Odpowiedzi na pytania czytelników – część IX

Bardzo lubię otrzymywać wiadomości od czytelników z całego świata. Dziękuję za wszystkie wasze maile i wyrażane w nich opinie. Dzisiejszy wpis poświęcę właśnie wam, zamieszczając w nim odpowiedzi na ostatnio otrzymane pytania.

Zgadzam się z Pańskim punktem widzenia dotyczącym rynków wschodzących. Martwi mnie za to strefa euro, a w szczególności niestabilna sytuacja na tamtejszej arenie politycznej, jak i na regionalnym rynku walutowym. Mówi się o możliwości opuszczenia unii walutowej przez jeden lub więcej krajów. Mógłby to być wstrząs dla świata finansowego, mający wpływ na kursy walut i pociągający za sobą upadek banków utrzymujących dużą ekspozycję na „euroland”. Jak ocenia Pan takie ryzyko?

– Jainmatrix, Indie

Zgadzam się, że problemy strefy euro wyglądają na poważne, lecz jednocześnie uważam, że Europejczycy są na dobrej drodze do wyjścia z kryzysu i podejmują próby rozwiązania problemów budżetowych nie tylko Grecji, ale i innych krajów członkowskich unii walutowej. Sytuacja ta ma określony wpływ na wszystkie kraje rozwinięte, w tym USA i Japonię.

Według mnie, opuszczenie „eurolandu” przez jakikolwiek kraj nie miałoby najmniejszego sensu. Zmiana waluty nie rozwiązuje żadnych problemów i jest formą ucieczki w sytuacji, gdy trzeba zmierzyć się z rzeczywistymi przyczynami kryzysu. Dlatego prognozy zapowiadające wyjście któregokolwiek kraju z unii walutowej wprawiają mnie w zakłopotanie. Z mojego punktu widzenia wygląda to tak, że rezygnacja z waluty nie jest wyborem władz, a obywateli. Można sobie wyobrazić, co odpowiedziałby niemal każdy obywatel Grecji zapytany o to, czy chciałby utrzymywać swe oszczędności w innej walucie niż euro czy dolar amerykański. Dlatego sądzę, że Grecja pozostanie w strefie euro.

Dobra wiadomość jest taka, że poza zwiększaniem płynności w systemie finansowym, Europejczycy starają się dotrzeć do sedna problemu, narzucając większą dyscyplinę budżetową. W związku z tym uważam, że w dłuższej perspektywie, sprawy powinny iść w dobrym kierunku.

Jak ważna w kontekście inwestowania na rynkach wschodzących jest, według Pana, sytuacja polityczna i ciągłość sprawowania rządów?

– Dean, USA

Zwracamy uwagę na warunki polityczne i makroekonomiczne, gdy mają one wpływ na działalność pojedynczych przedsiębiorstw, ich sprzedaż, zyski, itp. Choć nasza filozofia inwestycyjna oparta jest na szczegółowych analizach indywidualnych, żadna spółka nie jest przecież samotną wyspą. Warunki polityczne i ekonomiczne panujące w kraju lub krajach, gdzie dana firma prowadzi działalność, niemal zawsze mają wpływ na jej rentowność i plany długofalowe. Zwracamy zatem uwagę na warunki polityczne i makroekonomiczne, gdy mają one wpływ na działalność pojedynczych przedsiębiorstw, ich sprzedaż, zyski, itp. W każdym kraju mogą zachodzić zmiany polityczne – czy to na drodze pokojowej, czy też z użyciem siły. Należy zrozumieć, że ciągłość polityczna sama w sobie nie zawsze jest czynnikiem korzystnym; jeżeli kraj ma problemy gospodarcze lub społeczne, zmiana władz może wyprowadzić go na prostą.

Czy uważa Pan, że Indonezja może zastąpić Indie w grupie krajów BRIC (którą dziś tworzą Brazylia, Rosja, Indie i Chiny)?

– Jagbir, Indie

Nie. Indie to znacznie większy kraj niż Indonezja, który dodatkowo ma, według mnie, większy potencjał wzrostowy.

Indie mają powierzchnię 2,9 mln kilometrów kwadratowych oraz populację szacowaną w lipcu 2012 r. na 1,2 mld obywateli1. Dla porównania, powierzchnia Indonezji wynosi 1,8 mln kilometrów kwadratowych, a populacja tego kraju w tym samym czasie sięgała 248 mln1. Sama liczebność populacji już świadczy o większym potencjale wzrostowym Indii1. Co więcej, dzięki temu, że znaczącą część obywateli Indii stanowią osoby poniżej 25 roku życia, kraj ten nadal będzie dysponował dużą siłą roboczą i bazą konsumentów – to bardzo ważne czynniki sprzyjające przyszłemu rozwojowi.

Według prognoz, tempo wzrostu indyjskiego PKB w 2012 r. ma wynieść lub nieznacznie przekroczyć 7% 2. Z kolei prognozowany na ten sam rok wzrost gospodarczy w Indonezji jest na poziomie nieznacznie przekraczającym 6%3. Z punktu widzenia PKB, Indie to większa gospodarka, która może utrzymać tę przewagę nad Indonezją także w dłuższej perspektywie, dzięki bardziej dynamicznemu rozwojowi, liczniejszej populacji i większej powierzchni4.

To oczywiście nie oznacza, że Indonezję można zlekceważyć. Ta gospodarka także jest bardzo prężna. Solidny wzrost gospodarczy, rosnący popyt konsumencki oraz rządowe wydatki na infrastrukturę powinny nadal sprzyjać ożywieniu krajowej gospodarki. Indonezja ma młodą i rosnącą populację, a Dżakarta, stolica tego kraju, o ile utrzyma aktualne tempo rozwoju, może w ciągu najbliższych dwudziestu lat stać się największym miastem na świecie. Uważamy, że duże zasoby i potężna populacja Indonezji zapewniają jej dobrą pozycję do przyciągania inwestorów i budowania mocnej gospodarki krajowej.

Chciałbym dowiedzieć się co sądzi Pan o inwestowaniu w Pakistanie. W obliczu niepewnej sytuacji w regionie, czy uważa Pan, że to dobry moment na inwestycje?

– Ali, Pakistan

Zawsze powtarzam, że najlepszy czas na inwestowanie jest wtedy, gdy dysponujemy gotówką. Ogólnie rzecz biorąc, staramy się nie ignorować żadnego kraju, ponieważ zwykle możliwe jest znalezienie co najmniej kilku dobrych okazji na każdym rynku. Pomimo wyzwań natury politycznej, cały czas inwestujemy w Pakistanie i poszukujemy tam atrakcyjnych możliwości.

Uważamy Pakistan za dużą i prężną gospodarkę. Według prognoz, tempo wzrostu PKB ma przyspieszyć z 2,5% w 2011 r. do 3,7% w 2012 r., w miarę odrabiania strat po powodziach, jakie nawiedziły kraj w lecie 2010 r., niszcząc płody rolne i dewastując infrastrukturę transportową i komunikacyjną. Inflacja wprawdzie spada, ale nadal jest względnie wysoka5. Sądzimy, że Pakistan powinien ostatecznie poradzić sobie z niektórymi krajowymi problemami i budować długofalowy wzrost gospodarczy.

Czekam na kolejne komentarze i pytania od moich czytelników.


1CIA, „The World Factbook”, 1 marca 2012 r.

2MFW, prognozy ekonomiczne dla krajów azjatyckich, 29 kwietnia 2011 r.

3 MFW, badanie przeprowadzone w Indonezji, 21 października 2011 r.

4 Bank Światowy, dane dot. Indii za 2010 r. – PKB Indii wynosi 1,727 mld USD; PKB Indonezji wynosi 0,706 mld USD.

5 Azjatycki Bank Rozwoju, Trendy i perspektywy ekonomiczne rozwijających się krajów Azji Południowej: Pakistan 2010

Informacja  natury prawnej

Informacje zawarte w tym artykule nie stanowią kompletnej analizy wszystkich istotnych faktów dotyczących jakiegokolwiek kraju, regionu czy rynku. Wszelkie przedstawione w artykule komentarze, opinie i analizy reprezentują wyłącznie zdanie dr Mobiusa i mają charakter wyłącznie informacyjny. Biorąc pod uwagę zmienność warunków rynkowych i ekonomicznych, wszelkie komentarze, opinie i analizy dr Mobiusa są w pełni aktualne wyłącznie w dniu ich publikacji i mogą ulec zmianie bez odrębnego powiadomienia. Wyrażone opinie mają na celu zobrazowanie sposobu, w jaki dr Mobius analizuje rynki papierów wartościowych, a komentarze w żadnym wypadku nie stanowią indywidualnych porad lub rekomendacji inwestycyjnych ani zachęty do nabycia, sprzedania lub utrzymywania jakichkolwiek papierów czy stosowania jakiejkolwiek strategii inwestycyjnej. Czytelnik może podejmować decyzje w oparciu o zawarte w artykule informacje wyłącznie na własne ryzyko. Przed podjęciem jakichkolwiek decyzji inwestycyjnych, zalecamy skonsultowanie się z profesjonalnym doradcą.

Dane pochodzące z zewnętrznych źródeł mogły zostać wykorzystane na potrzeby opracowania niniejszego komentarza. Takie dane nie zostały odrębnie zweryfikowane, potwierdzone ani poddane jakiejkolwiek kontroli przez dr Mobiusa ani Franklin Templeton Investments i nie gwarantujemy, że są one w pełni precyzyjne.

Franklin Templeton Investments i dr Mobius nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za jakiekolwiek straty wynikające z wykorzystania zawartych w artykule informacji, opinii lub szacunkowych danych.

Źródło: URL http://mobius.blog.franklintempleton.com/,  19 marca 2012 r.

Opinie wyrażone przez autora są na dzień publikacji:  19 marca 2012 r.

© Copyright 2010 Franklin Templeton Investments. Wszelkie prawa zastrzeżone

Mark Mobius
Mark Mobius