Nowe rynki wschodzące

Kiedy zaczynałem inwestować na rynkach wschodzących pod koniec lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku, były one postrzegane jako niszowe czy wręcz „egzotyczne”. Dziś wielu inwestorów ma o nich sporą wiedzę i coraz częściej wykorzystuje je do dywersyfikacji swych portfeli. Rynki wschodzące nie są jednak homogeniczne. W tym segmencie, na czoło coraz wyraźniej wysuwają się nowe rynki wschodzące („frontier markets”), które rozwijają się w imponującym tempie.

Jak sama nazwa wskazuje, „nowe rynki wschodzące” to rynki wschodzące, które są młodsze od pozostałych. Rynki te, położone w Azji, Afryce, Europie czy Ameryce Południowej, często są na znacznie wcześniejszym etapie rozwoju w porównaniu z większymi rynkami wschodzącymi i dopiero od niedawna są dostępne dla inwestorów zagranicznych. To po części tłumaczy ich ogromny potencjał wzrostowy. Nowe rynki zwykle mają więcej przestrzeni do wzrostu, a takie możliwości zachęcają wielu inwestorów do poszerzania horyzontów, szczególnie w warunkach dużej zmienności na świecie.

Uważamy, że rozwój wielu „frontier markets” w kierunku wytyczonym przez rynki wschodzące daje im i interesującym się nimi inwestorom znaczącą przewagę, choć należy oczywiście pamiętać, że charakteryzują się one jednocześnie znacznie większym ryzykiem. Dostępność rynków kapitałowych ma kluczowe znaczenie dla wysokiego i zrównoważonego wzrostu napędzanego przez sektor prywatny. Ze względu na niepewną sytuację polityczną, ta dostępność w wielu krajach jeszcze niedawno była bardzo ograniczona. W miarę rozwoju tych rynków, ich władze podejmują niezbędne działania mające na celu wspieranie zrównoważonego wzrostu, co dodatkowo zwiększa ich długoterminowy potencjał dla inwestorów.

W tym tygodniu, poprosiłem moich kolegów – Johana Meyera, starszego wiceprezesa ds. analiz rynków akcji z regionu Afryki Subsaharyjskiej, oraz Clausa Borna, starszego wiceprezesa ds. latynoamerykańskich rynków wschodzących – o podzielenie się z Wami ich opiniami na temat nowych rynków wschodzących z Afryki i Ameryki Łacińskiej.

Johan Meyer o Afryce

Kilka szybko rozwijających się krajów afrykańskich wydaje się być dobrymi potencjalnymi kandydatami do grona rynków wschodzących drugiej generacji. W niektórych częściach Afryki Subsaharyjskiej obserwujemy dziś te same mechanizmy, które poprzedzały odkrycie rynków wschodzących przez inwestorów w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Te mechanizmy to, między innymi, wzrost sektora prywatnego czy stopniowe otwieranie się rynków finansowych.

Johan Meyer-Franklin Templeton

Johan Meyer

Ogólnie rzecz biorąc, nowe rynki wschodzące są dziś, według nas, na etapie, na którym rynki wschodzące były ok. 20 lat temu.

Afryka to bardzo ciekawy kontynent, o którym niestety mało kto ma jakąkolwiek szerszą wiedzę. Populacja całej Afryki sięga jednego miliarda, a liczba mieszkańców jest imponująca także na poziomie krajowym; Nigeria, przykładowo, ma ponad 150 milionów obywateli. Ten kraj rośnie nieprzerwanie od ostatnich 10 lat w średnim tempie 7-8% rocznie (pod względem wzrostu PKB) i jest jedną z 10 najszybciej rozwijających się gospodarek na świecie.[1]

Nigeria produkuje bardzo niewielkie ilości energii elektrycznej, a większość zapotrzebowania na prąd zaspokajają agregaty prądotwórcze. Można sobie wyobrazić jak wielkim obciążeniem jest taki stan rzeczy dla lokalnych konsumentów, firm i zakładów przemysłowych, a także jakie możliwości związane są z ewentualnym rozwojem infrastruktury i jego wpływem na poprawę funkcjonowania gospodarki. To zadziwiające, jak gospodarka może się tak szybko rozwijać, mając jednocześnie tego typu problemy.

Bardzo interesujące są także takie rynki, jak Kenia. Atrakcyjność tego kraju wynika z położenia na wschodnim wybrzeżu Afryki, które jest głównym centrum indyjskich i chińskich inwestycji na całym kontynencie. W Nairobi (stolicy Kenii) cały czas powstaje mnóstwo nowych firm. W tym mieście zlokalizowana jest także ogromna siedziba Organizacji Narodów Zjednoczonych, wspomagająca działania ONZ w pozostałych częściach kontynentu.

Afryka to jednak także bardzo udręczone kraje, takie jak Zimbabwe. Pomimo znaczących przemian ekonomicznych, kraj ten nadal wymaga zmian politycznych, by mógł stać się obiektem zainteresowania inwestorów.

Claus Born o Ameryce Łacińskiej

Po drugiej stronie Atlantyku, uwagę coraz większego grona inwestorów przyciąga szybki rozwój gospodarczy latynoamerykańskich nowych rynków wschodzących. Rynki te może ustępują pod względem wielkości Brazylii, czyli „B” w gronie krajów „BRIC” (Brazylia, Rosja, Indie i Chiny), ale tempo ich wzrostu i gromadzenia bogactwa jest porównywalne z bardziej zaawansowanymi gospodarkami wschodzącymi. Wiele z nich niemal bez szwanku wychodzi z kryzysu, który obecnie sprawia tak ogromne problemy rynkom rozwiniętym, w dużej mierze dzięki rozważnej polityce finansowej. Nowe rynki wschodzące z Ameryki Łacińskiej korzystają także na niesłabnącym popycie na ich surowce.

Claus Born-Franklin Templeton

Claus Born

Jeżeli analizę Ameryki Łacińskiej zaczniemy od Brazylii, czyli największego kraju na kontynencie, odnotujemy przede wszystkim potężny wzrost będący rezultatem odkrycia ogromnych złóż ropy, które mają decydujący wpływ na lokalne możliwości inwestycyjne. To jednak nie jedyny kraj, w którym zachodzą zmiany.

Spójrzmy na Peru. Kraj ten ma stabilne warunki gospodarcze od niemal dwóch dziesięcioleci i posiada ogromne zasoby surowców, w tym, w szczególności, miedzi i złota. Peruwiański sektor surowcowy od kilku lat jest beneficjentem znaczących inwestycji. Poprawia się także sytuacja konsumentów, a szybki rozwój kraju z roku na roku widoczny jest gołym okiem.

Innym ciekawym przypadkiem jest Panama. Aktualnie prowadzone są prace nad poszerzeniem i pogłębieniem Kanału Panamskiego. Panama ma unikalne strategiczne położenie pomiędzy dwoma Amerykami, dzięki czemu może pełnić korzystną funkcję węzła komunikacyjnego. W kraju działa zatem wiele firm wykorzystujących nie tylko dostęp do kanału, ale także możliwości związane z transportem lotniczym. Zmiany zachodzące w Panamie są więc także bardzo ekscytujące.

Uważamy, że nowe rynki wschodzące są atrakcyjne dla inwestorów z trzech powodów:

1)  Potencjał wzrostowy: Wiele z tych rynków notuje wyjątkowo szybki wzrost. Na liście dziesięciu najszybciej rozwijających się gospodarek na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat znajdują się Chiny plus dziewięć nowych rynków wschodzących.[2]

2)  Wyceny: Bardzo podobają nam się atrakcyjne, w naszej ocenie, wyceny papierów, jakie notowaliśmy na wielu nowych rynkach wschodzących na przestrzeni ostatniego roku.

3)  Korelacja: Wskaźnik korelacji nowych rynków wschodzących z innymi rynkami wschodzącymi i rynkami rozwiniętymi jest (wg danych historycznych) bardzo niski. Niska jest także korelacja pomiędzy poszczególnymi nowymi rynkami wschodzącymi. Wydarzenia w Argentynie wydają się nie mieć najmniejszego wpływu na to, co dzieje się w Nigerii czy Wietnamie. Ta klasa aktywów jest zatem szczególnie atrakcyjna z punktu widzenia możliwości dywersyfikacji portfela.


[1] Źródło: The Economist; MFW

[2] Źródło: Międzynarodowy Fundusz Walutowy; baza danych „World Economic Outlook”, wrzesień 2011 r.

Informacja  natury prawnej

Informacje zawarte w tym artykule nie stanowią kompletnej analizy wszystkich istotnych faktów dotyczących jakiegokolwiek kraju, regionu czy rynku. Wszelkie przedstawione w artykule komentarze, opinie i analizy reprezentują wyłącznie zdanie dr Mobiusa i mają charakter wyłącznie informacyjny. Biorąc pod uwagę zmienność warunków rynkowych i ekonomicznych, wszelkie komentarze, opinie i analizy dr Mobiusa są w pełni aktualne wyłącznie w dniu ich publikacji i mogą ulec zmianie bez odrębnego powiadomienia. Wyrażone opinie mają na celu zobrazowanie sposobu, w jaki dr Mobius analizuje rynki papierów wartościowych, a komentarze w żadnym wypadku nie stanowią indywidualnych porad lub rekomendacji inwestycyjnych ani zachęty do nabycia, sprzedania lub utrzymywania jakichkolwiek papierów czy stosowania jakiejkolwiek strategii inwestycyjnej. Czytelnik może podejmować decyzje w oparciu o zawarte w artykule informacje wyłącznie na własne ryzyko. Przed podjęciem jakichkolwiek decyzji inwestycyjnych, zalecamy skonsultowanie się z profesjonalnym doradcą.

Dane pochodzące z zewnętrznych źródeł mogły zostać wykorzystane na potrzeby opracowania niniejszego komentarza. Takie dane nie zostały odrębnie zweryfikowane, potwierdzone ani poddane jakiejkolwiek kontroli przez dr Mobiusa ani Franklin Templeton Investments i nie gwarantujemy, że są one w pełni precyzyjne.

Franklin Templeton Investments i dr Mobius nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za jakiekolwiek straty wynikające z wykorzystania zawartych w artykule informacji, opinii lub szacunkowych danych.

Źródło: URL http://mobius.blog.franklintempleton.com/

Opinie wyrażone przez autora są na dzień publikacji: 5 stycznia 2012 r.

© Copyright 2010 Franklin Templeton Investments. Wszelkie prawa zastrzeżone

Mark Mobius
Mark Mobius