Rynek AFM w Polsce – czyli wszystko jeszcze przed nami

Zainspirowani programem III Kongresu Pośrednictwa Finansowego, a szczególnie tematem „Szanse i zagrożenia związane z PSD2”, postanowiliśmy nie proszeni (aczkolwiek zgłaszaliśmy się niejako „do odpowiedzi”) przedstawić nasz pogląd na to zagadnienie. W tekście tym chcemy opowiedzieć o szansach rozwoju w Polsce rynku AFM, czyli tzw. rynku alternatywnych finansów (Alternative Finance Market) – przede wszystkim w kontekście dynamicznego rozwoju platform P2P.

Rynek AFM (szczegóły definicyjne – patrz box) ma w Polsce dosyć krótką historię. Jest to coś, co się dopiero rozwija, zakorzenia i ewoluuje. Bardzo często rynek ten utożsamiany jest z najnowszą modą pod nazwą Fintech. W Polsce jest to z jednej strony upatrywane jako nowa nadzieja na przyspieszenie rozwoju i zmian na krajowym rynku finansowym, przede wszystkim w kategoriach jego otwarcia na świat. Z drugiej natomiast, jako czające się zagrożenie dla przede wszystkim sektora pośrednictwa finansowego, zaś w mniejszym stopniu dla banków lub firm ubezpieczeniowych. Z kolei z trzeciej, jako nic nie znaczący epizod, jakich było już wcześniej wiele. Jak to wygląda obecnie i jak może wyglądać, zobaczmy.

Polska na tle Europy Środkowej i Wschodniej.

Od razu przejdziemy do pokazania stanu rozwoju AFM w Polsce na tle Europy Środkowej i Wschodniej i pominiemy w ogóle prezentacji tego rynku w ujęciu globalnym. W raporcie sporządzonym przez Cambridge Centre for Alternative Finance, Uniwersytetu Cambridge, przy współpracy KPMG i CME Group Foundation „Sustaining Momentum – The 2.nd European Alternative Finance Industry Report” (stan na wrzesień 2016 r.) państwa zaliczane do grupy krajów Europy Środkowej i Wschodniej (Albania, Armenia, Austria, Białoruś, Bośnia-Herzegowina, Bułgaria, Chorwacja, Czarnogóra, Czechy, Estonia, Gruzja, Kosowo, Łotwa, Litwa, Macedonia, Mołdawia, Polska, Rumunia, Serbia, Słowacja, Słowenia, Ukraina, Węgry) odnotowały skumulowaną wartość transakcji na kwotę ok. 89 mln Euro. Trochę wyżej (104 mln) plasował się blok państw nordyckich. Najmniejszy udział w ogólnym europejskim rynku miały Hiszpania (50 mln) oraz Włochy (36 mln). Znacznie natomiast ponad blokiem krajów nordyckich plasowały się: lider rynku europejskiego, Wielka Brytania (4,348 mln), Francja (318 mln), Niemcy (249 mln) oraz Holandia (111 mln).

Czołówkę państw Europy Środkowej i Wschodniej stanowią Estonia (32 mln), Łotwa (15 mln), Austria (12 mln), Polska (10 mln) oraz Czechy (9 mln). Trzeba podkreślić, że sektor ten rozwija się bardzo dynamicznie w grupie tych państw, bowiem w 2013 r. zawarto transakcje na łączną kwotę 11 mln Euro, w 2014 r. (33 mln), zaś w 2015 r. (89 mln). Dominującą formą pożyczki w krajach naszej grupy są pożyczki konsumenckie P2P. W 2013 r. zawarto ich łącznie na kwotę 10,2 mln, w 2014 r. – 24,8 mln, z kolei w 2015 r. – 46,3 mln (ok. 50 proc. całości portfela). Drugą kategorią finansowania społecznościowego pod względem wartości transakcji było finansowanie oparte na wkładach w zamian za nagrody, analogicznie: 1,0; 2,6 i 13,2 mln Euro. Przyjrzyjmy się, jak się prezentowała rynkowa segmentacja pod kątem finansowania społecznościowego w poszczególnych państwach, takich jak Estonia, Łotwa, Austria oraz Czechy. Polska zostanie omówiona nieco dalej.

W Estonii przeważają konsumenckie pożyczki P2P – 23 mln Euro. W następnej kolejności znajdują się: pożyczki P2P udzielane przedsiębiorstwom, (4,4 mln), finansowanie społecznościowe zakupu nieruchomości (2,4 mln), finansowanie oparte na uzyskiwaniu nagród (0,6 mln), finansowanie kapitału udziałowego (0,2 mln) oraz transakcje fakturowe (0,1 mln). Na Łotwie obecne były wyłącznie konsumenckie pożyczki P2P – 15 mln oraz finansowanie oparte na nagrodach – 0,2 mln. W Austrii: finansowanie kapitału udziałowego (7,3 mln), finansowanie oparte na nagrodach (2,4 mln), pożyczki biznesowe na pokrycie pozycji bilansowych (2,0 mln), darowizny (0,5 mln) oraz finansowanie zakupu nieruchomości (0,1 mln). W Czechach natomiast przeważały transakcje fakturowe (5,6 mln), ustępowały im finansowanie oparte na nagrodach (1,9 mln) oraz pożyczki konsumenckie P2P (1,5 mln). Widać zatem, że nie zawsze stanowią one przeważającą formę transakcji na rynku AFM.

 

… i Polska w soczewce.

W Polsce (stan na 2016 r.) dominującą formą były transakcje fakturowe (4,1 mln), w następnej kolejności: finansowanie oparte na nagrodach (3,0 mln), pożyczki konsumenckie P2P (1,9), darowizny (0,7 mln), finansowanie zakupu nieruchomości (0,4 mln) oraz finansowanie kapitału udziałowego (0,2 mln). Patrząc na te wielkości można powiedzieć, że z punktu widzenia banków jak i tradycyjnych firm pośrednictwa finansowego platformy P2P raczej długo nie powinny im zagrażać. Mimo wszystko jednak sektor pożyczek P2P stale się rozwija, dołączają do niego nowi gracze, trwają ciągłe przetasowania. Wydaje się, że coraz więcej się w nim dzieje. Na początku bowiem 2008 r. w Polsce nie było ani jednej platformy P2P, dzisiaj natomiast jest ich już tyle…

Na początku 2008 r. wartość tego rynku, pod kątem zawartych transakcji, wynosiła 0 zł. Jednak od tamtego momentu liderzy, tacy jak Kokos, Finansowo, Zakramini czy Sekrata od początku swojego istnienia pośredniczyli w udzieleniu pożyczek na łączną wartość ponad 300 mln. zł. Biorąc pod uwagę, że są to z reguły pożyczki niskokwotowe (kilkaset-kilka tysięcy zł.) wskazuje to na rosnące zainteresowanie tą formą pożyczania. Potwierdzać to może np. liczba kont na platformie np. Kokos – ponad 300 tys, liczba użytkowników platformy Zakramini – ok. 17 tys. czy też ilość użytkowników platformy Sekrata – ok. 12 tys. Jest zrozumiałe, że na tle liczby transakcji, wolumenu obrotu, liczby klientów charakteryzujących sektor bankowy (lub nawet regulowanych pośredników finansowych) te i tym podobne wskaźniki sektora P2P mogą wydawać się za nic nie znaczące, jednak być może właśnie ten postępujący wzrost zainteresowania finansowaniem społecznościowym stał się impulsem dla banków do przyspieszenia prac i wdrożenia tego co dzisiaj w bankowości staje się coraz modniejsze. Wysyp bowiem nowinek technologicznych w bankach, zwanych potocznie Fintechem, takich jak aplikacje on-linowe oraz płatności i rozliczenia mobilne, był zapewne konstatacją nie tylko tego faktu, że w życiu człowieka smartfon staje się już nieodzowny, lecz również że dziewiczy ląd transakcji i pożyczek pozabankowych (w tym m.in. poprzez platformy P2P) w Polsce szybko zostanie zagospodarowany przez lepiej przygotowanych technologicznie rywali i że oni nadciągną z zagranicy.

W ekosystemie polskich platform P2P przez ostatnie lata zachodziło szereg zmian przede wszystkich dotyczących sfery biznesowej. Niektóre z platform nie wytrzymały konkurencji i zbankrutowały. Inne, z czasem przekształciły się w firmy pożyczkowe. Jeszcze inne stały się porównywarkami internetowymi. Kolejne rozszerzyły zakres biznesowy i robiąc „coming-out” dodały usługi charakterystyczne dla regulowanego pośrednictwa finansowego. Z kolei jeszcze inne zostały wchłonięte przez konkurentów, bądź przez banki. Są to ruchy mikrosektorowe, które są charakterystyczne dla wschodzącej i rozwijającej się branży. I nie należy tego traktować jako czegoś zaburzającego jej krzepnięcie. Z czasem także na polskim rynku P2P zaczęły pojawiać się zagraniczne platformy oferujące swoje transgraniczne usługi, takie jak np. Mintos.

 

Dyrektywa PSD2, czyli otwarcie drzwi dla sektora P2P.

Wydaje się, że przyszłość dla sektora P2P w Polsce rysuje się w dosyć jasnych barwach. Jego rozwojowi winno sprzyjać wdrożenie, tzw. II dyrektywy płatniczej – PSD2 (Payment Services Directive) wprowadzającej takie mechanizmy, jak pojawienie się dostawcy usługi płatniczej będącego, tzw. stroną trzecią (Third Party Provider – TPP), usługa dostępu do informacji o rachunku (Account Information Service – AIS) oraz usługa inicjowania płatności (Payment Initiation Service – PIS). To co spaja te trzy elementy, to tzw. publiczny programistyczny interfejs aplikacji (Public Application Programming Interface – PAPI). O co w tym wszystkim chodzi?

Jak dotąd dostawcami usług płatniczych mogły być banki, oddziały banków zagranicznych, oddziały instytucji kredytowych, publiczny operator usług pocztowych, instytucje pieniądza elektronicznego, organizacje kartowe oraz spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe. PSD2 wprowadza nowy typ podmiotów, tzw. dostawcy usług płatniczych będący osobą trzecią (TPP). Ów nowy podmiot to jest to, czego zapewne chciałyby uniknąć banki, a już na pewno regulowani pośrednicy finansowi i może w mniejszym stopniu firmy pożyczkowe (dla niektórych może to oznaczać np. „legalizację” ich działalności). Kto to może być owym TPP? Jednoznaczna i spójna definicja tego nie została wypracowana, jednak zostały określone warunki jakie ów podmiot musi spełniać, by móc uzyskać taki status. Takim m.in. podmiotem może być również platforma P2P, pod warunkiem że przejdzie proces rejestracyjny i uzyska zezwolenie.

Usługi dostępu do informacji o rachunku (AIS) będą zapewniały użytkownikowi usług płatniczych (np. klientowi sklepu internetowego) zagregowane informacje online o rachunku płatniczym lub rachunkach płatniczych posiadanych u dostawcy lub dostawców usług płatniczych (np. platformach P2P bądź bankach), które to informacje udostępniane będą w internecie poprzez interfejs (PAPI) dostawcy usług płatniczych prowadzącego dany rachunek. Instytucje płatnicze, takie jak np. platformy P2P, będą miały dostęp (poprzez PAPI) do informacji posiadanych przez instytucje kredytowe (banki) w zakresie rachunków płatniczych ich klientów w oparciu o obiektywne, niedyskryminujące i proporcjonalne zasady. Taki dostęp powinien być wystarczająco szeroki, aby umożliwić np. platformom P2P świadczenie usług płatniczych w sposób wolny od przeszkód i efektywny, po spełnieniu przez dostawcę informacji (bank) szeregu warunków, dotyczących w przeważającym stopniu uzyskania na to wyraźnej zgody od swojego klienta i innych obejmujących bezpieczeństwo udostępnianych informacji i ich zakresu. Uzyskiwanie tych zgód nie będzie aż tak trudne, zważywszy że klienci w bankach przeważnie „w ciemno” odhaczają pola „tak” w odpowiednich formularzach. Dostawcy świadczący usługę dostępu do informacji o rachunku powinni mieć również możliwość świadczenia tej usługi na zasadzie transgranicznej, korzystając z przepisów dotyczących wydawania „paszportów”.

Usługi inicjowania płatności (PIS) pozwalają odbiorcy (może nim być np. sklep internetowy) uzyskać pewność ze strony dostawcy świadczącego usługę inicjowania płatności (np. platformę P2P) co do tego, że płatność została zainicjowana, w celu zachęcenia odbiorcy do dostarczenia towarów lub wykonania usługi bez zbędnej zwłoki. Usługi inicjowania płatności opierają się na bezpośrednim lub pośrednim dostępie dostawcy świadczącego usługę inicjowania płatności (np. platformy P2P) do rachunku płatnika (np. klienta sklepu internetowego). Dyrektywa nakazuje, by państwa członkowskie zapewniły, by płatnik (np. klient sklepu internetowego) miał prawo do korzystania z dostawcy świadczącego usługę inicjowania płatności (np. platformy P2P) w celu otrzymania usług płatniczych. Dostawca świadczący usługę inicjowania płatności, np. platforma P2P również, jak w przypadku dostawcy informacji o rachunku będzie musiał spełniać szereg wymogów, by móc świadczyć taką usługę.

Instytucje płatnicze (np. platformy P2P) będą mogą udzielać kredytu w kontekście ich działalności transgranicznej, jedynie jeżeli będzie on przeznaczony w celu ułatwienia realizacji usług płatniczych, będzie miał charakter krótkoterminowy (tj. nie będzie udzielany na okres przekraczający 12 miesięcy), w tym na zasadzie odnawialnej, a także pod warunkiem, że będzie on refinansowany głównie z funduszy własnych, jak również innych środków pieniężnych pochodzących z rynków kapitałowych, a nie za pomocą środków pieniężnych przechowywanych w imieniu klientów do celów usług płatniczych. Wszelkie środki pieniężne otrzymywane przez instytucje płatnicze (np. platformy P2P) od użytkowników usług płatniczych w celu świadczenia usług płatniczych nie będą mogły stanowić depozytu ani innych środków podlegających zwrotowi.

Aby dostawcy usług płatniczych (np. platformy P2P) byli w stanie świadczyć usługi płatnicze, powinni oni bezwzględnie mieć możliwość otwierania i utrzymywania rachunków w instytucjach kredytowych. Państwa członkowskie powinny zapewnić, by dostępu do takich rachunków udzielano w sposób niedyskryminacyjny i współmierny do uzasadnionego celu, dla którego został udzielony.

Nie sposób nie zauważyć, iż dyrektywa robiąca wyłom w dotychczasowej architekturze systemów płatności, dopuszczająca operowanie w nich TPP, otwiera szeroko przestrzeń dla pożyczek pozabankowych. Jeśli bowiem platforma P2P będzie poprzez interfejs PAPI dopuszczona do potężnej bazy danych – operując w przestrzeni, tzw. Internetu Rzeczy – o klientach danego banku czy też wszystkich działających w sektorze bankowym (np. w Polsce) to jest oczywiste, że otrzyma w ten sposób „surowiec” danych potrzebnych jej przy tworzeniu atrakcyjnych ofert rynkowych w zakresie np. kredytów konsumpcyjnych. Platformy P2P zapewne będą również te dane uzupełniały o szereg innych informacji o klientach z rzeczywistości wirtualnej, w której oni pozostawiają po sobie szereg śladów. Można bowiem sobie wyobrazić, że w mechanizmach przetwarzania danych i informacji przez platformę P2P pojawi się informacja o tym, że Pan X wziął ślub z Panią Y, zaś oboje mają dwadzieścia kilka lat, są tuż po studiach i zajmują niskie stanowiska w instytucji finansowej (Pan X) oraz korporacji handlowej (Pani Y) i oboje zamierzają przenieść się do Warszawy. W takim przypadku P2P sięgnie poprzez interfejs PAPI do informacji i danych o rachunku Pana X i Pani Y w banku, bo przecież oboje wyrazili na coś takiego zgodę odhaczając „tak” w formularzu. Dokona stosownej analizy Big Data i przygotuje szereg wariantów obejmujących udzielenie młodemu małżeństwu X atrakcyjnych kredytów konsumpcyjnych, jako wspomagających dokonywanie przez nich płatności w sklepach internetowych, w których zamierzają oni dokonać zakupów na wyposażenie swojego rodzinnego gniazdka zakupionego ze środków pochodzących z kredytu hipotecznego. Zdecydowanie bowiem wówczas młode małżeństwo X chcące kupić np. pralkę w jakimś sklepie internetowym dowie się, że możliwe jest zainicjowanie danej płatności u kontrahenta takiego, jak serwis płatniczy „XYZ” (będący platformą P2P), z możliwością pozyskania od tego serwisu atrakcyjnego kredytu konsumpcyjnego. To zaś wystarczy, by serwis płatniczy „XYZ” miał paliwo do wzrostu. Wzrostu prędzej czy później kosztem, zwykłych oddziałowych firm pośrednictwa finansowego.

 

Rynek widzi to tak…

Na wiosnę tego roku został opublikowany tzw. Alternative Lending Index (ALI), sporządzony przez platformę P2P Twino i KPMG. Opracowanie to w zasadzie przeszło bez echa, choć zapewne zostało bardzo uważnie przestudiowane w zarządach firm pośrednictwa finansowego, pożyczkowych i bankach. O czym mówią specjaliści z Twino i KPMG? Otóż stwierdzają oni bez ogródek, że najwyżej znajdującymi się krajami w rankingu państw przyszłościowych dla sektora pożyczek P2P są Węgry, Słowenia, Łotwa, Polska, Rumunia, Grecja oraz Irlandia. Zapewne znajdowanie się w tej czołówce państw rokujących perspektywy na rozwój jest, inaczej niż w podobnych przypadkach, witane w Polsce przez niektóre elity finansowe i biznesowe dosyć chłodno i raczej jako zjawisko niepożądane. Co wskazują badania zespołu opracowującego ALI?

Po pierwsze, Polska jest atrakcyjnym miejscem dla takiego typu pożyczek ze względu na niski poziom zadłużenia, zaś po drugie, w porównaniu ze średnią w strefie euro koszt kredytu jest znacznie wyższy. Specjaliści na poparcie swojej tezy prezentują następujące agregaty wskaźników.

Indeks Pozyskania Kredytu (Getting Credit Index – GCI) interpretowany jest następująco. GCI jest to zmienna z przedziału 0 – 100, gdzie 100 oznacza pełną (łatwą) dostępność do kredytu w danym kraju. Zatem wyższy przedział punktowy posiada negatywny wpływ na ALI, oznaczając że istniejący rynek w zakresie pożyczek jest dobrze rozwinięty. Opierając się na danych z Doing Business Index, specjaliści dokonali oszacowań GCI dla Polski i ustalenia jego poziomu rzędu 75 pkt w porównaniu ze strefą Euro na poziomie 55. Następnie obliczony został poziom, tzw. luki kredytowej (Credit Gap – CG). Luka kredytowa to zmienna obliczana jako odsetek PKB. Jest ona obliczana jako różnica pomiędzy aktualnym udziałem zadłużenia w PKB i udziałem tego zadłużenia w PKB uwzględniając trend długookresowy. Ten ostatni jest szacowany przez Europejski Bank Centralny i Bank Rozrachunków Międzynarodowych używający, tzw. filtru Hodricka-Prescott’a. Zmienna CG ma pozytywny wpływ na ALI, oznaczając, że wyższy poziom luki kredytowej świadczy o tym, że rynek jest gorzej zagospodarowany. W 2016 r. luka kredytowa wynosiła w Polsce średnio ok. 6 mld euro, z kolei, w ujęciu odsetkowym stanowiła 4,9 proc. PKB. Kolejną wskazaną (na podstawie danych Eurostatu) daną przez specjalistów jest poziom zatrudnienia w instytucjach finansowych, mający pozytywny wpływ na ALI i oznaczający, że wyższy poziom zatrudnienia w tych instytucjach implikuje większy potencjał rynku dla alternatywnego pożyczania. Na tle strefy Euro (1,8 proc.), wskaźnik w Polsce (1,61 proc.) sugeruje pewien potencjał wzrostu w tym zakresie. Wydaje się, że ten potencjał ma racjonalne podstawy prognostyczne zważywszy na estymacje wskazujące na rosnące potrzeby zatrudniania specjalistów w finansach w perspektywie przynajmniej do 2022 r. (patrz wykres – w tys.)

źródło: Prognozowanie Zatrudnienia

Uważamy, że część z tej podaży specjalistów w finansach w nieodległej przyszłości będzie mogła znajdować zatrudnienie na rynku AFM w tym m.in. w firmach będących platformami P2P. Sądzimy, że do tego sektora przepływać będą redukowane kadry z wszystkich sektorów rynku finansowego, część natomiast będzie pochodziła z uczelni mających kierunki finansowe, ekonomiczne i biznesowe. Jesteśmy również zdania, że na uczelniach tych powinny powstawać odrębne studia podyplomowe poświęcone właśnie sektorowi, tzw. bankowości równoległej oraz rynku alternatywnych finansów.

Kolejną miarą jest natężenie instytucji kredytowych rozumiane jako (wg. danych z European Central Bank – EBC) liczba instytucji kredytowych podzielona przez liczbę populacji osób w wieku powyżej 15 roku życia. Interpretacja jest taka, że zmienna ta ma negatywny wpływ na ALI, tzn. im wyższe jest natężenie instytucji kredytowych, tym trudniejsze jest wejście na rynek nowym pożyczkodawcom. Wskaźnik dla Polski wynosi 16 przy średniej strefy Euro – 15.

Cztery z wyżej wymienionych czynników łącznie składają się na, tzw. środowisko (otoczenie) pożyczkowe (Lending Environment). Przyjęto, że wyższa wartość tego wskaźnika oznacza lepsze okazje dla powstania rynku pożyczek alternatywnych. Rozpiętość wskaźnika wynosi 2,0-7,0. Polska ma wartość 3,5, zaś średnia dla 23 państwa UE wynosi ok. 4,4. Sugeruje to więc, że Polska ma jeszcze pewien „zapas” potencjału dla rozwoju otoczenia rynku pożyczek alternatywnych.

Kolejnymi elementami wskaźnika ALI są zadłużenie przedsiębiorstw oraz gospodarstw domowych. Zadłużenie obu grup jest liczone jako poziom zadłużenia uzupełniony miarą wysokości kosztów kredytu. Zadłużenie przedsiębiorstw liczone (dane EBC i Eurostat) według pierwszej z wymienionych metod jest interpretowane jako całość pozostałego na koniec roku zadłużenia będąca odsetkiem w PKB. Czynnik ten ma negatywny wpływ na ALI, bowiem im wyższy jest poziom zadłużenia i towarzysząca jemu dźwignia, tym niższy jest popyt na dodatkowe zadłużenie. W przypadku Polski wynosi to 16,8 proc., zaś średnia w strefie Euro – 40 proc. Z kolei, w odniesieniu do wysokości kosztów kredytu jest to mierzone jako zmienna rocznej stopy kredytu dla udzielanych nowych kredytów. Zmienna ta ma dodatni wpływ na ALI, co oznacza że im wyższa jest stopa oprocentowania kredytów, tym większa część rynku pozostaje do zagospodarowania, nasuwając wniosek istnienia większego potencjału dla alternatywnych kredytodawców dla zapewniania pożyczek. W Polsce średnik koszt kredytu dla przedsiębiorstw na koniec 2016 r. (dane Eurostat oraz/lub dane banku centralnego) wyniósł ok. 4 proc., z kolei dla strefy Euro – ok. 2 proc. Potencjał pożyczkowy przedsiębiorstw (Business Lending Index – BLI) liczony wobec powyższego jako składowa obu czynników wynosi (w skali 0-9) dla Polski 7,8 (średnia UE – 4,2). To zaś z kolei oznacza, że wyższa wartość BLI stwarza większą przestrzeń dla rozwoju rynku kredytów (pożyczek) alternatywnych.

Zadłużenie z kolei gospodarstw domowych jest liczone (dane również za EBC i Eurostat) jako poziom całości zadłużenia uzupełniony miarą wysokości kosztów kredytu (konsumpcyjnego i hipotecznego). Poziom całości zadłużenia jest liczony jako całość pozostałego na koniec roku zadłużenia per capita podzielona na roczne dochody netto per capita. Podobnie jak w przypadku przedsiębiorstw czynnik ten posiada negatywny wpływ na ALI, co oznacza, że wyższy jego poziom wskazuje na niższą skłonność gospodarstw domowych do pożyczania. Dla Polski wartość ta wynosi 52,7 proc, z kolei dla strefy Euro – 76,5 proc. Jeśli chodzi natomiast o miary uzupełniające odnoszące się do kosztów kredytu, to dotyczą one (podobnie jak w przypadku przedsiębiorstw) kosztów nowo udzielonych kredytów zarówno konsumpcyjnych jak i hipotecznych, i również jak w przypadku przedsiębiorstw oznaczają one to samo. I tak, średni koszt kredytu konsumpcyjnego (dane – patrz. wyżej) dla Polski na koniec 2016 r. wyniósł ok. 18-20 proc. (średnia dla strefy Euro – ok. 8 proc.), z kolei dla kredytu hipotecznego – ok. 5 proc. (średnia dla strefy Euro – ok. 3 proc.). Potencjał pożyczkowy gospodarstw domowych (Household Lending Index – BLI) jest liczony jako składowa trzech powyższych czynników i dla Polski wynosi (w skali 0-10) 7,7, przy średniej dla 23 państw UE – 4,4.

Widać zatem, że w obu grupach przestrzeń dla rozwoju w Polsce rynku pożyczek alternatywnych jest dosyć spora. Ogólnie wartość ALI dla Polski została oszacowana na poziomie 5,8 przy średniej dla 23 państw UE wynoszącej 4,4. Twórcy tego wskaźnika przyznają, że w przypadku interpretacji wyników należy mieć na uwadze, iż ich badanie może w jakimś zakresie nie oddawać w pełni obrazu sytuacji rynkowej ze względu głównie na czynniki regulacyjne jak i na inne różne czynniki mogące wpłynąć na zafałszowanie wyników. Nie mniej jednak należy stwierdzić, iż jako pionierski projekt oszacowania potencjału danych państw dla rozwoju rynku alternatywnych pożyczek jest to udana prezentacja problemu, z który w nieodległej przyszłości przyjdzie nam się zmierzyć. Miejsce Polski w tym peletonie obrazuje poniższe zestawienie.

źródło: Alternative Lending Index (ALI) – P2P Twino i KPMG, Spring 2017.

Krótko o wnioskach.

Jakie z powyższego wynikają wnioski dla praktyki? Naszym zdaniem, jesteśmy czy niedługo będziemy świadkami zmian nieodwracalnych w sektorze, przede wszystkim pośrednictwa finansowego. Po drugie, zmiany te wygenerują popyt na nowe produkty, usługi i metody kojarzenia pożyczkodawców z pożyczkobiorcami. Po trzecie, stare modele biznesowe w pośrednictwie finansowym zaczną zanikać, zaś w opróżnione miejsce zaczną pojawiać się nowe. Następnie, stworzy się możliwość odtworzenia pieniądza powierniczego, który z czasem zacznie uzupełniać pieniądz fiducjalny. Jeśli natomiast patrzymy na wnioski dla doktryny, to wydaje się, że najbardziej samonarzucającym jest to, że globalny regulator dostrzegł, iż lepszym sposobem na zapobieganie negatywnym skutkom czegoś jest oswajanie źródła tego czegoś niż bezskuteczne zwalczanie tego. Spodziewamy się, że prędzej lub później wywoła to lawinę zmian doktrynalnych obejmujących swoim zakresem resztę segmentu sektora bankowego, następnie ubezpieczeniowego i dalej kapitałowego.

Kończąc już chcielibyśmy w tym miejscu złożyć Organizatorom, Moderatorom, Panelistom oraz Gościom III Kongresu Pośrednictwa Finansowego owocnych obrad i kreatywnych wniosków. Z kolei, portalowi Dyskusja.biz gratulujemy narzędzia, dzięki któremu można coś przekazać nie nadwerężając przy tym pozycji w budżecie pod nazwą „Koszty Reprezentacji”.

 

Marcin Daniecki
Marcin Daniecki