Brakuje 5 mld zł na 500+

Sytuacja w sumie jest zerojedynkowa: albo podczas niedawnego urlopu zbyt długo przebywałem na słońcu, albo moi koledzy i koleżanki po piórze znaleźli się w antypisowskim amoku. Amok jak wiadomo jest beznadziejnie zły. Nakręca spiralę złości i burzy, zamiast budować. Stawiam na to drugie. Po jednym przykładzie. Otóż w „Pulsie Biznesu” opublikowaliśmy wywiad z ministrem Henrykiem Kowalczykiem, prawą ręką premier Beaty Szydło w kwestiach ekonomicznych. W wywiadzie, liczącym 1157 wyrazy i 8133 znaki, minister powiedział między innymi: „Obecnie brakuje ok. 5 mld zł na finansowanie programu 500+, ale je znajdziemy.”  I się zaczęło. Lawina „cytowań”.

Wyborcza.pl: Minister Kowalczyk przyznaje: Obecnie brakuje ok. 5 mld zł na finansowanie programu 500 plus; wgospdoarce.pl: Minister Kowalczyk: w przyszłym roku zabraknie pieniędzy na 500 plus;  Tygodnik Solidarność: Minister Kowalczyk: Obecnie brakuje ok. 5 mld na finansowanie „500+”;   Business Insider PL: Minister Kowalczyk: Brakuje 5 mld zł na program #500plus, ale je znajdziemy. Już bez źródeł i cytatów (z lenistwa) – dodatkowo przez media społecznościowe przelała się fala komentarzy dziennikarzy i publicystów w jednym duchu – oto wizerunkowa klapa rządu PiS, nie ma pieniędzy na 500+, do wieczora minister Kowalczyk odwoła swoje słowa.

Otóż nie odwoła. Bo nie ma czego. Inaczej tego nie widzę. O ile opozycję, zachwycającą się wyrwaną z kontekstu wypowiedzią, rozumiem – wszak jest na etapie pisania programów (Nowoczesna) albo zwrotu kursu (Platforma) i każda okazja, żeby populistycznie uderzyć w rząd jest na wagę złota, to w przypadku dziennikarzy i mediów takiej dobroduszności już wykazać nie mogę.

Wyjaśniając. Minister Kowalczyk powiedział, że w budżecie brakuje 5 mld na program 500+. „Brakuje” w budżecie na przyszły rok, którego to budżetu jeszcze nie ma (pytanie dotyczyło przyszłorocznego budżetu właśnie). Nie dotyczyła ta wypowiedź tego roku. Minister dodał też: „ale je znajdziemy”. Biorąc pod uwagę, że prace nad przyszłorocznym budżetem są na wstępnym etapie – całkiem rozsądnie.

Po co tyle słów na ten temat? Zafascynowało mnie życie zmanipulowanego cytatu, łatwość z jaką poważni publicyści wykorzystują takie „okazje” do krytykowania PiS. Może to chwila, w której słynna niechęć elit do programu 500+ dała upust swojej frustracji? Czy ta niechęć to mit? Skala komentarzy na to nie wskazuje. I stąd tyle słów.

PS. Autor korzysta z 500+, uważa go za rozdawnictwo, „kupowanie wyborców” i program, który nie rozwiąże problemu demografii. I manipuluje jedynie tytułem niniejszego komentarza.

____________

Do sprawy we wtorek odniosło się Ministerstwo Finansów >>>

Czytaj też: Kocia morda, czyli 500+ Ryszarda Petru >>>

O programie 500+ na Dyskusja.biz pisali też Adam Torchała>>> i Kamil Gemra>>>

Marcin Goralewski
Marcin Goralewski