Optymizm po Fedzie nie starczył na długo

Główne indeksy giełdy nowojorskiej kontynuują przecenę z czwartku, po tym jak optymizm po posiedzeniu władz monetarnych szybko się wyczerpał.

Optymizm po Fedzie nie starczył na długo


Po dwóch godzinach handlu wyraźnie pod kreską znajdują się wszystkie główne indeksy. S&P500 traci 0,7 proc., Dow Jones zniżkuje o 1,1 proc., a Nasdaq utrzymuje się o 0,4 proc. poniżej czwartkowego zamknięcia. Na dzisiejszej sesji należy spodziewać się podwyższonej zmienności. Wszystko dlatego, że dziś wypada dzień czterech wiedźm, czyli wygasanie kontraktów terminowych. Od początku będącego zwykle wzrostowym dla akcji miesiącem grudnia S&P500 stracił 2,8 proc. i jest na najlepszej drodze by cały rok zamknąć na 1,8-procentowym minusie, co byłoby najgorszym wynikiem od kryzysu finansowego.

– Jeżeli notowania nadal będą się osuwać, nastroje się pogorszą na tyle, że inwestorzy stracą nadzieje na świąteczne zwyżki i postanowią zmniejszyć podejmowane ryzyko – komentował w wypowiedzi dla Bloomberga Troy Gayeski, zarządzający towarzystwa SkyBridge Capital.

Przerwę w zwyżkach zrobili sobie także inwestorzy europejscy. Frankfurcki DAX spadł o 1,2 proc., a paryski CAC40 zniżkował o 1,4 proc. Na 0,7-procentowym plusie handel zakończył warszawski WIG. Za oceanem o blisko 5 proc. rosną notowania giganta wydobywczego Freeport-McMoRan, w czym pomaga odbicie na rynkach surowcowych, a zwłaszcza 3,4-procentowa zwyżka cen miedzi.

Marek Wierciszewski
Marek Wierciszewski