Mówmy wprost: VAT podwyższono, nie utrzymano

Ministerstwo Finansów zaproponowało, aby do 2018 roku najwyższa stawka podatku VAT wynosiła 23%. Ciężko jednak natrafić na słowa wprost mówiące, że VAT został podwyższony. 

270de7dedbd926-645-385-59-35-4664-2787

W przypadku VAT-u bardzo sprytnie zagrano słowami. Mowa jest jedynie o utrzymaniu podatku na obecnym poziomie. Prezentowana retoryka jest prawdziwa, ale tylko częściowo. Stawka rzeczywiście została utrzymana na takim samym poziomie, na jakim obowiązywała od 2011 roku. Warto jednak pamiętać, że ówczesne podwyższenie miało być jedynie tymczasowe i kolejne rządy solidarnie wydłużały okres obowiązywania wyższych stawek.

Mniej wygodna dla rządu wersja wygląda więc następująco. Od 2017 roku w Polsce powinna obowiązywać najwyższa stawka VAT na poziomie 22%, oraz niższa na poziomie 7%. Propozycja zakłada jednak podniesienie tego podatku (a nie utrzymanie) na dwa kolejne lata do poziomu 23% i 8%.

Warto sobie uświadomić, że „utrzymanie” brzmi o wiele lepiej niż „podniesienie”. Rząd w tym świetle utrzymuje bowiem status quo, zamiast nakładać na obywateli nowe obciążenia. Retoryka „utrzymania” stwarza także złudzenie, że państwo być może będzie na tyle łaskawe by w przyszłości VAT obniżyć do poziomu 22% i 7%. W rzeczywistości stawka ta jest stawką domyślną i powinna obowiązywać już od 2013 roku. Magia słów w najlepszym wydaniu.

Adam Torchała
Adam Torchała