Prosty sposób na szarą strefę?

Ministerstwo Finansów przekazało niedawno do konsultacji projekt ograniczający górny pułap transakcji gotówkowych pomiędzy przedsiębiorcami z 15 tys. euro do 15 tys. zł. Tym razem, urzędnicy ze Świętokrzyskiej wiedzą, co robią.

Ta propozycja to nie ukłon w stronę banków ani rynku e-commerce, ale etap zapowiadanego zacieśnienia fiskalnego i jeden ze sposobów na znalezienie pieniędzy potrzebnych do realizacji wydatkowych planów rządu.

Stopniowe przechodzenie na obrót bezgotówkowy, a w zasadzie na pieniądz elektroniczny, to sprawdzony już przez inne kraje, tani, względnie prosty do uruchomienia, działający niemal automatycznie sposób na walkę z szarą i czarną strefą.

Nikomu przecież nie trzeba tłumaczyć, że operacje bezgotówkowe pozostawiają po sobie ślad, dzięki któremu są możliwe do namierzenia, odtworzenia, zestawienia z zeznaniem podatkowym etc. W takich warunkach skłonność do transakcji poza oficjalnym obiegiem spada.

W komentarzu do wydanego w ubiegłym roku raportu Europolu „Why is cash still king?”, dyrektor tej instytucji Rob Wainwright napisał: “Możliwość użycia gotówki przez przestępców pozostaje jedną z najważniejszych przeszkód dla skutecznej pracy dochodzeniowo-śledczej”. Sam raport, wśród jedenastu zaleceń podsumowujących, wymienia również postulat limitów transakcji gotówkowych.

Na występowanie silnej negatywnej korelacji pomiędzy rozmiarem szarej strefy a stopniem upowszechnienia obrotu bezgotówkowego wskazuje wiele badań. Jedno z nich przeprowadzili analitycy z ATKearny. Dotyczyło ono krajów członkowskich Unii Europejskiej, a ustalony w jego wyniku współczynnik korelacji wyniósł -0,74.

Z kolei prof. Friedrich Schneider z uniwersytetu w Linz, specjalista w badaniach nad szarą strefą, twierdzi, że rozwój obrotu bezgotówkowego o 10 proc. oznacza redukcję szarej strefy o 5 proc. Inny naukowiec, Boryana Madzharova z uniwersytetu w Erlangen-Norymberdze doszła do wniosku, że gdy w obrocie dominuje gotówka, znacznie niższa jest ściągalność podatku VAT, z czym przecież i Polska ma olbrzymi problem.

Wydaje się, że wnioski europejskich badaczy i instytucji właśnie zauważyło i postanowiło uwzględnić w swoich działaniach nasze Ministerstwo Finansów.

Marian Szołucha
Marian Szołucha