Kiedy zastąpią nas roboty?

Raport World Economic Forum poświęcony przyszłości rynku pracy szacuje, że w 15 krajach odpowiadających za 2/3 globalnego zatrudnienia w ciągu najbliższych 5 lat zlikwidowanych zostanie 7,1 mln miejsc pracy, a powstanie 2 mln nowych. Ten wyraźnie ujemny bilans wynikał będzie po części z postępującej automatyzacji i robotyzacji. Jak to się ma do sektora ekonomii społecznej?

A.I pixbay

Zacznijmy może od tego czym jest ekonomia społeczna. Jej rdzeń stanowią przedsiębiorstwa społeczne, które według używanej najczęściej definicji European Research Network spełniają określone kryteria ekonomiczne (aktywność ekonomiczna w trybie ciągłym, trwałym; suwerenność wobec instytucji publicznych; ponoszenie ryzyka ekonomicznego i posiadanie przynajmniej minimalnego płatnego personelu) oraz społeczne (wyraźna orientacja na społecznie użyteczny cel; oddolny charakter; demokratyczny system zarządzania; wspólnotowy charakter działania; ograniczona dystrybucja zysków). W Unii Europejskiej sektor ekonomii społecznej odpowiada za kilkanaście milionów miejsc pracy i kilka procent PKB (w Hiszpanii: 12% PKB, 15% miejsc pracy; we Francji – 10%, a w Polsce 1% miejsc pracy), a przykładowymi formami organizacyjnymi mogą być różne formy spółdzielni (w tym podmioty sektora finansowego) czy np. towarzystwa ubezpieczeń wzajemnych.

Czy postęp automatyzacji, komputeryzacji i robotyzacji zaszkodzi powyższym podmiotom? W pewnym stopniu – na pewno. Pojawienie się coraz inteligentniejszych narzędzi biurowych ma ograniczyć liczbę miejsc pracy w biurach i administracji o 4,8 mln. Kolejne 1,6 mln ma przypaść na produkcję, a tą przecież także zajmują się niektóre spółdzielnie np. największa z nich, zatrudniająca 74 tys. ludzi Mondragón Corporación Cooperativa z Hiszpanii. Trudno oczekiwać, że „czwarta rewolucja przemysłowa”, jak ją niektórzy nazywają, ominie sektor ekonomii społecznej. Trzeba jednak pamiętać, że zarówno poprzez sposób zarządzania, jak i za sprawą realizowanych celów społecznych podmioty ekonomii społecznej częściej i skuteczniej chronią swoje załogi przed kryzysami i wstrząsami gospodarczymi – i to nie tylko wywoływanymi przez galopujący postęp technologiczny, co pokazały ostatnie lata.

Zamiast dociekać jak w porównaniu do sektora firm prywatnych będzie rozwijał się i zwiększał zatrudnienie – co w dużym stopniu sprowadzałoby się do wróżenia z fusów, biorąc pod uwagę liczbę trudnych do oszacowania i wzajemnie zależnych czynników – lepiej zastanowić się nad tym, czy ekonomia społeczna nie jest odpowiedzią na wyzwania współczesnych czasów. Czasy te charakteryzuje rosnąca zmienność, przewaga krótkoterminowych zysków nad długoterminowym rozwojem, dominacja celów udziałowców (shareholders) nad celami pozostałych interesariuszy (stakeholders), rosnące nierówności majątkowe i dochodowe oraz – last but not least – leżący u fundamentów kryzys wartości nowoczesnych społeczeństw*. Sektor ekonomii społecznej, przy swoim zróżnicowaniu, zdaje się służyć rozwiązaniami dla praktycznie wszystkich powyższych kwestii – i to nie teoretycznymi, ale praktycznymi, sprawdzonymi w całkiem dużej skali.

Jeremy Rifkin w swojej książce „Zero marginal cost society” przewiduje, że XXI wiek będzie czasem stopniowego redukowania kosztów krańcowych praktycznie każdego produktu, a szczególnie każdej usługi – do zera. Buduje on wizję utopii, w której po raz pierwszy w historii większość ludzkości będzie zmagać się z nadmiarem zamiast niedoboru (dóbr, żywności itd.). Trudno jednak wyobrazić sobie taką utopię bez mechanizmów balansowania interesów i sił oraz redukowania napięć społecznych. Dominujący ciągle model ekonomiczny nie jest w stanie dostarczyć takich instrumentów (raczej generuje dodatkowe rozchwianie i mnoży napięcia) i jedyne co może nam zaoferować w przyszłości – biorąc pod uwagę postęp automatyzacji, oprogramowania i robotyzacji – to dystopię zbliżoną do tej w filmie „Elizjum”.

* Styk problematyki ekonomicznej i etyki pokazuje prof. Paul Dembinski w swojej książce „Kryzys ekonomiczny i kryzys wartości”. Radykalny?

PS Pomysł, który mógłby przesuwać sektor korporacyjny w stronę ekonomii społecznej: http://www.bbc.com/news/uk-politics-35370234. Radykalny?

Łukasz Komuda
Łukasz Komuda