Odwet za Brexit

Paryż chce zalać Londyn migrantami

David Cameron, U.K. prime minister, speaks during a news conference following a meeting of European Union (EU) leaders in Brussels, Belgium, on Friday, Feb. 19. 2016. European Union leaders reached a deal aimed at keeping the U.K. in the bloc, allowing Cameron to call a referendum on EU membership as soon as June. Photographer: Jasper Juinen/Bloomberg *** Local Caption *** David Camero

Jeśli wierzyć Francuzom to jesteśmy w Europie na krawędzi drugiej wojny stuletniej. Jeśli Brytyjczycy poprą wyjście z UE, Francja umożliwi migrantom przedostawanie się na Wyspy i „rozwinie czerwony dywan” przed finansistami opuszczającymi londyńskie Cityostrzegł minister gospodarki Francji Emmanuel Macron w wywiadzie dla „Financial Times” (HT-drogi czytelnik).

Macron nie zdradził jednak jak wyobraża sobie to „umożliwianie migrantom przedostawania się” na Wyspy?  Co więcej, obok obecnego nic nie robienia, mogłaby jeszcze zrobić Francja aby to „umożliwianie” umożliwić? Oprócz zamknięcia własnych granic, co Francuzów poważnie by pewnie zmartwiło, oraz ewentualnego odpompowania wody z kanału La Manche? Organizować tych którzy już się dostali w zwarte kolumny i nakazać marsz tunelem na Londyn?

Wydaje się że Macron nie docenia Brytyjczyków, przeceniając jednocześnie możliwości La Grande Nation. UK to jednak nie Mali,  za które ostatnio prędzej już mogą uchodzić okolice Calais.

Brytyjczycy mają tę przewagę że od dłuższego czasu siedzą sobie na wyspie co znacznie ułatwia im obronę przed najazdami nieproszonych hord z kontynentu, czy to za pomocą tunelu czy nawet Luftwaffe. W odróżnieniu też od EU nie mają wariatów na czele rządu którzy by hordy islamskie otwarcie do siebie zapraszali.

Najbardziej śmiertelną bronią Brytyjczyków jest jednak angielskie poczucie humoru. Tego po Brexicie będzie nam brakować. Na szczęście Macron jest na najlepszej drodze aby je zastąpić swoim rozwijaniem czerwonego dywanu przed finansistami opuszczającymi londyńskie City. Naraża się tym na salwę  śmiechu, rzecz dla każdego polityka bardziej zabójczą niż bomba neutronowa.

Podpory kapitalizmu w londyńskim City musiałyby kompletnie zwariować  aby uciekać ze światowego centrum finansowego, w przededniu pozbycia się przez nie EU-ropejskiej kuli u nogi! Opuszczać City teraz, kiedy zaczyna ono nowy rozdział, w konstelacji z Nowym Jorkiem i Szanghajem, i wciąż blisko Europy choć  na zdrowy dystans, thank you very much? Ktoś tu musi chyba żartować…

Macron nie kojarzy że dla tych wyjątków bankierskich z City które lubią akurat przeprowadzki dużo rozsądniejszym adresem byłby New York, a nie Paryż. Przynajmniej ta sama liga finansowa, ten sam język  i podobny ustrój. No i podobne bonusy, proszę Macrona, które w Paryżu jego konfiskacyjne podatki przycięłyby o ¾. Który z londyńskich bigwigs byłby w tym zainteresowany? Już prędzej, jak Depardieu, wywiałby do Moskwy, byle daleko od Paryża. No, może któryś wybrałby egzotykę Hongkongu czy Singapuru… ta sama dobra brytyjska szkoła… Ale Paryż i finanse?  Wolne żarty! Ucieczka bankiera ze światowego centrum finansów do socjalistycznego bagna jakim jest Francja, gdzie mu je nawet za-short-ować zabronią,  byłaby śmiechem na sali.  Może nawet objawem chorobowym.

Czy zatem groźba odwetu Macrona jest bez pokrycia? Skądże! Szansa jest dobra że po Brexicie pół Francji zwinie manatki aby załapać się na ostatni prom do City. Zagłosują nogami dopóki mogą bo jak Albion raz rzuci cumy to oddalić się może całkiem szybko…

Lepiej niech Macron ze swoim szefem dalej machają czerwoną flagą, z którą bardziej im do twarzy, a nie rozśmieszają innych „czerwonymi dywanami”.

brexit2

cynik9