Polska w centrum chińskiego zainteresowania

Nie ma w Polsce świadomości, że zdarzyło się po raz pierwszy w długich chińskich dziejach, iż współpraca z naszym krajem leży w żywotnym interesie Państwa Środka! Poparcie Chin dla polskich władz jesienią 1956 r. było tylko epizodem, teraz mamy do czynienia z geostrategią  i geopolityką. Od jesieni 2013 r. Chiny, w tym konkretnie nasz gość Xi Jinping (głowa państwa, szef partii, a nawet głównodowodzący armią) ogłosił wizję budowy dwóch nowych Jedwabnych Szlaków – lądowego i morskiego, co wkrótce ujęto terminem „Yi dai, Yi lu” (Jeden Pas, Jeden Szlak). Oba te wielkie infrastrukturalne projekty są skierowane na Zachód, ku Europie. Morski kończy się w Pireusie i w Wenecji, lądowy zmierza ku Niemcom i Holandii.

FOT. Wikipedia

I właśnie ten drugi sprawia, że znaleźliśmy się w  centrum chińskiego zainteresowania. Ze względu na nasze kluczowe, newralgiczne położenie – między Rosją a Niemcami. To dlatego władze chińskie, współpracujące już z nami i państwami naszego regionu od wiosny 2012 r. w ramach formuły „16 +1”, stawiają teraz na budowę wielkiego centrum komunikacyjnego ulokowanego obok Łodzi. Chodzi im o to, by zwiększyć liczbę przewozów kolejowych między Chengdu (stolicą najludniejszej chińskiej prowincji – Sichuanu) do Łodzi z 10 tygodniowo w tym roku do 50 tygodniowo w 2018 r.

To dlatego też prowadzone są i zaawansowane rozmowy z PLL LOT nad uruchomieniem bezpośredniego połączenia lotniczego z Chengdu, drugiego obok Pekinu. A warto dodać, że mer Chengdu,Tang Liangzhi, podczas prezentacji w Warszawie w początkach maja tego roku pokazywał, iż Łódź miałaby być takim centrum logistyczno-komunikacyjnym także dla całej Europy, bo z tego miasta pociągi, a nawet samochody z cargo rozjeżdżałby się – według chińskich projektów – do co najmniej dziesięciu ważniejszych miast czy portów w Europie, począwszy od Berlina czy Rotterdamu…

Polski Sejm szczęśliwie ratyfikował umowę o współpracy i naszym  udziale w pracach azjatyckiego z nazwy, ale chińskiego z pomysłu i kapitału banku Inwestycji Infrastrukturalnych – AIIB, tym samym dając kolejny wyraz, po udanej wizycie prezydenta Andrzeja Dudy w ChRL w listopadzie ubiegłego roku, dobrej woli i otwarcia naszych władz na taką współpracę.

A wizja forsowana przez Xi Jinpinga jest naprawdę wielka i bezprecedensowa. Warto w związku z nią podkreślić, że w kwietniu ub.r.  był on na Białorusi i podpisał tam wiele porozumień, natomiast dokładnie przed rokiem podpisano porozumienie finansowe z Rosją o budowie szybkich chińskich kolei, które mają połączyć Moskwę z Kazaniem (a docelowo chodzi o Pekin). Implementacja idei Nowych Jedwabnych Szlaków już trwa.

Oczywiście, Polska ma niepomiernie mniejszy potencjał od Chin (my dajemy niespełna 1 proc. światowego PKB one już ponad 15). Jednakże dostawy polskich towarów żywnościowych, od jabłek czy wysyłanego już do Chin mleka w proszku i przetworów mlecznych, po nasze know-how np. z zakresu górnictwa, hutnictwa czy przemysłu stoczniowego, to są propozycje, którymi Chińczycy mogą być – i są – żywotnie zainteresowani. Wielki rynek chiński, blisko 1,4 mld konsumentów, czyli trzy razy przekraczający liczebność wszystkich członków UE, ciągle jeszcze stoi przed nami otworem. Nie zmarnujmy tej szansy. Pamiętajmy jednak o innej od naszej chińskiej mentalności i kulturze biznesowej, na której – jak pamiętamy – przewróciła się firma Covec, a nasza współpraca wraz z nią.

Jak jednak teraz widać, Chińczyków nie zniechęciła do współpracy z nami. Ich projekt Pasa i Szlaku jest bowiem globalny, a Polska na jego drodze się znalazła… Warto wyciągnąć z tego wnioski, a być może także i korzyści.

Bogdan Góralczyk
Bogdan Góralczyk