Hossa na GPW – jest czy jej nie ma?

Amerykańscy inwestorzy nie mogą narzekać. S&P500 właśnie ustanowił rekord wszechczasów. Rzut oka na poniższy 10-letni wykres najważniejszego indeksu na świecie pozwala jednoznacznie stwierdzić, że od I kwartału 2009 r. w Nowym Jorku mamy hossę. I to nie małą. Od dołka przez ponad 8 lat S&P500 zyskał ok. 200%.

"Na GPW nie ma wielu okazji" | Dyskusja.biz

 

1

Polscy inwestorzy mają mniej powodów do zadowolenia. Przebieg indeksu WIG jest z całą pewnością mniej optymistyczny niż S&P500, choć od dołka urośliśmy ponad 100%. Problem w tym, że głównie w latach 2009-2010. Od tamtej pory wahamy się w przedziale 40-55 tys. punktów i nic nie wskazuje, abyśmy szybko mieli go opuścić.

11

To jak – mamy tę hossę na GPW czy nie?

Trzeba zagłębić się w notowania poszczególnych grup spółek. Na przykład bardzo dobrze radzą sobie spółki przemysłowe, będące eksporterami, jak Amica (wykres poniżej), Forte czy Kęty. 10-letnie stopy zwrotu sięgają 1000%, a gdyby liczyć od dołka 2008-2009, to byłyby one jeszcze wielokrotnie większe!

2

Świetnie wypadają spółki konsumenckie, jak CCC czy InterCars (wykres poniżej).

3

Bardzo dobrze radzą sobie spółki nowych technologii na czele z CD Projekt.

4

Gorzej jest w tradycyjnych obszarach, jak np. budownictwie, choć akcjonariusze Budimexu nie mogą narzekać.

5

Na drugim biegunie nie brakuje spółek, które przeżywają (miejmy nadzieję) okresowe trudności, jak Alma, Action czy Integer (wykres poniżej).

6

Ale spójrzmy, co dzieje się z notowaniami największych spółek, które mają największy wpływ na zachowanie giełdowych indeksów. Najpierw PKO BP. Jak widać, 10-letni trend boczny.

7

PKN – nawet nieźle, szczególnie dzięki wzrostom w 2015 r.

8

KGHM – tu można byłoby się dopatrzyć najpierw niezłej hossy (w latach 2009-2012 kurs wzrósł 15x!), a później bessy, która spowodowała spadek kursu o 50% ze szczytu z przełomu 2012-2013.

9

Najsmutniej wypadają spółki energetyczne – przykładowo PGE jest notowane blisko swoich 7-letnich dołków.

10

Jakie z powyższego konkluzje?

•    Na GPW mamy hossę, ale jej przebieg jest inny niż na rynkach rozwiniętych – rosną niektóre rodzaje spółek.
•    Najlepiej radzą sobie eksporterzy, spółki konsumenckie i przedstawiciele nowych technologii.
•    Najsłabiej wypadają spółki, które popadły w tarapaty (zły model biznesowy, nadmierne zadłużenie).
•    Narodowi czempioni – no cóż, może kurtuazyjnie stwierdzę, że od czasu do czasu i na nich coś zarobić można…     

 

Sebastian Buczek
Sebastian Buczek