Recykling to nie hasło PR

Od lat w Polsce mówimy o recyklingu i staramy się od lat coś w tym kierunku robić. Zaczęliśmy tak naprawdę od segregacji, i tu już jest postęp w tym, że jednak nie wrzucamy wszystkiego do jednego kontenera, ale wciąż nie o to chodzi. Wciąż tą drogą nie udaje się odzyskać wystarczającej ilości materiałów typu papier, metal czy szkło, który miałby trafić do ponownego wykorzystania.

do dyskusjibiz

 

Doświadczenia europejskie pokazuje, że recykling nie działa, w tym sensie, że my słabo zbieramy te odpady i nie dotyczy to tylko nas Polaków, bo problem z tym mają nawet bardziej zdyscyplinowane społeczeństwem takie jak niemieckie albo norweskie. Jakość materiałów zebranych do recyklingu jest po prostu słaba.

Owszem, jesteśmy w stanie odnieść pełny sukces, ale to będzie kosztować, pompowaniem nowych środków w tą działalność. Na dobrą sprawę my w gospodarce odpadami potrzebujemy jakiegoś przełomu technologicznego, żeby robić to po prostu lepiej niż robimy to teraz. Recykling nie może być jedynie chwytliwym hasłem PR-owym dla tej formy działalności branży, nie może przysłaniać całej masy nieprawidłowości. Programy wsparcia dla jego realizacji nie są złe, ale one nie rozwiązują podstawowego problemu w kwestii recyklingu – braku celów, standardów. Współczesny przedsiębiorca branży odpadami jest paradoksalnie ograniczony w możliwościach działania poprzez funkcjonujące prawne konstrukcje. Z jednej strony Ministerstwo Środowiska wymaga, by każda nowa inwestycja była wpisana do tzw. WPGO, ale jednocześnie nie rozwiązuje innego problemu. Można być wpisanym do WPGO, jeżeli ma się decyzję środowiskową, a jednocześnie nie dostanie się tej decyzji, jeśli się nie jest WPGO. To zamknięty krąg. Ironizując, bardzo to cyrkularne właśnie, tylko że na poziomie administracyjnym, a nie ideowym całego systemu.

UE wysłała bardzo jasny sygnał i ten sygnał to jest właśnie pakiet dyrektyw, które dopiero zostaną przyjęte. One zostały wysłane do konsultacji, ale cele zostały pokazane bardzo jasno i od tych celów, wszyscy wiemy, że KE, UE nie odstąpi. My mamy wykorzystać ponownie ponad 60 proc. odpadów i  max. 10 proc. odpadów możemy składować. Zasady CE dają nam wyraźny wskazania, żeby odchodzić od technologii spalania. Nawet jeśli chcemy w ten sposób przetwarzać odpady, to taka technologia powinna być ostatecznością i dotyczyć tylko i wyłącznie tej części odpadów, która jest wysokokaloryczna. Owszem one są składową odpadów komunalnych, ale my najpierw musimy te odpady bardzo dobrze przesegregować. Możemy to robić albo w sortowniach albo przez mieszkańców i dopiero wtedy możemy wspierać energetykę tą wysokokaloryczną frakcją. Próbując  spalać wszystkie zmieszane odpady komunalne, generujemy straty, bo spalamy też mnóstwo wody, a ona się bardzo, bardzo słabo pali.

Mamy czas do 2030 roku, żeby  ten system dopracować, ale dzisiaj tak naprawdę trudno jest wskazać kraj w którym działało by to bardzo dobrze. Żaden europejski kraj nie jest zadowolony, nawet te które mają niezwykle wysokie poziomy recyklingu i odzysku. To niezadowolenie wynika z tego ile odpadów jest tam nadal spalanych. Za przykład możemy podać Szwajcarię, Austrii czy Norwegię. W  każdym z tych krajów jest tak naprawdę duże zapotrzebowanie na to, żeby przede wszystkim zawrócić frakcję organiczną i tym samym podnieść jakość odpadów możliwych do ponownego wykorzystania. To jest ideą recyklingu do jakiego musimy dążyć.

To Polska powinna, na bazie błędów Europy zachodniej, wyznaczać standardy,  a nie jedynie ślepo za nimi podążać.

Michał Paca
Michał Paca