Plan przycinający mrzonki wyborcze

Podejmowana do końca kwietnia uchwała Rady Ministrów w sprawie wieloletniego planu finansowego państwa jest formalnością, ale bardzo ważną.

FOT. RWLinder/RGB Stock

Trafia do Komisji Europejskiej i ministerialnej Rady UE, czyli Ecofin, ale przede wszystkim stanowi wytyczną do projektów ustaw budżetowych. Podjęta wczoraj uchwała obejmująca lata 2016–19 to pierwszy dokument dotyczący finansów publicznych w całości autorstwa rządu Beaty Szydło. Ustawa budżetowa 2016 generalnie opierała się na projekcie wniesionym przez rząd Ewy Kopacz, do którego PiS wprowadziło korekty.

W założeniach makroekonomicznych plan jest nadzwyczaj optymistyczny. Wzrost gospodarczy w tym roku ma wynieść 3,8 proc., a potem przyspieszać po 0,1 pkt. proc.: 2017 — 3,9; 2018 — 4,0; 2019 — 4,1. I ma się to udać przy utrzymaniu w ryzach deficytu finansów publicznych sektora rządowego i samorządowego wobec PKB — w tym roku 2,6 proc., potem w 2017 wyskok do 2,9 (sfinansowanie programu 500+), ale w 2018 już tylko 2,0, a w 2019 zaledwie 1,3. Ten cud ma sprawić pakiet działań uszczelniających system podatkowy.

Plan odnosi się wreszcie oficjalnie do realizacji obietnic wyborczych. W szczególności tych, na których oparł kampanię prezydencką Andrzej Duda. Dokument podkreśla stan zawieszenia w pracach Sejmu, ale wyraźnie preferuje zamrożenie wieku emerytalnego na poziomie 61 lat dla kobiet i 66 lat dla mężczyzn.

Analiza rocznej kwoty wolnej od opodatkowania wyklucza natomiast wprowadzenie 8 tys. zł od 1 stycznia 2017 r. (a prezydent forsował 1 stycznia 2016!), możliwy jest co najwyżej kroczący wzrost po tysiąc rocznie, czyli na dochodzeniu do wspomnianego pułapu zejdzie cała kadencja głowy państwa. Właśnie zapisy realistycznie przycinające nieodpowiedzialne mrzonki wyborcze są największą wartością przyjętego wczoraj dokumentu.

Jacek Zalewski
Jacek Zalewski