Chopin polubił przesiadki

Lotnisko Chopina wprowadza zachęty dla przewoźników zainteresowanych rozwojem połączeń przesiadkowych w Polsce. To swego rodzaju test, czy Warszawa ma potencjał na pełnienie funkcji hubu przesiadkowego dla Europy Środkowej i Wschodniej. Ewentualne zainteresowanie nową ofertą kolejnych, poza PLL LOT, linii lotniczych będzie dobrym prognostykiem na okoliczność podejmowania decyzji o budowie Centralnego Portu Lotniczego.

Fot. Andrzej Hulimka / Wirtualna Polska

W ostatnich latach przeprowadzono szereg inwestycji w infrastrukturę Lotniska Chopina i osiągnęło ono swoją docelową przepustowość 25 mln pasażerów rocznie. Do tego została zbudowana cała infrastruktura towarzysząca – sieć dróg, parkingi oraz linia kolejowa wraz z podziemnym terminalem.  Według prognoz z warszawskiego lotniska skorzysta w tym roku ok. 12 mln pasażerów, z czego tylko milion stanowią pasażerowie tranzytowi, w przeważającej części korzystający z usług PLL LOT. To właśnie nasz narodowy przewoźnik będzie największym beneficjentem zmian.

Lotnisko Chopina, biorąc pod uwagę swoje korzystne położenie geograficzne, ma duży potencjał rozwojowy szczególnie w kontekście lotów z Europy do Azji i na Bliski Wschód. Widać to po ofercie PLL LOT, które pod względem czasu przelotu do Pekinu, Seulu i Tokio nie mają sobie równych. Przykładowo czas podróży bezpośrednio z Warszawy do Tokio wynosi 10 godz. 25 min, a konkurencyjnych Finnaira (przez Helsinki) i Lufthansy (przez Frankfurt) odpowiednio 12 godz. 50 min i 14 godz. 30 min. Podobnie jest z lotem do Seulu – LOT 10 godz. 40 min w porównaniu do 12 godz. 15 min Finnairem i 12 godz. 45 min. Czech Airlines i Korean Air z międzylądowaniem w Pradze.

Już teraz większe zaangażowanie w Warszawie zapowiada Wizzair, a lider polskiego rynku Ryanair uruchomił stąd połączenia krajowe, wchodząc w bezpośrednią konkurencję z LOT-em. Bezpośrednie połączenie z Pekinem ostatnio uruchomiła również Air China. Zainteresowanie może być większe, gdyż premiowane będą zarówno linie budujące swoją siatkę w oparciu o Lotnisko Chopina, jak i zawiązując współpracę z naszym narodowym przewoźnikiem.

Jeżeli do PLL LOT dołączą zachęcone nową ofertą kolejne linie lotnicze, to odbędzie się to z korzyścią zarówno dla pasażerów w związku z większą konkurencją, jak i dla Polskich Portów Lotniczych – właściciela Lotniska Chopina – z uwagi na wyższe przychody m.in.: z części komercyjnej portu. Kolejne połączenia długodystansowe i zwiększenie roli Warszawy na lotniczej mapie Europy Środkowej i Wschodniej, to również zwiększenie pozycji gospodarczej Polski w regionie, zarówno jeżeli chodzi o kraje V4, jak i format 16+1. Wtedy też zwiększą się szanse na budowę nowego lotniska dla Polski.

W przeciwnym wypadku, nawet jeżeli PLL LOT zrealizują swoje plany rozwojowe i podwoją do 2020 r. liczbę pasażerów, to opierając się wyłącznie na ich siatce połączeń, budowa Centralnego Portu Lotniczego będzie bardzo ryzykowna z ekonomicznego punktu widzenia – obojętnie czy zostanie wybrany wariant rozbudowy Modlina, czy budowy w nowej lokalizacji pomiędzy Warszawą a Łodzią.

Marcel Klinowski
Marcel Klinowski