W Europie trwa wojna. Wojna z gotówką

Od Skandynawii po Grecję władze przy wsparciu sektora finansowego usiłują wyprzeć gotówkę z życia gospodarczego. Są jednak kraje, które oparły się antygotówkowemu terrorowi i ani myślą rezygnować z tej papierowej wersji „barbarzyńskiego reliktu”.

Fot. YAY Foto

Niewiarygodne czasy nastały. Gdyby kilka lat temu mi ktoś powiedział, że będę bronić gotówki, to bym go odesłał do lekarza. Przecież te bezwartościowe świstki papieru wciskane nam na siłę przez państwowo to nie są prawdziwymi pieniędzmi! Papier jest dobry do pisania, ale do rozliczeń to tylko twarda waluta: złoto, srebro, ewentualnie miedź do drobnych transakcji.

Ale czasy są takie, że ta obrzydliwa papierowa gotówka stała się ostatnim bastionem naszej wolności. Gotówka zapewnia coś, czego nienawidzi władza: anonimowość transakcji. Gdy płacisz banknotami, tylko Ty i Twój kontrahent wiecie o transakcji. Gdy kupujesz coś jako osoba fizyczna, sprzedawca nie wie, kim jesteś i nie może Cię zidentyfikować. I to właśnie najbardziej boli współczesną władzę, która coraz częściej objawia otwarte tendencje autorytarne.

Obrót bezgotówkowy = totalna inwigilacja

Dlatego rządy przy wsparci lobby finansowego usiłują wyrugować gotówkę z życia gospodarczego. Społeczeństwo bez gotówki to społeczeństwo permanentnie inwigilowane, co jest wstępem do instalacji państwa totalitarnego. Państwa, w którym żadna transakcja nie może się odbyć bez udziału trzeciej strony (firmy płatniczej, banku) i nigdy bez wiedzy strony czwartej w postaci państwowego aparatu represji (ABW, policja, CBA, etc.).

Najbardziej drakońskie prawo zwalczające obrót gotówkowy w ubiegłym roku wprowadziła Francja. Od 1 września 2015 roku limit płatności gotówkowych został obniżony z 3.000€ do zaledwie 1.000 euro. Dodatkowo od 1 stycznia 2016 r. rządowa agencja zajmująca się praniem brudnych pieniędzy (Tracfin) będzie zawiadamiana o każdej osobie, która w ciągu miesiąca wypłaci w gotówce ponad 10 000 euro. Służbom celnym trzeba będzie zgłaszać fizyczny transfer dóbr – np. gotówki lub złota – o wartości ponad 10 000 euro. Wiadomo: ma gotówkę – znaczy się, że przestępca.

Antygotówkowy edykt uzasadniano koniecznością walki z terroryzmem, narkobiznesem, praniem brudnych pieniędzy itp. Choć większe transakcje gotówkowe zostały we Francji zakazane, nie uchroniło to jego mieszkańców przed krwawymi zamachami terrorystycznymi w Paryżu. „Ci, którzy dla odrobiny bezpieczeństwa rezygnują z podstawowej wolności, nie zasługują ani na bezpieczeństwo, ani na wolność” – słusznie zauważył Benjamin Franklin. W życiu rzadko kiedy dostajemy to, czego oczekujemy. Za to często otrzymujemy to, na co zasłużyliśmy.

Banki, gotówka i limity

Oprócz Francji limity dla płatności gotówkowych obowiązują w przynajmniej 10 państwach europejskich. W niektórych krajach (Grecja, Włochy, Portugalia) są one wręcz szokująco niskie i sięgają ledwie połowy przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia. Co ciekawe, najmocniej z gotówką walczą te kraje, które same mają problemy finansowe.

Kraj

Szacunkowy udział szarej strefy w PKB

Limit płatności gotówkowych (w €)

Bułgaria31%5112
Litwa28%brak
Estonia28%brak
Grecja24%1500
POLSKA24%15000
Słowenia23%brak
Węgry22%brak dla osób fizycznych
Włochy21%1000
Hiszpania19%2500
Portugalia19%1000
Belgia16%3000
Czechy16%14000
Słowacja15%5000
Szwecja14%brak
Islandia14%brak
Niemcy13%brak
Dania13%1340
Finlandia13%brak
Francja10%1000
Wielka Brytania10%brak
Holandia9%brak
Austria8%brak
Szwajcaria7%brak
Źródło: F. Schneider, J. Kepler, Eurostat, A.T. Kearney, Bankier.pl

Z drugiej strony w kilkunastu krajach UE nie ma żadnych limitów dla płatności gotówką. Z reguły (choć nie zawsze!) są to kraje o niskim udziale szarej strefy, wysoko rozwiniętej gospodarce i nierzadko z dobrze rozwiniętym systemem bankowym i obrotem bezgotówkowym (patrz: Skandynawia).

Ale nawet tam co jakiś czas pojawiają się postulaty ograniczenia lub wręcz likwidacji obrotu gotówkowego. W lutym ministerstwo finansów Niemiec zaproponowało wprowadzenie limitu 5.000€. Propozycja spotkała się z tak silnym oporem opinii publicznej, mediów a nawet polityków od prawa do lewa, że rząd pospiesznie wycofał się z tego pomysłu. W RFN (podobnie jak w Polsce) prawie 80% transakcji dokonywanych jest przy użyciu gotówki, a szara strefa pozostaje marginesem.

Drugim punktem gotówkowego oporu jest Szwajcaria. Podczas gdy Europejski Bank Centralny rozważa, czy nie „uśmiercić” banknotu 500€, u Helwetów w najlepsze idzie masowa produkcja banknotów o nominale tysiąca franków. Dla urzędów skarbowych taki banknot to wróg równie groźny jak złoto. W poniedziałek Szwajcarski Bank Narodowy nic sobie nie robiąc z pomysłów unijnych biurokratów pokazał nowy banknot 50 Fr.

„Kill the bill”

Apele o „zabicie” gotówki pojawiają się jednak coraz częściej. Amerykański ekonomista Larry Summers chciałby likwidacji banknotu studolarowego. W styczniu największy bank w Norwegii domagał się zakazu używania gotówki. W Szwecji podnoszą się głosy, aby do 2030 roku wprowadzić „społeczeństwo bezgotówkowe”. Co prawda w marcu Riksbank zaproponował uznanie dostępu do gotówki za prawo, ale to tylko dowodzi, w jak silnej defensywie jest papierowy pieniądz.

Aby zrozumieć, jakie cele przyświecają pomysłodawcom „społeczeństwa bezgotówkowego”, trzeba poznać, jakie będą skutki zakazania gotówki:

  1. Każda transakcja będzie jawna, więc każda będzie mogła zostać opodatkowana.
  2. Każda transakcja będzie obciążona prowizją
  3. Zostanie wyeliminowana możliwość wycofania depozytów z banków (run na banki).

Rządzących interesuje przede wszystkim punkt pierwszy. Ale dla sektora finansowego kluczowy jest punkt trzeci. Bez gotówki nie ma runu na banki, czyli ostatniej dostępnej metody dyscyplinowania bankierów. Sprawa nabiera wręcz palącej pilności w otoczeniu ujemnych stóp procentowych forsowanych przez banki centralne w Europie oraz Japonii. Granicą obniżania stóp poniżej zera jest moment, gdy deponenci zaczną wyjmować pieniądze z banków i chować je w przysłowiowych materacach – tak, jak to zrobili Grecy.

Dlatego presja na gotówkę będzie się nasilać wraz z eskalacją kryzysu w europejskim systemie bankowym. Im bardziej EBC, SNB i inni będą schodzić ze stopami procentowymi poniżej zera, tym większa będzie atrakcyjność gotówki (i złota) i tym silniejsza będzie presja na delegalizację tych nośników siły nabywczej. Jedyną obroną przed tymi zakusami jest ich uprzedzenie: czyli gromadzenie złota i gotówki przy utrzymaniu minimalnego salda w systemie bankowym.

Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany