Bruksela, mamy problem!

Zgodnie z wolą obywateli tego kraju, Wilka Brytania  ma opuścić Unię Europejską. Wzbudziło to powszechną panikę, po części z uwagi na zaskoczenie, po części z uwagi na możliwe konsekwencje. Na zaskoczenie nic nie można poradzić, ja też obstawiałem, że zwycięży opcja zachowawcza. Tak się jednak nie stało i trzeba próbować racjonalnie, bez paniki właśnie, zastanowić się co będzie dalej.

Chris Ratcliffe/Bloomberg via Getty Images

Stare powiedzenie mówi, że gdy nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. W przypadku Brexitu nie chodzi bynajmniej o to, że Zjednoczone Królestwo kontrybuuje netto do budżetu Unii Europejskiej. To znaczy, jest to ważny argument, ale nie przesądzający. Te 0,25% rocznego PKB Brytyjczycy byliby w stanie przeżyć, gdyby otrzymywali coś w zamian. Przy okazji dyskutowania „za” i „przeciw” wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii często podnoszono argument wspólnego rynku jako fundamentu dobrobytu. Rzeczywiście, swoboda wymiany handlowej to wspaniała rzecz. Sęk w tym, że w tym przypadku nie dla UK. W handlu zagranicznym z resztą Unii Europejskiej deficyt handlowy tego kraju wyniósł imponujące 131,6 mld USD w 2015. Unia większą nadwyżkę, 151 mld USD osiągnęła tylko w handlu ze Stanami Zjednoczonymi.

Teraz zmieńmy punkt widzenia i popatrzmy na tę kwestię z perspektywy Unii Europejskiej po wyjściu Wielkiej Brytanii. Otóż wszelkie ograniczenia w handlu zagranicznym odbiją się na eksporcie kontynentalnej Europy, który w przypadku UK wynosił w 2015 roku 333,6 mld USD. Wszelkimi zaś ograniczeniami będą odejścia od status quo czyli wspólnego rynku dóbr i usług. Angela Merkel, kilka godzin po publikacji wyników referendum powiedziała, że celem jest utrzymanie silnych więzi Zjednoczonego Królestwa z Unią Europejską. Stoi to w jawnej sprzeczności z groźnymi pomrukami dobiegającymi z Brukseli, że nie będzie żadnego wariantu Norweskiego, ani rozszerzenia EOG, bo wtedy wszyscy by tak chcieli, jak zrobiła Wielka Brytania. Otóż drodzy eurokraci, Wielka Brytania jest trzecim partnerem handlowym Niemiec jeśli chodzi o eksport, Niemieckie firmy w 2015 sprzedały Brytyjczykom dobra i towary o wartości 93 mld USD, ¾ tego co Amerykanom. Dlatego lepiej pilnie słuchajcie co mówi Pani Kanclerz. W podobnej sytuacji co Niemcy znajduje się wiele krajów Unii Europejskiej. Na przykład eksport Holandii do UK to było w 2015 7,5% PKB kraju polderów i wiatraków. Dla porównania, dla Polski ta liczba wynosi 2,6%. Oznacza to ni mniej ni więcej tylko tyle, że jeszcze przed formalizacją Brexitu priorytetowym zadaniem dla Unii Europejskiej będzie zapewnienie swobodnego przepływu dóbr i usług między nią a Wielką Brytanią. To na pewno nie pomoże w utrzymaniu spójności Wspólnoty, bo okaże się że można zjeść ciastko i mieć ciastko i w kolejnych krajach zacznie się narzekać coraz bardziej na uciążliwości związane z członkostwem. Ale to inna bajka.

Kolejnym problemem dla Unii stanie się… funt brytyjski. Jego deprecjacja będzie oznaczała spadek konkurencyjności kontynentalnych firm w stosunku do brytyjskich. Nie wykluczone, że do programów skupu aktywów prowadzonych przez EBC zostanie dodany program interwencyjnego skupu GBP.  Wspomniana wyżej wypowiedź niemieckiej Kanclerz wskazuje, że Unia doskonale zdaje sobie sprawę, że jej pozycja przetargowa w stosunku do Wielkiej Brytanii Wcale nie jest taka mocna. W zamian za wolny handel Brytyjczycy mogą wynegocjować sobie dostęp swoich instytucji finansowych do rynku kontynentalnego na bardzo sensownych zasadach. Może się nawet okazać, że pozycja Londynu jako centrum finansowego nie tylko nie osłabnie, ale wręcz wzrośnie, bo będzie w stanie zapewnić lepsze warunki prowadzenia biznesu niż nastawiona antybankowo Unia. Z drugiej strony, niemal dosłownie, Zjednoczone Królestwo zyska swobodę w negocjowaniu wolnego handlu ze Stanami Zjednoczonymi i jeżeli Bruksela się nie pośpieszy, to może okazać się, że Wielka Brytania stanie się łącznikiem między dwoma kontynentami. To tylko teoretyczne rozważania. Ale kwestia nadwyżki handlowej reszty Unii wobec Wielkiej Brytanii to niezaprzeczalny fakt. I Unia coś z tym faktem będzie musiała zrobić.

 

Grzegorz Zatryb
Grzegorz Zatryb