Minister Gowin odsyła centra outsourcingowe z dużych miast

W wywiadzie udzielonym portalowi lovekrakow.pl Jarosław Gowin, wicepremier rządu, minister i krakowianin, ogłosił, że „centra outsourcingowe powinny zniknąć z takich miast, jak Kraków i Warszawa”. W związku z tym pozwolę sobie zadać panu profesorowi kilka pytań (i dam parę podpowiedzi).

fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

 

Poniższa lista pytań nie pochodzi tylko ode mnie. Poczytałem forum pod wywiadem i pozwalam sobie do moich wątpliwości dodać zapytania i komentarze internautów.

 

Czy wie Pan ile osób i na jakich warunkach pracuje w centrach usług biznesowych w Krakowie?

Około 50 tys. Zdecydowana większość na umowach o pracę, z dobrymi pakietami płac i benefitów, ścieżką kariery i możliwością rozwoju. Z dostępem do szkoleń, nowoczesnych technologii i międzynarodowego środowiska.

 

Czemu uważa Pan, że „potencjał [tych ludzi] jest nieprawdopodobnie marnowany i wykorzystywany zaledwie w minimalnym zakresie”?

Proszę zwrócić uwagę na metamorfozę, którą przeszła branża, od czasu kiedy pierwsze centra pojawiły się kilkanaście lat temu w Krakowie. Warto docenić odchodzenie od pracy transakcyjnej na rzecz działań opartych na wiedzy i kompetencjach ludzi. Powiększanie zakresu usług o coraz to nowe, bardziej zaawansowane usługi i przejmowania zadań, które kiedyś były wykonywane w centralach globalnych firm. I zwiększający się udział technologii, bez której globalni gracze wypadliby z rynku.

 

Rozumiem, że jako rektor wyższej uczelni w Krakowie zachęca Pan swoich studentów do tworzenia zaraz po studiach start-up’ów i koncentrowaniu się na innowacyjnych rozwiązaniach technologicznych. Tylko czy ma Pan pewność, że Pana absolwenci posiadają praktyczną wiedzę biznesową, rozumieją jak funkcjonować w nowoczesnej gospodarce i potrafia rozpoznać potrzeby klientów w takim stopniu, żeby ich produkty podbiły lokalny rynek, a później świat? Należy pamiętać, że nie wszyscy ludzie są gotowi do podjęcia ryzyka i nie każdy jest stworzony do pracy z nowoczesnymi technologiami. Gospodarka potrzebuje też księgowych, specjalistów od zaopatrzenia, HR czy prawników. A takie właśnie osoby rozwijamy w naszych centrach.

 

Odsyła Pan kilkadziesiąt tysięcy miejsc pracy do Gorzowa Wielkopolskiego, Łomży czy Zamościa. Tylko jak w krótkim czasie znaleźć 1,000 doświadczonych księgowych z niemieckim w Gorzowie, 500 specjalistów od funduszy kapitałowych w Łomży i 20 ekspertów od kalkulacji ryzyk ubezpieczeniowych w Zamościu? Z angielskim na poziomie B2-C1. I jeszcze grupę kilku tysięcy team leaderów i managerów średniego i wyższego szczebla. Jak rozwiązać problem braku międzynarodowych portów lotniczych, które często są warunkiem utworzenia dużego centrum? Mniejsze miasta coraz lepiej wykorzystują swoje szanse i umiejętnie przyciągają do siebie mniejszych graczy, ale nie łudźmy się, że będą w stanie konkurować z metropoliami, które zapewniają dostęp do szerokich kadr i potrzebnej infrastruktury.

 

W rozmowie z lovekrakow.pl podejmuje Pan temat wyborów prezydenta Krakowa. Jaki ma Pan pomysł na sfinansowanie programu rozwoju miasta, gdyby jednak tym 50 tysięcom pracowników sektora nie udało się stworzyć venture capitals, które okażą się strzałem w dziesiątkę? Jako doświadczony polityk na pewno Pan wie, że gminy mają ponad 37% udział w podatku dochodowym od osób fizycznych. Tak na szybko i na skróty oznacza to grubo ponad 200 mln wpływów do budżetu miasta, czyli około 5% dochodów. Nie liczę innych podatków i efektu mnożnikowego: dzięki obecności sektora w mieście funkcjonuje m.in. wiele nowoczesnych biur, hoteli, restauracji, firm szkoleniowych czy rekrutacyjnych, a także … start-up’ów, które mają komu oferować swoje produkty i usługi.

 

Pomimo, że większość branży to międzynarodowe korporacje, świetnie zdajemy sobie sprawę, że nasz sukces zależy od stworzenia ekosystemu, który będzie nas wspierał. Między innym dlatego w ramach konferencji ABSL, która odbędzie się w następnym tygodniu w Katowicach, dajemy mozliwość pokazania się niewielkim firmom z ciekawymi ofertami w ramach programu Start Up Challenge. Osobiście podoba mi się rządowy projekt wsparcia start-up’ów zaprezentowany na kongresie Impact w Krakowie. Nie wylewajmy jednak dziecka z kąpielą i nie pozbywajmy się świetnie prosperującej branży usług biznesowych z dużych miast, bo może się okazać, że nie będzie komu kupować innowacyjnych produktów tworzonych przez nowo powstające małe firmy. Należy zrozumieć, że zdrowy rynek to stworzenie środowiska, w którym wielcy gracze żyją w symbiozie z małymi i średnimi przedsiębiorstwami, ucząc się od siebie nawzajem.

Marek Grodziński
Marek Grodziński