Korporacyjne zwierzęta w betonowej dżungli – część druga

Środa: słówko na dziś. Czytają: Krystyna Czubówna i Kevin Aiston.

 

Nie da się ukryć, że sępy mają wyjątkowo kiepski wizerunek. Nie pomaga im zamiłowanie do spożywania padliny – nawet polski czasownik „sępić” (czyli wyłudzać coś od kogoś) ma zabarwienie pejoratywne.

Sępy mają doskonały wzrok i szybko dostrzegają swoje ofiary – trzeba zatem zachować ostrożność, jeśli ktoś w naszym otoczeniu zaczyna nam okazywać nieuzasadnione zainteresowanie:

A vulture is a person who preys on the misfortune of others. These people often present themselves as being charismatic, and begin to get involved with other people at the early signs of their eventual downfall.

Trzeba jednak przyznać, że przyrodnicy uznają sępy za strażników higieny – właśnie z uwagi na ich padlinolubność. Nawiązuje do tego angielskie wyrażenie „office vulture”, czyli dosłownie „biurowy sęp”. Opisuje osobę, która nie pogardzi na przykład pozostałościami po lunchu członków zarządu:

Office vultures will wait for a meeting to end so that they can grab the leftovers (zgarnąć resztki).

To był felieton z cyklu „Środa: słówko na dziś. Czytali: Krystyna Czubówna i Kevin Aiston”. Dzisiejsze „słówko” w wersji audio dostępne jest tutaj.

 

Jacek Środa
Jacek Środa