Księgowo wyszło dość przyzwoicie

 

Ilawa, rondo przy ulicy Piaskowej, 07.09.2014. Fot. Wojciech Wojcik / FORUM ### MINIMALNA CENA PUBLIKACJI 50 PLN ###

Procedowane standardowo podczas lipcowego, ostatniego przed urlopami posiedzenia Sejmu podsumowanie wykonania budżetu państwa za poprzedni rok przebiega według utartego schematu.

Większość rządowa zawsze bilans roku wychwala, podkreślając jednak, że łatwo nie było. Opozycja ocenia te same dane odwrotnie i piętnuje błędy. Rada Ministrów może jednak spać spokojnie, uzyskanie absolutorium to czysta formalność. Od schematu odbiega jedynie podsumowywanie budżetu po zmianie władzy, co obserwowaliśmy np. rok temu. Budżet 2015 wykonywał do listopada gabinet Ewy Kopacz, ale formalnie rozliczany był już rząd Beaty Szydło — dlatego absolutorium przeszło niespotykanym wynikiem 371:55, przy 9 wstrzymujących się. Nastąpiło wtedy naturalne zjednoczenie rządowe PiS z PO i PSL, przeciwko byli jedynie krytyczni sejmowi nowicjusze Kukiz ’15 i Nowoczesna. Wynik dzisiejszego głosowania nad absolutorium dla rządu z tytułu wykonania budżetu 2016 będzie już zwyczajny — po jednej stronie dominujące PiS z kilkoma posłami planktonu, a po drugiej wszystkie kluby opozycyjne.

Większą wartość od konfrontacji rządowo-opozycyjnej ma analiza Najwyższej Izby Kontroli (NIK). Od początku III RP jeszcze nie zdarzył się w sprawie absolutorium wniosek negatywny, ale NIK zawsze wykazuje większe lub mniejsze nieprawidłowości w wykonaniu poszczególnych części budżetu. Najgrubsze trafiają potem do finalnej uchwały Sejmu. Na przykład w uchwale absolutoryjnej dotyczącej 2015 r. Sejm „zwraca uwagę na nieprawidłowości w wykonaniu budżetu państwa w części 53 — Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów”. Uchwała oceniająca budżet 2016 nie zawiera jednak już wskazanej z nazwy czarnej owcy. Byłoby to przecież niezgodne z filozofią tzw. dobrej zmiany, obecnie wszystko, co rządowe, musi być cycuś glancuś, przynajmniej w politycznej samoocenie PiS. Podjęta przez PO próba wpisania do uchwały poważnych nieprawidłowości w wykonaniu konkretnych części budżetu (29 — obrona narodowa oraz 39 — transport) nie ma żadnych szans. Uchwała zawiera jedynie przekopiowywane z roku na rok ogólnikowe zdanie, z którego realnie nic nie wynika: „Sejm RP zwraca się także do dysponentów poszczególnych części budżetowych o podjęcie działań mających na celu usunięcie nieprawidłowości wskazanych przez NIK”.

Wielokrotnie piętnowaną w uchwałach najczarniejszą owcą bywała realizacja inwestycji wieloletnich. Ale w podsumowaniu roku 2016 nie zostały one wypunktowane, ponieważ inwestycje… generalnie okazały się piętą achillesową budżetu i w ogóle gospodarki. Naturalnym powodem było osłabienie wykorzystania funduszy europejskich z wieloletniej perspektywy 2014–20, czego następstwem stało się zmniejszenie finansowego udziału krajowego. Dołek inwestycyjny to zjawisko bardzo niekorzystne dla rozwoju Polski, ale księgowo — wręcz zbawienne. Umożliwiło w grudniu 2016 r. dokonanie przyspieszonych zwrotów VAT, dzięki czemu przy utrzymaniu limitu deficytu sztucznie przerzucono wydatki przypadające dopiero na styczeń 2017 r. Dzięki takiemu chwytowi, a także niespodziewanie wysokiej wpłacie w czerwcu br. kursowego zysku Narodowego Banku Polskiego, w wykonaniu pierwszego budżetowego półrocza 2017 wystąpiła tak opiewana obecnie przez propagandę władzy iluzoryczna, czysto księgowa nadwyżka. © Ⓟ

Jacek Zalewski
Jacek Zalewski