Liberał wchodzi w buty socjalisty

Z dużym zainteresowaniem przeczytałem wpis Krzysztofa Kolanego pod tytułem „Czy liberał powinien wziąć 500 zł na dziecko”. Faktycznie, jest to niełatwy dylemat, przed którym staje każdy liberał: czy wziąć udział w redystrybucji dochodów przez państwo, która to redystrybucja dla każdego liberała jest jednym z grzechów głównych.

Fot. YAY Foto

Problem, przed jakim staje każdy liberał opisują najlepiej słowa Krzysztofa: „Czy mam pozostać w zgodzie ze swoimi przekonaniami i odmówić udziału w tej zinstytucjonalizowanej grabieży podatników? Czy powinienem przyczynić się do zwiększenia wydatków państwa, którym tak mocno się sprzeciwiam? A może schować poglądy do kieszeni wraz z kilkoma dodatkowymi tysiącami złotych rocznie?”

Odpowiedź, jakiej udzielił, brzmiała tak: „Nie ma sprzeczności między przyjęciem nawet najbardziej szkodliwego zasiłku a poglądami wolnościowymi. Po pierwsze, zdecydowana większość Polaków i tak te pieniądze weźmie i Twoja odmowa nie będzie miała żadnego znaczenia. Po drugie, biorąc zasiłek na dziecko przyczynisz się do pogorszenia finansów państwa i przybliżysz plajtę socjalizmu. Zatem przyjmowanie zasiłków i dotacji jest czynem antysocjalistycznym i patriotycznym :-)”

Przyznam, że kompletnie nie przekonała mnie ta odpowiedź. Czy można pokonać system wchodząc z nim w konszachty? A tak odbieram decyzję o pobieraniu 500 zł od państwa. Czy liberał postępujący wbrew swoim poglądom może być autentyczny dla swoich przyjaciół, kolegów, znajomych, czytelników? Czy nie traci w ten sposób na wiarygodności w oczach innych, tym samym obniżając wiarygodność głoszonych przez siebie poglądów? Czy to wiarygodność i osobista autentyczność w oczach innych nie jest tym, co najlepiej służy idei liberalizmu i najskuteczniej przyczynia się do obalenia systemu, z którym się walczy? Odpowiedź według mnie to cztery razy TAK.

Przez ponad 40 lat w Polsce mieliśmy działający i nie kryjący się z niczym system socjalistyczny. System upadł, ale po 25 latach transformacji, coraz więcej wskazuje na to, że odradza się w kolejnej mutacji. Dzieje się tak dlatego, że w Polsce za mało jest prawdziwych liberałów, a ludzie oczekują, że państwo będzie redystrybuowało dochody. Nie są temu przeciwni, mimo głośnej plajty PRL-u. Czy zatem kolejna plajta będzie skuteczniejsza? Czy system nie odrodzi się ponownie, w jeszcze innej mutacji? Jestem przekonany, że tak się stanie, jeśli prawdziwi liberałowie nie będą skuteczni w przekonywaniu ludzi do swoich poglądów.

Moim zdaniem, jeśli liberał chce wykończyć socjalizm na amen, to musi przekonać do tego ludzi. A przekonać może tylko swoją wiarygodnością i autentycznością. Nośnikiem idei jest bowiem wiara w nią. Jeśli wiary zabraknie, to zabraknie ludzi zdolnych obalić system. A liberał pobierający „szkodliwy zasiłek” przyczynia się tylko i wyłącznie do umocnienia systemu, który chce zniszczyć. Czyli tak naprawdę wchodzi w buty socjalisty.  

Za znacznie ciekawszą i bardzo trafną uważam drugą część wpisu Krzysztofa, o tym co zrobić z „pięcioma stówami” (o ile ktoś zdecyduje się je pobierać). Tę część polecam Państwu do przeczytania z czystym sumieniem. Tak naprawdę można polecane przez Krzysztofa sposoby zastosować nie tylko do tych „pięciu stów”.

Marcin Dziadkowiak
Marcin Dziadkowiak