Złota dziesiątka najlepszych filmów o złocie

Złoto bywa częstym gościem srebrnego ekranu. Oprócz śmierci i miłości nic innego nie budzi u ludzi takich emocji jak królewski metal. Przygotowałem dla Państwa całkowicie subiektywny przegląd najlepszych filmów, w których złoto gra jedną z głównych ról.

diehardiii

  1. „Hobbit”

Film Petera Jacksona kręci się wokół złota. Pilnujący góry żółtego metalu smok Smaug jest od niego chorobliwie uzależniony. Ludzie z Esgaroth pragną złota równie mocno co śmiertelnicy z Ziemi. Krasnoludy za królewski metal bez wahania oddadzą swoje i zabiorą cudze życie. W tym kontekście to wręcz klasyczny film o gorączce złota z polityczno-militarnym konfliktem w tle.

Swoją drogą, ilość złota zgromadzona w podziemiach Ereboru wielokrotnie przekracza ilość żółtego metalu, jaką wydobyto od początku ludzkiej cywilizacji. Przy znacznie mniejszej liczbie mieszkańców Śródziemia niż współczesnej Ziemi można wnioskować, że siła nabywcza złota w świecie Tolkiena była znacznie mniejsza niż w naszym uniwersum.

Ale mieszkańcy obu światów objawiają identyczne zachowanie inwestycyjne. „Zakładamy długoterminowy depozyt” („We are making long-term deposit”) – mówi jeden z krasnoludów zakopujących skrzynię złota w jaskini trolli. Toż to klasycznie ziemski „bank ziemski” J.

  1. „Sahara”

Co robi w tym zestawieniu ta rozrywkowo-przygodowa produkcja? No cóż… po pierwsze, chodzi tu w końcu o złoty bulion. I to dość szczególny, bo bardziej mityczny niż rzeczywisty – o złote monety, jakie rzekomo miały wybić władze Konfederacji pod koniec amerykańskiej Wojny Secesyjnej.

Po drugie, film ma jeden atut (oprócz Penelopy Cruz). To scena, w której nasz bohater na środku tytułowej Sahary wymienia złotą monetę na zdezelowanego (ale sprawnego!) dżipa. Trudno o lepszą ilustrację powszechnej akceptacji złota jako pieniądza.

No i jeszcze jest scena, gdy admirał James Sandecker (postać fikcyjna) z kamienną twarzą wyjaśnia urzędnikowi Departamentu Stanu, że „na statku nie znaleziono złota, które byłoby własnością rządu Stanów Zjednoczonych”. Obraz bezcenny w zestawieniu z zainteresowaniem, jakie władze USA objawiły względem złota libijskiego i ukraińskiego.

  1. „Wielka wsypa”

Monetarna historia schyłkowego PRL-u w wersji fabularnej. Aż trudno uwierzyć, że nie tak dawno żyliśmy w kraju, w którym za handel złotem groziła nawet kara śmierci wprowadzona ustawą z 28 października 1950 r. Kilka lat później władza wycofała się z kar za posiadanie złota, ale handel kruszcem nadal był karalny. Jeszcze za rządów Kiszczaka i Jaruzelskiego bezpieczniej było być antysocjalistycznym opozycjonistą niż dilerem żółtego metalu. Komuniści trafnie zidentyfikowali swojego największego wroga: własność prywatną, której złoto od jest najlepszym strażnikiem.

W drugiej części filmu główny bohater – były cinkciarz i diler złota oraz fikcyjny dysydent – przy wsparciu oficera SB zakłada bank, który szybko przemienia się w zwyczajną piramidę finansową. Ironia losu – za uczciwy (acz nielegalny) biznes wymiany walut (w tym złotych na złoto) można było trafić za kratki, zaś ewidentne (choć czasem legalne) przekręty bankowe nadal uchodzą na sucho.

  1. „Goldfinger”

Klasyczna pozycja z przygód agenta 007 z Seanem Connerym w roli głównej. Ale prawdziwym bohaterem filmu jest złoto, które James Bond spotyka na każdym kroku. Zły „goldbug” (choć wtedy tego pojęcia jeszcze nie znano) Auric Goldfinger planuje atak na Fort Knox, gdzie rząd Stanów Zjednoczonych przechowuje większość swoich rezerw złota. Co za czasy – wtedy nikt jeszcze nie wątpił, że w Focie Knox jest tyle złota, ile być powinno. Dziś to już tylko bajka dla naiwnych.

Goldfinger nie chce rządowego złota ukraść (to byłoby nierealne przedsięwzięcie logistyczne) tylko napromieniować przy pomocy tzw. brudnej bomby dostarczonej przez Koreańczyków z Północy. Liczy, że dzięki temu amerykańskie złoto na lata wypadnie z rynku, a kruszec zdrożeje 10-krotnie.

Z punktu widzenia finansowego fabuła ma poważne mankamenty. Po pierwsze, w tamtych czasach w USA nie było rynku złota. Posiadanie złota inwestycyjnego było karalne zarówno w USA jak i w ZSRR czy PRL. Złoto w obowiązującym wówczas systemie z Bretton Woods było metalem monetarnym zastrzeżonym dla banków centralnych.

Atak na Fort Knox był atakiem na dolara. W tamtych czasach papierowego USD zabezpieczało fizyczne złoto, choć już nie w rozumieniu klasycznego standardu złota, gdy papierowy banknot był na każde żądanie wymienialny na złotą monetę. Ale aż do roku 1971 dowolny bank centralny mógł wymienić w Rezerwie Federalnej dolary na złoto. Gdy dolar stracił zabezpieczenie w postaci złota, znacząco stracił na wartości. I na tym właśnie chciał zarobić Goldfinger.

Ironią losu jest fakt, że Goldfinger zrealizowałby swój cel bez ataku na Fortu Knox. Wystarczyło… poczekać. W roku 1964 uncja złota kosztowała 35,35 USD za uncję. 10 lat później osiągnęła cenę 195,5 USD/oz., by w styczniu 1980 roku w atmosferze bańki spekulacyjnej osiągnąć do dziś niepobity w kategoriach realnych rekord 850 USD/oz.

  1. „Złoto”

Też pozycja z odtwórcą roli Jamesa Bonda na liście płac. Tym razem z Rogerem Moorem w roli głównego inżyniera w południowoafrykańskiej kopalni złota.  Zwykle w filmach złoto się kradnie albo znajduje. A tu trzeba je wydobyć spod ziemi. W pocie czoła, kilometr pod powierzchnią, pod ciągłą groźbą katastrofy górniczej.

Do tego dochodzi spisek: młody sukcesor właściciela kopalni chce doprowadzić do zalania jej i wszystkich okolicznych złóż, aby podbić notowania złota na giełdzie. Manipulację rynkiem obmyśla się – rzecz jasna – na Wall Street, a tajemnicę egzekwuje przy użyciu przemocy. Klasyczny trade terrorysty (a raczej jego sponsorów): long gold, short stocks.

  1. „Dobry, zły i brzydki”

Klasyczny spaghetti-western spod ręki Sergio Leone z Clintem Eastwoodem w roli głównej. Choć fabuła wydaje się drugorzędna wobec budowanego nastroju i klimatu filmu, to nie pozwólmy sobie zapomnieć, o co całej trójce bohaterów chodzi.

Ci są gotowi zabijać za złoty skarb powstały z defraudacji wojskowych funduszy. Do tego fantastyczna ścieżka dźwiękowa Enio Moricone z wieńczącym film utworem zatytułowanym „Ecstasy of gold” („Gorączka złota”). Oraz Eastwood wyjaśniający fundamentalną zasadę świata: „Mój przyjacielu. Na tym świecie są dwa rodzaje ludzi: ci z nabitymi rewolwerami i ci, którzy kopią. Ty kopiesz”.

  1. „Złoto pustyni” (oryginalny tytuł: „Three Kings”)

Opowieść o brawurowym rajdzie czterech amerykańskich żołnierzy już po zakończeniu I wojny w Zatoce Perskiej. Prywatna (i nielegalna) inicjatywa pod dowództwem niezawodnego George’a Clooney’a rabuje złoto zrabowane Kuwejtowi przez armię iracką.

Cynicznym żołnierzom US Army mięknie jednak serce i rezygnują ze zdobytego skarbu, aby uratować społeczność szyitów walczących z reżymem Saddama Husseina, których rząd USA zostawił na lodzie, a Saddam zagazował. W ostatniej scenie część 12,5-kilowych sztab ląduje w sakwach uratowanych uchodźców. Narrator w epilogu tak kwituje aferę: „Irak oddał Kuwejtowi zrabowane złoto. Kuwejtczycy twierdzą jednak, że niektórych sztab brakowało”.

  1. „Kacze opowieści” („Duck Tales”)

Ta disneyowska kreskówka kręci się wokół złota i interesów Sknerusa McKwacza –najbogatszego kaczora na świecie. Sknerus lubi „złote kąpiele” w wielkim skarbcu wypełnionym królewskim metalem i nie przepuści żadnej okazji, aby powiększyć majątek.

Jeśli już rusza się z Kaczogrodu, to tylko w poszukiwaniu skarbów – czyli najczęściej złota. Licząca sobie ponad ćwierć wieku seria uczy i przypomina, czym jest prawdziwy pieniądz: to ciężki i błyszczący kawałek metalu, który nie tak łatwo przetransportować z miejsca na miejsce.

Ale nawet w świecie, gdy złoto było jedynym powszechnie akceptowanym pieniądzem, istniała inflacja. W Kaczogrodzie to nieszczęście przytrafia się, gdy Siostrzeńcy wykorzystują „duplikator” do pomnażania srebrnych jednodolarówek. Skutkiem jest niszcząca gospodarkę hiperinflacja: pieniądz szybko traci na wartości, a ceny galopują w górę. Jedynie Sknerus jest świadomy zagrożenia, jakie niosą ze sobą „easy money” –pieniądze kreowane z niczego, a nie zarobione ciężką pracą.

  1. „Szklana pułapka III” („Die Hard III”)

Scenariusz filmu to rozwinięcie jednej z tez książki Petera Bernesteina zatytułowanej „Historia złota. Dzieje obsesji”. Grupa NRD-owskich terrorystów rabuje z nowojorskiego skarbca Rezerwy Federalnej kilka tysięcy ton złota stanowiących rezerwy walutowe największych potęg gospodarczych: Francji, Niemiec, Japonii. Mieszkańcy „socjalistycznego raju” łup zamierzają utopić w rzece Hudson.

Dokładnie tego przykładu użył Bernstein argumentując, że nawet gdyby do tego doszło, to… nic by się nie stało. Jeśli posiadacze kruszcu wierzyliby, że nadal znajduje się on na dnie rzeki, byłoby to równie dobre rozwiązanie jak skarbiec na Manhattanie. Zmiany właściciela metalu nadal odbywałyby się przede wszystkim na papierze, bez dostawy fizycznego metalu do adresata.

Trzecia część „Szklanej pułapki” byłaby filmem idealnym, gdyby nie bardzo istotne nieścisłości, które podważają wiarygodność fabuły. Po pierwsze, skarbiec nowojorskiego Fedu znajduje się kilkadziesiąt metrów poniżej tunelu metra i nie ma możliwości szybkiego przebicia się przy użyciu sprzętu górniczego. Po drugie, nawet 18 wielkich amerykańskich ciężarówek nie poradziłoby sobie z przewiezieniem takiej ilości złota. Po trzecie, sam załadunek dziesiątek tysięcy sztab trwałby w najlepszym razie kilka godzin, a nie kilkadziesiąt minut.

  1. „Kelly’s Heroes” (Złoto dla zuchwałych)

Wrzesień ’44. Wojska amerykańskie po wyzwoleniu prawie całej Francji utknęły m.in. pod Nancy. W ręce szeregowego (zdegradowanego porucznika) Kelly’ego (Clint Eastwood) wpada niemiecki pułkownik wraz z planami ewakuacji 14.000 sztab złota (wówczas równowartość 16 mln USD) z banku w Clermont (prawdziwe Clermont leży pod Paryżem), położonym ponad 40 km za liniami wroga.

kellysheroes

Kelly organizuje „prywatną kampanię”, aby ukraść zrabowane przez Niemców złoto. Nagle okazuje się, że artyleria potrafi położyć celny ogień zaporowy, „uszkodzone” czołgi są na chodzie, niedostępne paliwo pojawia się w potrzebnej ilości, wywiad dostarcza użyteczne informacje, a zdemoralizowani żołnierze brawurowo przełamują linie wroga.

Czyli robią coś, z czym nieudolne dowództwo nie potrafi sobie poradzić tygodniami. Raz jeszcze okazuje się, że nie ma złych żołnierzy/pracowników. Są tylko żołnierze/pracownicy słabo zmotywowani. Wystarczy obietnica udziału w złotym łupie, a udaje się dostarczyć za linie wroga nawet 20-metrowy most pontonowy. Złoty skarb otwiera też serca nazistów z fanatycznej brygady pancernej Waffen-SS. W końcu pieniądze nie śmierdzą. A bezpieczeństwo złota nadal mierzy się dystansem dzielącym żółty metal od szwajcarskiej granicy…

Niestety, także tu sprawę pokpił scenarzysta. W „Kelly’s Heroes” występują wielkie złote sztaby, które z racji swych gabarytów musiałyby ważyć przynajmniej 12,5 kg (400 uncji) – współczesny londyński standard „Good Delivery” określa wymiary takiej sztabki na 250x70x35 mm.

Równocześnie wiemy, że sztab jest 14.000, a ich wartość w sierpniu 1944 roku to 16 mln dolarów. W tym czasie cena złota wynosiła ok. 36 USD za uncję, zatem nazistowski skarb ważył 444.444,44 uncji, czyli prawie równe 12,6 ton. Dzieląc przez 14.000 otrzymujemy masę jednej sztabki rzędu 31,746 uncji, czyli 987,41 gramów – a więc najprawdopodobniej były to sztabki kilogramowe. Przykładowo, sztabka złota o masie 1 kg ze szwajcarskiej mennicy Pamp ma wymiary 115,5×52,5×9,2 mm – czyli bez problemu mieści się w dłoni i nie da się jej pomylić z całkiem sporą sztabą 400-uncjową.

I jeszcze jedna uwaga: zarówno w momencie kręcenia filmu (1970) jak i w czasie jego akcji (1944) posiadanie złota monetarnego w Stanach Zjednoczonych było zagrożone karą do 10 lat więzienia. Nie wiem, co groziło za samowolne przełamanie frontu i dezercję, ale żołnierze z oddziału Kelly’ego najprawdopodobniej mieliby problem z powrotem do domu.

Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany