Koń mechaniczny

Środa: słówko na dziś. Czytają: Krystyna Czubówna i Kevin Aiston.

Dzisiejsze słówko ze specjalnymi pozdrowieniami dla wszystkich sympatyków motoryzacji – tematem będzie koń mechaniczny. Zapewne pamiętają państwo starego, dobrego malucha:

The car’s very small size gave it the nickname „maluch”. The nickname became so popular that in 1997 it was accepted by the producer as the official name of the car.

Moc jego silnika dopiero w modelu 126 Bis przekroczyła magiczną granicę 25 koni mechanicznych. Właśnie – koń mechaniczny (po angielsku: horsepower) – co to jest?

Zaczęło się od maszyn parowych napędzanych siłą mięśni koni. Moc jednego konia mechanicznego odpowiadała mocy zaprzęgu z jednym koniem, moc dwóch koni mechanicznych – zaprzęgu z dwoma końmi, i tak dalej. Czy nie miło pomyśleć, że maluch pędził z impetem 25-konnego zaprzęgu?

Angielskie słowniki mocno komplikują sprawę i powiadają:

A horsepower is an imperial unit of power equal to 550 foot-pounds per second.

Ów tajemniczy „foot-pound” to wielkość energii, która jest potrzebna, by podnieść ciało o masie jednego funta (czyli ok. 0,45 kg) na wysokość jednej stopy (nieco więcej niż 30 cm, a dokładnie – 12 cali).

Skomplikowane? Trochę tak, ale czy udałoby się nam wytłumaczyć po angielsku takie staropolskie miary, jak pręt, staja, sztyga, kopanka, koniuszka, wiertel, łaszt, kamień…

 

To był felieton z cyklu „Środa: słówko na dziś. Czytali: Krystyna Czubówna i Kevin Aiston”. Dzisiejsze „słówko” w wersji audio dostępne jest tutaj.

Jacek Środa
Jacek Środa