Dziwaczna, ale czytelna hucpa w Sejmie

#BoRejting zainicjowany przez Pawła Szałamachę miał swój oficjalny cel, czyli zbudowanie dobrego gruntu pod potencjalną zmianę ratingu przez agencję Moody’s. Dzisiejsze wydarzenia w Sejmie związane z #raPOrtem o stanie państwa za rządów PO-PSL to festiwal hipokryzji każdej ze stron. Nagle, jakby wszyscy zapomnieli o tym, że w piątek o godzinie 18-tej faktycznie nasz rating może być obniżony.

Sejm, expose Beaty Szydło Fot. Marek Wiśniewski

Sejm, expose Beaty Szydło Fot. Marek Wiśniewski

Po co dwa dni przed wystawieniem oceny przez Moody’s rząd przedstawia raport o fatalnym stanie państwa? Każdy rząd w każdym państwie chce by traktowano go poważnie. Polski rząd również cały czas zapewnia o zaufaniu, stabilności, rozsądku. Tymczasem z jednej strony prosi o wstrzymanie się od negatywnych komentarzy w sprawie praworządności w Polsce, a z drugiej – NA DWA DNI PRZED WYSTAWIENIEM OCENY RATINGOWEJ – przekazuje całemu światu informacje o fatalnym stanie państwa (straty dla gospodarki rzędu 340 mld zł) w latach 2007-2015. Czyżby wiedzieli już, że rating został obniżony?

Naturalnie, Polska nie jest zieloną wyspą i prawdopodobnie nigdy nie była. Nasz krajobrazowo piękny kraj jest bezsprzecznie przeciętniakiem gospodarczym. Mamy czym się chwalić, mamy parę sukcesów, ale w wielu obszarach jest fatalnie. To wina poprzednich rządów, samych Polaków a teraz – w coraz większym stopniu – obecnej ekipy.

Premier Szydło obiecuje dobre zmiany. W wywiadzie dla Pulsu Biznesu przeczytałem takie oto zdanie:

„Przecież moglibyśmy się niczym nie przejmować i przyjąć te ustawy natychmiast w takiej wersji, bo mamy większość. Prezydent by je podpisał i szybko weszłyby w życie. Nie chcę jednak prowadzić polityki finansowej tak jak poprzednicy — zadłużać się i zadłużać”

Pozostawię je bez komentarza.

Jacek Maliszewski, który udzielił wywiadu dla Bankier.pl przekonuje, że po obniżce ratingu nie należy panikować. Rynek walutowy zareaguje negatywnie, ale euro nie powinno przebić poziomu 4,51 zł.

Marne to pocieszenie.

 

 

Łukasz Piechowiak
Łukasz Piechowiak