Lemingi

Środa: słówko na dziś. Czytają: Krystyna Czubówna i Kevin Aiston.

Lemingi są niewielkimi roślinożernymi gryzoniami. Żywią się przede wszystkim mchem. Od ludzi stronią. Cóż takiego się wydarzyło, że stały się symbolem ludzi, którzy bez większego zastanowienia dążą do samounicestwienia?

Contrary to popular belief, lemmings do not commit mass suicide when they migrate – it is a misconception fuelled by the media and video game industries.

Populacje lemingów cechują się tak zwanymi masowymi pojawami – są to powtarzające się co kilka lat gwałtowne wzrosty liczebności. Gdy w kolonii robi się za ciasno, zwierzęta zaczynają migrować – i wtedy giną w paszczach drapieżników albo toną, próbując przepłynąć jezioro czy rzekę. Ich populacja się kurczy, co próbowano wyjaśniać masowymi samobójstwami tych zwierząt. Mit ten umocniła wytwórnia filmowa Disneya, gdzie w 1958 roku wyprodukowano film, w którym znalazła się scena skaczących do morza lemingów. Ćwierć wieku później udowodniono, że scena została sfałszowana – lemingi wcale nie skakały, ale były do wody wrzucane. Bardzo nieładnie.

Tak czy inaczej, w języku angielskim określeniu „leming” daleko do komplementu:

Airline executives are lemmings, all too willing to use the same tactics to boost business: add flights, discount tickets and if that doesn’t work, cut employees’ pay.

W języku polskim jeszcze dalej.

To był felieton z cyklu „Środa: słówko na dziś. Czytali: Krystyna Czubówna i Kevin Aiston”. Dzisiejsze „słówko” w wersji audio dostępne jest tutaj.

Jacek Środa
Jacek Środa