Chropowaty pomnik głupoty stępi najostrzejsze pióro

Cóż, nie ma chyba wątpliwości, że jest to decyzja oczekiwana przez społeczeństwo, ale obarczona całym szeregiem ryzyk. Ich wymienienie zajęłoby więcej czasu niż posłowie głosujący „za” łącznie poświęcili na rozważania nad tym problemem.

Sejm, expose Beaty Szydło Fot. Marek Wiśniewski

Dzisiaj nagłówki polskich gazet odwoływać się będą do obniżenia wieku emerytalnego , którego dokonał Sejm głosami posłów z partii Prawo i Sprawiedliwość oraz z formacji Kukiz’15.

Zaraza

Materia jest skomplikowana, delikatna, wielowątkowa i wbrew durnowatym wykresom z wartościami przeciętnymi – nieliniowa, uzależniona także od trudnych do zdefiniowania czynników kulturowych. Ich natężenie przybiera różne wartości w zależności od szerokości geograficznej. Proste omówienie konsekwencji tego zdarzenia dla stabilności budżetu, rynku pracy, sytuacji kobiet, przyszłej wartości świadczeń emerytalnych, inflacji, giełdy i demografii pozostawiam bardziej utalentowanym ode mnie dziennikarzom ekonomicznym, blogerom i twitterowym analitykom.

Naturalnie nawet stosując prymitywny determinizm, w zależności od skrzywienia politycznego autora dowolnego wywodu dotyczącego przyszłych skutków obniżenia wieku emerytalnego, prawdopodobnie doprowadzą go do wniosku, że w długim okresie, który może być krótszy niż nam się wydaje, decyzja ta przyniesie nam więcej szkód niż pożytku.

Pomijając powyższe, chciałbym zwrócić uwagę na rzecz, która frapuje mnie od dawna i jeśli ktoś czuje się na siłach do tego by mi to wyjaśnić lub chociażby nawiązać dialog, chętnie wysłucham osobiście lub przeczytam inną opinię w komentarzu.

Obraza

Otóż odnoszę wrażenie, że większość polityków nie tylko nie pojmuje podstaw ekonomii, matematyki, biologii, fizyki, historii i tego, że żyjemy w dynamicznie zmieniającej się rzeczywistości, ale przede wszystkim nie rozumieją oczekiwań swoich wyborców. Z moich bardzo wnikliwych obserwacji wynika, że ludzie w większości przypadków wolą być bogaci niż biedni, tak samo, jak pomijając osoby cierpiące na choroby psychiczne, większość woli być zdrowa niż chora. Banał. Jeśli potraktujemy to za punkt wyjścia, to możemy popełnić poważny błąd i zagalopować się stwierdzając, że większość woli nie pracować niż pracować. To jest oczywiście nieprawda prosta do udowodnienia.

Bo w mojej opinii – co podkreślam – Polacy nie chcą mieć wcześniejszego wieku emerytalnego tylko wysokie, uczciwie wypracowane emerytury. Kosmetyka polegająca na przesuwaniu granicy prawa do ubiegania się o świadczenie emerytalne fundamentalnie nie zbliża nas do tego celu i zwyczajnie trywializuje dyskusję. W tym momencie na rynku opinii pojawiają się inwestorzy giełdowi zachęcający do systematycznego oszczędzania zapominając całkowicie, że to się w Polsce na masową skalę nie opłaca z powodu cyklicznie zagarniających majątek obywateli ryzyk politycznych.

Odraza

Rozliczając poprzednią ekipę za niemądrość polegającą na zbagatelizowaniu potrzeby skutecznej komunikacji przyczyn podniesienia wieku emerytalnego; zastosowaniu jednej miary do prawie wszystkich grup społecznych oraz nie podjęciu próby wyrwania się z konserwatywnych okopów PRL-owskiego postrzegania zależności panujących pomiędzy rynkiem pracy a zasobami publicznymi przeznaczonymi na świadczenia emerytalne – wręcz utrwalającymi patologie biznesowo-społeczne -należałoby przyjąć, że przyszłe negatywne konsekwencje są wyłącznie ich winą. Długie zdanie.

Niestety, nowa ekipa popełnia dużo gorsze błędy. Chociaż są uczciwi w realizacji niektórych obietnic, to robią to jak sprzedawca latarek, który nie dołącza do nich żarówek i baterii. Na razie jest jasno i populi cieszy się z nowej latarki. Proszę wyobrazić sobie jego gniew, gdy zrobi się ciemno.

Pióro podobno jest ostrzejsze od miecza. Nie mam talentu literackiego, nie potrafię pisać pentametrem jambicznym. Jednak jestem przekonany, że nie ma jeszcze takiej stalówki, która nie stępiłaby się na chropowatym pomniku głupoty.

 

 

 

 

 

 

 

 

Łukasz Piechowiak
Łukasz Piechowiak