Koniec przeterminowanych płatności?

W marcu został opublikowany kolejny raport omawiający problem przeterminowanych płatności. Tym razem, Fundacja Obywatelskiego Rozwoju (FOR) skupiła się na wynikających z tego kłopotach małych i średnich firm. Podstawą opracowania były wyniki badania przeprowadzonego wśród polskich przedsiębiorców, na podstawie którego eksperci FOR ocenili przyczyny oraz skutki zatorów płatniczych na koniec 2016 roku. Co z niego wynika? Jakie są realia? Jakie zalecenia? Czy instytucje takie jak PICM mogą być odpowiedzią na ten nieustający problem?

Ile to już było raportów, statystyk, dyskusji i analiz opisujących jedno z podstawowych wyzwań przedsiębiorstw: opóźnione płatności od kontrahentów. Oczywiście z problemem tym zmagają się firmy nie tylko w Polsce. Coroczny raport Intrum Justitia, European Payment Report 2016, pokazuje, iż przeterminowane płatności od klientów jest szczególnie dotkliwy dla małych i średnich firm (MiŚ). Płynność finansowa tej grupy firm jest bardziej niż gdziekolwiek indziej zależna od terminowych wpłat, mniej chroniona przed nieuczciwymi płatnikami a przez to sceptyczna odnośnie ponoszenia zbyt dużego ryzyka inwestycji w firmie. Innymi słowy, opóźnione płatności skutecznie powstrzymują ich wzrost, pogarszają płynność a nawet są zagrożeniem dla przetrwania przedsiębiorstwa.

Ogólnoeuropejskie badanie Intrum Justitia pokazuje, że dla aż 41% procent MiŚ opóźnione płatności są realnym hamulcem wzrostu, gdzie dla dużych firm jest to „tylko” 30%. Nie brak nowych klientów, nowych rynków zbytu, nowych pomysłów czy innowacji, a właśnie tak prozaiczny powód jak faktura niezapłacona na czas. 48% MiŚ deklaruje, że nieterminowe płatności istotnie ograniczają ich płynność finansową. Natomiast 23% twierdzi, że jest to przeszkoda w ich dalszym funkcjonowaniu.

Logicznym wydaje się pytanie: Co zatem robią przedsiębiorstwa, aby zminimalizować te przykre konsekwencje? Tutaj znowu rozbieżność między dużymi a małymi jest znacząca. Aż 28% MiŚ nie używa instrumentów ochrony ryzyka kredytowego, takich jak gwarancje bankowe, faktoring czy ubezpieczenie należności. Wśród dużych firm, odsetek ten jest znacznie mniejszy, bo tylko 10%. To niepokoi, tym bardziej w zestawieniu z kolejną statystyką: liczbą MiŚ, które zostały „poproszone” przez większe firmy o akceptację dłuższych terminów płatności: 43%, czyli prawie połowa. Presja na mniejsze firmy była, jest i będzie. Nie tylko w Polsce, ale w całej Europie. Na marginesie dodam, opierając się nadal na wspomnianym raporcie Intrum Justitia, że największa jest w krajach skandynawskich.

Wnioski z raportu nasuwają się same. Zarządzanie ryzykiem kredytowym jest koniecznością. Bez właściwej oceny ryzyka, a przez to segmentacji klientów, bez stosowania niezbędnych instrumentów ograniczających to ryzyko, zagrożona jest nie tylko bieżąca płynność i reputacja firmy, ale również jej zdolność do rozwoju oraz nawet przyszła egzystencja.

Innym ciekawym opracowaniem dotyczącym płatności B2B jest „Portfel należności polskich przedsiębiorstw”, publikowany kwartalnie przez Krajowy Rejestr Długów. W ostatniej edycji czytamy, iż przeciętny okres przeterminowania należności wzrósł z 2 miesięcy i 25 dni do 3 miesięcy i 3 dni. Jak podkreślają autorzy raportu, mimo, iż okres oczekiwania na płatność wydłużył się, to wciąż jest to bardzo dobry wynik w porównaniu do ośmioletniej historii badania. Ale i tutaj odnajdujemy smutną prawdę o małych i średnich firmach. Ich sytuacja jest najgorsza; firmy zatrudniające do 9 osób czekają średnio na płatność 3 miesiące i 6 dni. Opóźnione płatności generują oczywiście namacalne koszty. W raporcie czytamy: „Im mniejsza firma, tym mocniej koszty te obciążają jej budżet. W przypadku największych przedsiębiorstw odsetek oscyluje w okolicach 1-2 procent. W przypadku najmniejszych firm, zatrudniających do 9 pracowników, udział kosztów związanych z nieterminowymi płatnościami lub ich brakiem sięga średnio 7 procent.”

Wróćmy teraz do oceny problemu zatorów płatniczych prezentowanej przez FOR. Eksperci wyliczyli na ponad 100 mld zł rocznie koszty nieterminowych płatności dla polskich firm. Niestety wszelkie regulacje ustawowe w tym względzie będą skazane na porażkę. Bo jak można walczyć ustawą z bankructwami czy sporami dotyczącymi jakości dostarczanych towarów? To naturalne ryzyko wpisane w prowadzenie działalności gospodarczej. Ciekawym obszarem, na który zwracają uwagę autorzy raportu jest wpływ szarej strefy na ryzyko nieterminowych płatności. W raporcie czytamy, iż przedsiębiorstwa działające w branżach z istotnym udziałem szarej strefy (np. budownictwo) są narażone na ponad dwukrotnie większe ryzyko wystąpienia zatorów płatniczych. Ponieważ zatory w jednej firmie mogą łatwo rozprzestrzenić się na kolejne, to firmy, które same uczciwie płacą podatki, mogą ucierpieć z powodu zatorów płatniczych powstałych u ich kontrahentów funkcjonujących częściowo w szarej strefie.

Badanie FOR wskazuje jednak działania, które pozwolą ograniczyć negatywne konsekwencje zatorów płatniczych dla firm oraz gospodarki. To trzy rekomendacje skierowane do rządzących, stowarzyszeń branżowych oraz samych firm.

Po pierwsze, po stronie Państwa powinno być więcej działań zmierzających do ograniczenia szarej strefy w gospodarce oraz ułatwienia dostępu do informacji o zobowiązaniach publiczno-prawnych, co ułatwi ocenę potencjalnych i już istniejących kontrahentów. Ponadto, rząd powinien dbać o przyjazne warunki dla rozwoju innowacyjnych firm poszukujących rynkowych rozwiązań zatorów płatniczych (np. firmy FinTech oferujące mikrofaktoring).

W drugiej kolejności FOR wskazuje, iż rolą stowarzyszeń branżowych powinno być wypracowanie i egzekwowanie standardów dotyczących zarówno terminów płatności, jak i jakości dostaw. Służyć temu mogą certyfikaty przyznawane rzetelnym firmom terminowo wywiązującym się ze swoich zobowiązań.

Po trzecie zaś, oprócz regulowania na czas swoich rachunków, przedsiębiorstwa powinny położyć większy nacisk na sprawdzanie swoich kontrahentów, biernie (pobieranie informacji) oraz czynnie (zgłaszanie nierzetelnych dłużników).

I właśnie działania PICM wpisują się w ostatnie dwa zalecenia i wnioski z raportu. W Polsce do tej pory brakowało forum dla zarządzających ryzykiem kredytu kupieckiego. Forum dyskusji, wymiany wiedzy czy dobrych praktyk w tym zakresie. Oczywiście temat był przedmiotem licznych dyskusji, ale nie ich głównym nurtem, służącym pomocą działom finansowym w firmach. Konferencja Credit Risk 2017 jest doskonałą okazją, aby to zmienić! To spotkanie praktyków, ekspertów oraz dostawców usług wspomagających ich w codziennej pracy.

Zapraszamy do rejestracji na www.creditrisk.pl!

Robert Dyrcz