Nadchodzi finansowy ninja!

Od kilku tygodni blogowo-finansowa część rodzimego internetu wrze. Wszystko za sprawą zapowiadanej książki najpopularniejszego blogera finansowego Michała Szafrańskiego. Miałem okazję przeczytać książkę przed premierą. Czy warto ją kupić? Zdecydowanie tak!

Jeżeli ktoś nie zna Michała Szafrańskiego i jego bloga jakoszczedzacpieniadze.pl to powinien czym prędzej odwiedzić wspomnianą stronę i zacząć zgłębiać jej treści. Michał prowadzi bloga o finansach osobistych i pewnie – mówiąc delikatnie – dobrze mu to wychodzi. Kiedyś Michał zasłynął tym, że zarobił na programie afiliacyjnym kilkadziesiąt tysięcy złotych reklamując pewną lokatę co podchwyciły media i zrobiło się o nim głośno. Od dłuższego czasu Michał zapowiadał, że pisze swoją książkę i zamierza ją wydać w modelu self-publishingu, czyli bez udziału wydawcy.

Od lipca trwa przedpremierowa sprzedaż wspomnianej książki Michała pod tytułem „Finansowy ninja”. Oficjalna premiera książki zaplanowana jest na 26 sierpnia, a ja miałem okazję przeczytać ją kilka dni temu. Co ciekawe Michał sprzedał już ponad 5000 egzemplarzy książki jedynie w oparciu o zaufanie czytelników. Wynik naprawdę robi wrażenie i szczerze gratuluję!

Pisanie recenzji książki przed premierą nie jest prostym zdaniem, ponieważ nie chcę za dużo zdradzić. „Finansowy ninja” składa się z kilku rozdziałów, z których każdy poświęcony jest odrębnemu zagadnieniu. Przeczytamy o podstawach zarządzania swoimi finansami, ale też o zakupie mieszkania, budżecie domowym, podejściu do pracy czy optymalizacji podatkowej. Bohaterem każdego rozdziału jest tytułowy finansowy ninja, czyli ktoś kto dobrze zarządza swoimi finansami i jest odporny na różnego rodzaju zakusy. Dużą wartością książki jest to, że zawiera ona konkretne przykłady z życia wzięte. Wszelkie obliczenia pokazywane są prosto i na pewno nie trzeba posiadać umiejętności liczenia logarytmów w głowie aby je zrozumieć. Zatem nie jest to nudna i smutna książka o finansach.

Książka ma charakter podręcznika i nie jest to z pewnością lektura na jeden raz. Wiedza z poszczególnych rozdziałów będzie przydatna w konkretnych sytuacjach życiowych i do książki śmiało można wracać. Co więcej warto zaznaczyć, że książka nie jest wydrukowaną treścią bloga. Oczywiście jeżeli ktoś jest uważnym czytelnikiem bloga Michała to znajdzie tam podobne treści, ale nie jest tak, że autor poszedł na łatwiznę i przedrukował bloga na papier!

Przed przeczytaniem książki miałem jedną obawę. Chodziło o grupę docelową czytelników. Obstawiałem, że może być tak, że książka będzie absolutnymi podstawami i przeznaczona będzie jedynie dla osób, które dopiero zaczynają porządkować swoje finanse. Jednak tak nie jest. Oczywiście dla osób, które interesują się tą tematyką wiele treści z książki jest oczywiste, ale na pewno każdy znajdzie coś interesującego. Mnie przykładowo zaciekawił najbardziej rozdział o kupnie mieszkania. Podobnie ciekawym rozdziałem jest ten o optymalizacji podatkowej.

Książka Michała jest naprawdę ciekawa i warto ją przeczytać. Myślę, że szczególnie studenci planujący swoją karierę powinni zainteresować się Finansowym ninją. Dorobiliśmy się już blogerek i vlogerów modowych to może czas na popularność osób pokazujących konkretną wiedzę w bardzo ważnej dziedzinie, jaką są finansowe osobiste.

UWAGA: Ten wpis jak i każdy inny na moim blogu w tym serwisie mają charakter całkowicie niekomercyjny. W Polsce dużo mówi się o potrzebie edukacji finansowej, ale niewiele się dzieje. Michał to zmienia i przyjemnością oraz zaszczytem była dla mnie możliwość wypowiedzenia się na temat jego książki.

Książkę można kupić jedynie na stronie. www.finansowyninja.pl

Kamil Gemra