Zarząd sukcesyjny na pomoc przedsiębiorcom

W 2006 r., po ponad czternastu stuleciach funkcjonowania, przestała istnieć najstarsza na tamten czas firma rodzinna na świecie – założone w 578 r.n.e. (czy kiedykolwiek czytali Państwo artykuł lub opracowanie, w którym datę powstania przedsiębiorstwa opatrzono skrótem wyrazów „naszej ery”?) japońskie przedsiębiorstwo Kongo Gumi z branży budowlanej. Nic to, bowiem na jej miejsce wskoczyła niewiele młodsza marka, japoński hotel Hoshi Ryokan. Został on założony w 718 r.n.e. i z powodzeniem działa do dzisiaj. Zainteresowanych noclegiem odsyłam do portali rezerwacyjnych, ceny najtańszych pokoi oscylują wokół 500-600 zł za nocleg dla dwóch osób – nie jest chyba aż tak źle jak na przedsiębiorstwo prowadzone aktualnie przez czterdzieste szóste pokolenie, co już samo w sobie jest niemałą atrakcją.

Jak to wygląda w Polsce? Najstarszy biznes rodzinny należy do kontynuatorów tradycji ludwisarskich Rodziny Felczyńskich, sięgającej 1808 r., prowadzących obecnie, w ramach osobnych przedsiębiorstw, pracownie ludwisarskie w Taciszowie k. Gliwic oraz w Przemyślu.

Jak zapewnić prowadzonemu przez siebie przedsiębiorstwu taką długowieczność? Kluczem jest z pewnością umiejętne przekazywanie pasji, umiejętności i doświadczenia swoim następcom. Żeby jednak skutecznie przekazać prowadzony biznes kolejnym pokoleniom, konieczne jest odpowiednie otoczenie prawne, zapewniające stosowne „narzędzia” sukcesyjne.

Jest szansa, że w polskim prawie wkrótce pojawi się akt prawny, który zwiększy możliwości rodzimych przedsiębiorców na zapewnienie skutecznej sukcesji. Światło dzienne ujrzał bowiem przygotowany przez Ministerstwo Rozwoju projekt ustawy o zarządzie sukcesyjnym osoby fizycznej.

Potrzeba nowej regulacji

Dlaczego zapewnienie ciągłości istnienia firm rodzinnych jest istotne i może być pozytywne dla gospodarki w dużym wymiarze? Myślę, że liczby przemówią same za siebie. Według danych Instytutu Biznesu Rodzinnego, więcej niż co trzecie przedsiębiorstwo w Polsce to firma rodzinna. Według tych samych danych, firmy rodzinne odpowiadają aż za 10% PKB w naszym kraju.

Duża część wspomnianych biznesów rodzinnych tworzona była po przemianach ustrojowych na początku lat 90. XX wieku, w związku z czym właśnie zbliżają się do nadchodzącej zmiany pokoleniowej, z którą będą musiały sobie poradzić. Rozmaite badania, na podstawie których szacuje się, że drugiemu pokoleniu w odpowiedni sposób przekazywane jest jedynie 20-30% rodzinnych biznesów pokazują, że nie jest to zadanie proste.

Jeżeli zestawić powyższe z faktem, iż jednoosobowa działalność gospodarcza jest w Polsce zdecydowanie najpopularniejszą formą prowadzenia działalności gospodarczej, w której to formie działają przedsiębiorcy osiągający często wielomilionowe obroty, dotrzemy do sedna problemu, czyli konieczności szybkiego, sprawnego i znacznego polepszenia otoczenia prawnego dla sukcesji tego rodzaju form prowadzenia działalności.

Na chwilę obecną w sytuacji śmierci jednoosobowego przedsiębiorcy, który prowadzi działalność w oparciu o wpis do CEIDG, w pewnym uproszczeniu można powiedzieć, że kończy się byt prawny przedsiębiorstwa. W dużym skrócie: wygasa większość umów (w tym umowy z pracownikami), wygasają także decyzje administracyjne (np. koncesje, zezwolenia czy licencje), powstaje obowiązek zwrotu dofinansowań unijnych dla inwestycji, które jeszcze nie zostały zrealizowane (najczęściej, niestety, wraz z odsetkami). Działanie przedsiębiorstwa jest skutecznie sparaliżowane przez procedury spadkowe. Przypadki, w których dziedziczony biznes wychodzi z całego tego zamieszania obronną ręką i jest w stanie dalej funkcjonować nie są niestety częste.

Przedsiębiorcy jednoosobowi nie są jednak bezradni na gruncie obecnych przepisów. Odpowiednie doradztwo sukcesyjne pozwala przygotować plan sukcesyjny zakładający, przykładowo, wniesienie jednoosobowego biznesu aportem do spółki prawa handlowego lub przekształcenie działalności w spółkę kapitałową (spółkę z o.o. lub akcyjną), a docelowo również w spółkę osobową. Minusem tych narzędzi jest jednak fakt, iż są możliwe do wdrożenia jedynie za życia przedsiębiorcy. Gorzej, jeżeli ów plan sukcesyjny nie zostanie wdrożony w porę.

Nowe narzędzie – zarząd sukcesyjny

Projektowane przepisy wprowadzają mechanizm tzw. zarządu sukcesyjnego dla przedsiębiorstw jednoosobowych. Zarząd ten polegać ma na tym, iż wyznaczona osoba przez określony czas po śmierci przedsiębiorcy zajmie się prowadzeniem jego biznesu.

Zarządcę sukcesyjnego ustanowić będzie mógł zarówno przedsiębiorca, za życia, jak i po jego śmierci osoby, które uprawdopodobnią, że są jego spadkobiercami. Co więcej, osoby te będą mogły podjąć konieczne, niecierpiące zwłoki działania (np. spłata i przyjmowanie należności, zapewnienie kontynuacji stosunków pracy pracowników) w ramach tzw. czynności zachowawczych jeszcze przed ustanowieniem zarządcy. Zarząd przedsiębiorstwem będzie mógł trwać aż do działu spadku, nie dłużej jednak niż 2 lata od dnia śmierci przedsiębiorcy.

Czy taki biznes prowadzony przez zarządcę sukcesyjnego będzie się czymś wyróżniał? Tak, już na pierwszy rzut oka – nazwa prowadzonego biznesu uzyska obowiązkowy dodatek „w spadku”, czyli zamiast „PPHU Jan Kowalski” otrzymamy „PPHU Jan Kowalski w spadku”.

Zarządca sukcesyjny będzie miał na głowie sporo obowiązków, z tego też względu dla skutecznego powołania wymagana będzie jego zgoda. Konieczny będzie także wpis zarządcy do CEIDG. Zarządcą będzie mogła być osoba fizyczna o pełnej zdolności do czynności prawnych, spełniająca takie same wymogi jak kandydaci do organów spółek handlowych w zakresie niekaralności. Będzie można co prawda powołać tylko jednego zarządcę, jednak ten będzie mógł ustanawiać swoich pełnomocników.

Do czego będzie uprawniony wspomniany zarządca? Będzie mógł m.in. dokonywać samodzielnie czynności w zakresie zwykłego zarządu przedsiębiorstwem, regulować jego zobowiązania oraz brać udział w postępowaniach sądowych czy administracyjnych dotyczących prowadzonego biznesu.  Zarządca będzie miał również dostęp do rachunku bankowego związanego z prowadzoną działalnością. Będzie mógł także działać w ramach kwestii zatrudnienia w przedsiębiorstwie. Mówiąc krótko, pozwoli zapewnić kluczową ciągłość funkcjonowania biznesu w sytuacji śmieci przedsiębiorcy i stworzy szansę na przekazanie spadkobiercom sprawnie działającego przedsiębiorstwa. Za swoje trudy będzie mógł liczyć na wynagrodzenie.

Co jeszcze umożliwią projektowane zmiany? Między innymi utrzymanie ważności umów (w tym też umów o pracę), jak również decyzji administracyjnych (wspomnianych koncesji, licencji czy zezwoleń). Przedsiębiorstwo będzie mogło zachować dawny NIP. Uzyska także podmiotowość podatkową na zasadach jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej – w zakresie podatków, które są związane z prowadzoną działalnością (m.in. podatek VAT i akcyzowy).

Instytucja zarządu sukcesyjnego może pomóc także popularnym spółkom cywilnym. Zgodnie z planowanymi zmianami, zarządca sukcesyjny będzie mógł wykonywać uprawnienia wspólnika spółki cywilnej do momentu wyznaczenia przez spadkobierców wchodzących do spółki osoby, która będzie wykonywała prawa wspólnika w ich imieniu.

Adwokat Radosław Ostrowski, Wspólnik Zarządzający w AXELO Prawo i Podatki dla Biznesu podkreśla, że należy ze wszech miar pochwalić ideę, która stoi za projektem ustawy o zarządzie sukcesyjnym. Jak dodaje, projekt wymaga przeprowadzenia wielu dokładnych analiz w toku procesu legislacyjnego, natomiast ogólnie można stwierdzić, że wejście w życie tak znaczących ułatwień dla przedsiębiorców jednoosobowych byłoby bardzo dobrą wiadomością dla osób, które właśnie w tej formie prowadzą swój biznes. Można wręcz powiedzieć, że z punktu widzenia planowania sukcesyjnego byłaby to mała rewolucja. „Dbając o przedsiębiorców jednoosobowych oraz wspólników spółek cywilnych nie można równocześnie stracić z oczu tych, którzy prowadzą działalność w formie spółek prawa handlowego, w szczególności zaś spółek kapitałowych. Rysuje się bowiem wyraźna potrzeba wprowadzenia odpowiednich regulacji, które zabezpieczyłyby interesy sukcesyjne także tych przedsiębiorców oraz ich potencjalnych spadkobierców. Aktualnie pod patronatem Rady Firm Rodzinnych przy Konfederacji Lewiatan, powstaje projekt założeń ustawy o fundacjach rodzinnych, który pozwoliłby przeszczepić na polski grunt rozwiązania związane z fundacjami rodzinnymi, czy też prywatnymi, znane ustawodawstwom zagranicznym. Mamy przyjemność być współautorami tego projektu i liczymy, że w niedługim czasie i ta regulacja otrzyma swoją szansę w Ministerstwie Rozwoju” – wskazuje mec. Radosław Ostrowski.

Kiedy zmiany?

Aktualnie projekt ustawy nie wpłynął jeszcze do sejmu i jest na etapie uzgodnień oraz konsultacji, natomiast planowana data wejście w życie nowej regulacji to 1 stycznia 2018 r.

Kierunek zmian zaproponowanych w projekcie należy ocenić dobrze. Czy nowelizacja przepisów pozwoli natomiast rodzimym-rodzinnym przedsiębiorcom zapewnić prowadzonym biznesom taką trwałość jak udało się to w Japonii? Cóż, będziemy musieli poczekać jeszcze jakieś tysiąc lat, żeby się przekonać.

Łukasz Krawczyk
Łukasz Krawczyk