Pszczoła spotyka ortografię

Środa: słówko na dziś. Czytają: Krystyna Czubówna i Kevin Aiston.

Jest takie miejsce na świecie, gdzie pszczoła spotyka ortografię. To miejsce nazywa się „spelling bee”, czyli konkurs ortograficzny. Zadaniem uczestników takich zawodów jest bezbłędne przeliterowanie trudnych wyrazów w języku angielskim, na przykład: occasionally; conscientiousness; Peloponnesus.

Polskim odpowiednikiem „spelling bee” byłoby dyktando – przy czym w tradycyjnym dyktandzie nie zapisuje się pojedynczych słówek, ale pełne zdania, np. „Nie-Ryby i nie-Rak poznają gramatykę na aby-aby. Raki poradzą sobie jako tako, choć, bij zabij, aorystu jak na lekarstwo w tych ekstrazabytkach. A Ryby znikąd, jako etranżerzy, zszarzeją w postdyktandowej apatii” (to przykład z Ogólnopolskiego Dyktanda 2016).

Angielskie słówko „bee” to nie tylko pszczoła, ale również spotkanie, podczas którego wykonuje się pewne prace – jednocześnie jest to drobne wydarzenie towarzyskie:

All parents will be taking part in a working bee at school – there is some gardening planned, followed by a barbecue party.

Dawno dawno temu takie wydarzenie nazywano po polsku „tłoką” – a dziś jej rolę przejął bank czasu (time bank).

To był felieton z cyklu „Środa: słówko na dziś. Czytali: Krystyna Czubówna i Kevin Aiston”. Dzisiejsze „słówko” w wersji audio dostępne jest tutaj.

Jacek Środa
Jacek Środa