekwencje są przenoszone tylko i wyłącznie na głupotę „pacjenta”.

Dowody anegdotyczne, efekt placebo i inne zjawiska nadprzyrodzone

Zwolennicy Zięby nieustannie podają przykłady cudownych uzdrowień w skutek jego terapii. Na stronie jest nawet zakładka „Pomogło”. Niestety, nie ma zakładki „Zaszkodziło”. Ale wróćmy do cudownych uzdrowień. Jak wiemy efekt placebo może sięgać nawet 30-50 %. W przypadku niektórych syropów jest to nawet 85%. Niektórzy naukowcy, tacy jak prof. Ted Kaptchuk z Harvard Medical School (jeden z bardziej znanych badaczy efektu placebo) udowadniają, że nie tylko efekt placebo działa, ale nawet informowanie pacjenta, że bierze placebo działa! Mało tego, naukowcy wykazują, że już sama wizyta lekarska, troska o pacjenta oraz sposób komunikowania się z nim działają terapeutycznie. Efekt Zięby może być znacznie lepszy niż efekt placebo bo wśród osób, które nie są ufne wobec lekarzy, taka osoba jak p. Jerzy budzi dużo bardziej pozytywne nastawienie. Mało tego. Lekarze z reguły nie mają czasu na rozmowę z Pacjentem. Zięba godzinami prowadzi dialogi podczas swoich płatnych spotkań. Ponadto jest to dystyngowany Pan w eleganckim garniturze z miłą aparycją i wyrafinowanym poczucie humoru. Naprawdę niewiele wystarczy aby budził zaufanie. Szczególnie mniej wykształconej części społeczeństwa. Ot i cała filozofia. Niemniej jednak należy uwzględnić, że „dowody” skuteczności terapii Zięby to dowody wyłącznie anegdotyczne. Nikt na świecie nie udowodnił skuteczności którejkolwiek z jego terapii. Zatem poza efektem placebo nie ma żadnych dowodów na ich skuteczność.

Zwolennicy Zięby bardzo często wysuwają argument, że przeciwnicy zwyczajnie nie przeczytali jego książek i nie wiedzą co krytykują. Tak się składa, że przygotowując się do tego tekstu byłem zmuszony przeczytać oba tomy „Ukrytych terapii” i były to jedne z bardziej zabawnych pozycji jakie kiedykolwiek wpadły mi w rękę. Niestety nie zostałem przekonany, bo kuracje zawarte w „Ukrytych terapiach” to nie kwestia wiary, tylko kwestia nauki. Z naukowego punktu widzenia, a nawet z czysto zdroworozsądkowego, jest to stek bzdur.

Niestety, efekt placebo nie jest w stanie wyleczyć wszystkich. Jest sporo doniesień o osobach, które poddając się terapii Zięby trafiły na SOR z powodu przełomu tarczycowego, zaburzeń równowagi kwasowo-zasadowej czy omdleń po wlewach z witaminy C. Niestety osoby pokrzywdzone przez kuracje nie mają prawa głosu na forach.

Nie bierz chemii i suplementów

Zawsze w dyskusjach na temat naturoterapii pojawia się argument, że firmy farmaceutyczne trują nas chemią, a przecież rozwiązanie jest w naturze. I tak pan Zięba proponuje leczyć ostrogę octem i skórką ze świnki. Dokładnie opisuje tę metodę na swoim profilu. Wracając jednak do chemii. Pan Zięba przestrzega przed przyjmowaniem chemicznych suplementów diety (syntetycznych) i proponuje naturalne… w tabletkach lub kapsułkach. Oczywiście koniecznie tylko te ze sklepu pana Zięby!!! Bo inni producenci mają substancje o innej biodostępności. No to wszystko jasne. Mało tego, 100 % zysku z niektórych produktów przekazywane jest do Fundacji, której prezesem jest pan Jerzy Zięba.

Nie będę tutaj tłumaczył dlaczego „naturalna lewoskrętna witamina C” po pierwsze nie jest naturalna, a po drugie nie istnieje. To temat na oddzielną dyskusję. Chcę wyraźnie pokazać hipokryzję osoby, która działa w ten sposób. Historia zatoczyła koło i ostatecznie od chemii firm farmaceutycznych wyznawcy trafiają do sklepu z „naturalną” chemią Jerzego Zięby.

#dobrazmiana #RadioKatowice #redaktor Krajewski

Po tym, jak antyszczepionkowcy zrobili z TVP arenę ogłaszania teorii spiskowych myślałem, że już nic gorszego nie może spotkać mediów publicznych. A jednak. W Radio Katowice pan Zięba bezkarnie prowadzi audycję Alfabet Jerzego Zięby. Skontaktowałem się z Radiem celem ustalenia kto był autorem audycji. Udało mi się ustalić, że autorem audycji Alfabet Jerzego Zięby jest Zastępca Redaktora Naczelnego ds. Programowych red. Jarosław Krajewski. Przesłałem do radia pytania, w których poprosiłem o uzasadnienie, dlaczego w publicznym radiu występuje osoba, która nie ma żadnego wykształcenia medycznego. Spytałem o finansowanie audycji. O podstawy prawne. Niestety, nie doczekałem się odpowiedzi.  Dotarłem do osoby, która rozmawiała z panem Krajewskim i opowiedziała mu o niebezpieczeństwach, które niosą za sobą promowanie pana Zięby i jego terapii. Pan Krajewski poprosił o podanie badań naukowych, które miały pokazać szkodliwość kuracji Zięby. O zgrozo! Media publiczne! Czyli jednym słowem p. Zięba nie musi udowadniać, że to co mówi ma sens, to inni muszą wykazać, że to co on mówi to bzdury! O dziwo, pan Krajewski dostał takowe badania, a i tak prowadzi program dalej. Twierdzi, że w radiu jest sporo zwolenników Jerzego Zięby….

Na koniec, polecam fan page @Kłamstwa Jerzego Z., który punktuje absurdy Jurka Zięby

P.S. Panie Jurku chylę czoła za marketing!:) Żeby tyle osób omotać… to trzeba mieć finezję :)

Paweł Jarosz
Paweł Jarosz