Spokojnie, to tylko kometa kadrowa

Każda zmiana władzy, czy to w biznesie czy polityce, wywołuje w ludziach emocje. Czego boimy się w zmianie?

Każda zmiana władzy wywołuje ludzkie emocje. Tak jest zarówno w świecie biznesu, jak i polityki czy dowolnej organizacji. Zarządzanie zmianą jest wręcz specjalną dziedziną, której uczy się adeptów sztuki kierowania. Czego boimy się w zmianie? Właściwie wszystkiego, ale przede wszystkim utraty stabilności, nieznanej przyszłości, nowych ludzi. Ci ostatni wywołują najwięcej dyskusji. Kogoś sprawdzonego wydawałoby się niezastępowalnego w ciągu dnia, tygodnia, miesiąca wymienia inny człowiek. Czasami zupełnie niespodziewany, a co budzi największe emocje – młody i nie doświadczony.

W zarządzaniu ludźmi zauważalne jest zjawisko nazywane „kometą kadrową”. W firmie pojawia się nowy szef, a wraz z nim cały desant historycznie współpracujących z nim partnerów. Tego zjawiska jak ognia boją się dotychczasowi pracownicy korporacji. Zjawisko to jest jednak wyjątkowo naturalnym procesem funkcjonującym nie tylko w biznesie, ale i w polityce. Kto z liderów, chce zarządzać zespołem opartym tylko na ludziach, których dopiero poznał lub co gorsza byli jego oponentami. Zawsze lepiej mieć wokół siebie ludzi, z którymi wygrało się nie jedną bitwę, którzy przeżyli z nami gorycz porażki.

Jak mówi stara prawda „nie ma ludzi niezastąpionych”, a doświadczenie uczy, że w biznesie i polityce najważniejsze są działania zespołowe. Dziwię się więc wielu osobom zaskoczonym tempem zmian osobowych w „gospodarce politycznej”. Nie pochwalam procesu gwałtownej zmiany kadr, ale go rozumiem, bo obserwujemy go kolejny raz z rzędu. Dlaczego więc tym razem budzi to tak duże emocje? Jest kilka przyczyn merytorycznych. Po pierwsze zmiana jest masowa, a jej efekty dotyczą setek tysięcy ludzi zatrudnionych w sektorze związanym ze skarbem państwa. Każdy z nich obawia się o swoje miejsce pracy, karierę, przyszłość. Znakomita większość z nich nie jest związana z ani jedną partią, ale atmosfera walki politycznej udziela się również im. To główne zadanie dla nowych liderów – zarządzać komunikacją tej zmiany, wyeliminować strach i dać poczucie bezpieczeństwa. Jest to o tyle istotne, że z „okrętu niepewności” pierwsi uciekają najlepsi. Jeżeli proces zmian nie będzie odpowiednio zarządzany to państwowe firmy i instytucje stracą swoich najlepszych pracowników. Polska ma za sobą ogromny sukces gospodarczy, rosnące wynagrodzenia i spadające bezrobocie, chcę więc ostrzec przez oddaniem prywatnemu sektorowi najlepszych pracowników, którzy widząc wojnę polityczna czy brak transparentności własnej kariery po prostu zmienią pracę. Kometa kadrowa jest zjawiskiem pozytywnym o ile uzupełnia zasoby organizacji, a nie ja niszczy.

Media rozpisują się również o młodych ludziach, którzy wchodzą obejmując ważne funkcje państwowe. Obserwacja tego procesu również wskazuje na kolejne kadrowe zjawisko nazywane zmianą pokoleniową. Ta następuje średnio w wymierzę 8-10 letnim, zazwyczaj w opozycji do pokolenia wcześniejszego. Po roku 89 mieliśmy zawodowo kilka charakterystycznych pokoleń . Na początku lat 90 na rynek pracy weszli ludzi których masowo przejmowały korporacje, zajmowali oni miejsca managerskie. Kiedy pojawili się kolejni, miejsc zarządczych było znacznie mniej więc 97-98 roku firmy szukały specjalistów. Później przyszła era nowo powstających polskich biznesów. EFL, Impel, Lukas Bank to tylko kilka przykładów z wrocławskiego podwórka, które zgarnęły całą grupę z przełomu 2000 roku. Konkretne branże, firmy, wyzwania kształtowały całe pokolenia zawodowe, nadając wymiar ich doświadczeniu biznesowemu, a więc całej kariery w przyszłości. Podobnie działał świat polityki determinując zawodowe skojarzenia i doświadczenia w okresie władzy konkretnych partii. Po 8 latach rządów PO młodzi którzy zaczynali swoje kariery w wieku dwudziestu paru lat, przestali być młodzi. Stali się 30-40 latkami . To nie jest wiek w którym odchodzi się na emeryturę, więc ich następcy szukali innych możliwości z nie zajętymi miejscami. Taką alternatywą była dla nich opozycja – niepopularna z punktu widzenia zawodowego, ale dająca największe szanse na awans.

Polityka jest jak krzywe zwierciadło, w niej odbija się  najbardziej brutalnie każdy proces społeczny. Walka o władzę, karierę, system wartości czy idee ma miejsce w każdej organizacji, od partii po stowarzyszenie, od fundacji po korporacje. Najważniejsze, jest jednak poprawne zarządzanie przebiegiem procesu „dobrej zmiany” tak, żeby efekty operacji nie były dla pacjenta gorsze o przebiegu choroby. Tak by na końcu nie usłyszeć słynnego „Operacja się udała, pacjent zmarł”

 

Tomasz Misiak
Tomasz Misiak