Wewnętrzny statystyk zawodzi

Nasz „wewnętrzny statystyk” w większości przypadków ułatwia nam funkcjonowanie i podejmowanie decyzji. Jednak jest to instrument zawodny. Pułapki umysłu nierzadko prowadzą nas na manowce.

W artykule Amosa Tverskiego i Daniela Kahnemana „Osądy w warunkach niepewności: heurystyki i błędy poznawcze” autorzy napisali, że w pewnych sytuacjach ludzie szacują częstość określonej klasy albo prawdopodobieństwo jakiegoś zdarzenia na podstawie łatwości, z jaką są w stanie przypomnieć sobie odpowiednie przykłady. M.in. za udowodnienie tej tezy prof. Daniel Kahneman w 2002 roku został uhonorowany Nagrodą Banku Szwecji im. Alfreda Nobla.

Małe próby, duże oczekiwania

Bardzo często popełniamy błędy w myśleniu wyciągając „wnioski statystyczne” w oparciu o bardzo małą próbę. Zwykle mechanizm ten polega na dopasowywaniu głęboko zakorzenionego stereotypu do występującego zjawiska. Jest to naturalne działanie.

Polityk – złodziej; kredyt – lichwa; smakosz piwa – alkoholik; programista – nerd; dziennikarz – ekspert:); itd.

Mamy w Polsce wiele sektorów gospodarki, które oceniane są przez pryzmat silnie nagłośnionych nieszczęść poszczególnych jednostek. Sektor finansowy, sektor budowlany, farmaceutyczny, medyczny, spożywczy a czasem nawet motoryzacyjny. Ocena zawodności aut francuskich jest chyba najlepszym przykładem.

Ale też np., pasjonaci jednośladów traktowani są jako potencjalni dawcy organów, chociaż wypadków z udziałem motocykli jest dużo mniej niż takich, w których dochodzi do zderzenia dwóch samochodów. Nie zmienia to faktu, że w okresie letnim bardzo często słyszymy, że „czas już najwyższy wprowadzić zakaz poruszania się motocyklami dla osób, które nie przejdą odpowiednich testów psychologicznych lub zakazać sprzedaży motocykli z silnikami o dużej pojemności„.

Naturalnie są branże mniej lub bardziej podatne na błędną ocenę nie mającą odzwierciedlenia w rzeczywistości, np. sektor kapitałowy, który od lat walczy z łatką „spekulacji” i chyba nigdy  z nią nie wygra.

Sprawy nie ułatwia dowolne, błędne metodologicznie szafowanie danymi statystycznymi tak, by dopasować je do postawionej tezy, „np. ¾ nauczycieli w Polsce to kobiety zatem można założyć, że mężczyźni nie nadają się do nauczania w szkole”. Jest to prymitywny przykład, ale ma on za zadanie uwypuklić zasady działania tego mechanizmu.

Niestety, nasz wewnętrzny statystyk zawodzi przede wszystkim gdy musimy dokonać oceny zjawisk społecznych. Idealnie obrazuje to przykład bardzo stanowczych postaw w stosunku do imigrantów – zarówno legalnych i tych nielegalnych.

Dlatego, zanim podejmiemy się oceny czegokolwiek, dokonajmy prostej analizy faktów i sprawdźmy proporcje. Bądźmy też ostrożni w ocenie w sytuacji gdy nie jesteśmy dobrze zorientowani w temacie. Przede wszystkim nie ufajmy stereotypom – one są potrzebne, ale mogą być też doskonałym instrumentem do manipulacji lub „samomanipulacji”, czyli kolokwialnego nakręcenia się.

Dlatego w Nowym Roku życzę Państwu przede wszystkim zdrowego rozsądku. W każdej dziedzinie.

Łukasz Piechowiak
Łukasz Piechowiak