Komu PiS naprawdę obniży podatki? Tylko co dziesiątej firmie

Na 100 dni nowego rządu Ministerstwo Finansów pochwaliło się projektem ustawy o obniżeniu podatku CIT dla małych i średnich firm (a tak naprawdę dla tzw. małych podatników). Brzmi pięknie. Szkoda, że wsparcie dostanie niewielka grupa zasługujących – najwyżej 290 tys. na ponad 2,9 mln działających przedsiębiorstw w Polsce.

Przypomnę, co zapowiadała w expose premier Beata Szydło. „Obniżymy podatki dla małych przedsiębiorstw. Podatek CIT dla małych firm obniżymy do piętnastu procent. Chodzi nam przede wszystkim o wsparcie małych i średnich przedsiębiorstw. Te wielkie zwykle znacznie lepiej sobie dają radę, choć i przeszkody stojące przed nimi będziemy usuwać. Polska potrzebuje przedsiębiorczości młodych, świetnie wykształconych Polaków”.
I tak dalej, i tak dalej.

Doradcy podatkowi, media i ekonomiści natychmiast przypomnieli rządowi, że zdecydowana większość małych firm to nie spółki, które płacą CIT, ale osoby fizyczne, prowadzące działalność gospodarczą, które płacą PIT. Przez chwilę mogło się przy odrobinie dobrej woli wydawać, że to pomyłka czy też niedopatrzenie rządu, jednak opublikowany dziś projekt nie budzi wątpliwości, że żadnej pomyłki nie ma. Autorzy projektu nie tylko proponują obniżkę wyłącznie dla płatników CIT, ale mają pomysł, jak zniechęcić do przekształcania działalności gospodarczych w spółki. Otóż podatnicy, którzy założyli spółki po planowanym wejściu w życie nowej ustawy (1 stycznia 2017) w wyniku przekształcenia przedsiębiorcy będącego osobą fizyczną, wykonującą we własnym imieniu działalność gospodarczą, spółki niebędącej osobą prawną, przez dwa lata będą płacili CIT w wysokości 19 proc. (z uzasadnienia ustawy – W dodawanym ust. 1a w art. 19 przewiduje się ograniczenie możliwości stosowania stawki 15% dla podatników rozpoczynających działalność, którzy powstali w wyniku szeregu wskazanych w nim operacji restrukturyzacyjnych. Będą oni mogli mieć możliwości stosowania preferencyjnej stawki podatku dochodowego od osób prawnych – na zasadzie karencji – dopiero począwszy od trzeciego roku podatkowego, pod warunkiem iż zostanie zachowana reguła pozostawania w tym roku małym podatnikiem w rozumieniu art. 4a pkt 10 ustawy updop).

I na gorąco kilka liczb. Na koniec 2015 r. w Polsce było ok. 2,97  mln zarejestrowanych działalności gospodarczych. Spółek prawa handlowego jest aktywnych ok. 320 tys (Dane COIG z 2015 r.). Według szacunków resortu, mali podatnicy (poniżej 1,2 mln EUR przychodów rocznie) to ok. 90 proc.  Jeśli faktycznie tak jest, nowe przepisy dotyczyłyby więc maksymalnie ok. 290 tys. spółek.

A więc wszystko w porządku. Obniżymy, realizujemy obietnice, robimy raj dla małych i średnich firm. To, że dostanie je jedynie niewielka grupa zasługujących na wsparcie, nie ma dla rządu większego znaczenia. No i najważniejsze, że koszty tego projektu to jedyne 270 mln zł rocznie. Co to jest przy 17,2 mld zł na program 500+.

Katarzyna Latek
Katarzyna Latek