Reforma OFE błogosławieństwo, czy droga ku katastrofie?

Ponownie rozgorzała dyskusja na temat systemu emerytalnego. Widzę w niej tyle przekłamań i demagogii, że postanowiłem w przystępny sposób opisać (z mojego punktu widzenia) pojawiające się problemy. Niepokoi mnie też to, że o systemie emerytalnym wypowiadają się z dużą dozą pewności (popierając obecny system) znane i poważane również przeze mnie postaci, które rynki finansowe znają tylko z książek i prasy. Tekst w wersji skróconej ukaże się w gazecie giełdy „Parkiet”. Niestety, nie mogę czekać z umieszczeniem tego wpisu na ukazanie się artykułu, bo gołym okiem widać, że za chwilę będzie już musztardą po obiedzie. Zwolenników obecnego systemu proszę o przeczytanie i przeanalizowanie bez ideologicznych uprzedzeń wszystkich poruszonych przeze mnie tematów. Komentatorów zaś proszę o omijanie szerokim łukiem argumentów populistycznych i demagogicznych. Zależy mi na rzeczowej dyskusji, a nie na połajankach.

 „Na akcjach w długim terminie zawsze się zyskuje” 

Czyżby? Japoński indeks Nikkei był na poziomie ponad 40.000 pkt. blisko 20 lat temu, a teraz nieco przekracza 9.000 pkt. Amerykański NASDAQ 10 lat temu sięgał 5.100 pkt., a teraz sięga połowy tej wartości. Można spojrzeć na lata 68-83 w USA. Prawie linia prosta na wykresach, a inflacja szalona. Trudno było też tam zarobić a latach 1999 – 2010. Można powiedzieć, ze to są wypadki przy pracy. Być może. Problem w tym, że od wielu lat rynki finansowe zmieniają charakter. Coraz więcej w nich spekulacji i coraz mniej inwestycji w tradycyjnym rozumieniu tego słowa. Uważam, że jesteśmy w okresie wieloletnich turbulencji z nieoczekiwanymi zmianami kierunków indeksów i cen aktywów. Ryzyko inwestycyjne jest bardzo duże, a pieniędzy emerytów na takie ryzyko wystawiać nie można. Jeśli ktoś wierzy w slogan z podtytułu to trudno będzie mu się ze mną zgodzić w niektórych z poniższych punktów. Przestrzegam jednak: pozbawienie iluzji może być bardzo bolesne, jeśli nie będzie się stosowało timingu, czyli szybkich zmian pozycji. OFE do tego zdolne nie są, bo nie takie są ich złożenia. 

„Zabierają nam nasze pieniądze” 

Twierdzenie najczęściej z uzupełnieniem: zgodziliśmy się na system emerytalny w 1999 roku, a teraz ktoś robi zamach na nasze pieniądze. Problem w tym, że nikt nas 11 lat temu o zdanie nie pytał. Sejm przyjął reformę i przekazał część obowiązkowej składki do OFE. To nie my rządzimy tymi pieniędzmi, ale właśnie Sejm i w drodze ustawowej (tak mówi Konstytucja) może zrobić z nimi to, co uważa za stosowne po to, żeby zapewnić emerytury. To nigdy nie były nasze pieniądze – to są (podobnie jak w ZUS) pieniądze emerytów. 11 lat temu zasadę „ile odłożysz, tyle dostaniesz”, wprowadzono bez protestów ale i bez żadnych uzgodnień, dlatego że łudzono nas emeryturą pod palmami. Prawdą jest jednak, że gdyby tego nie zrobiono to eksplodowałyby zarówno deficyt budżetowy jak i zadłużenie Polski. Reforma była konieczna, ale czy właśnie taka? 

„W OFE są realne pieniądze” 

Tak, ale te nasze pieniądze są równe naszym długom. Popatrzmy na dane ministerstwa finansów dotyczące zamkniętego już roku 2009. Składka emerytalna wyniosła 74 mld złotych. Do OFE poszło ponad 20 mld złotych (w tym roku około 24 mld). Zostało 54 mld, a na emerytury potrzebne było ponad 100 mld. Budżet dopłacił brakujące 50 mld PLN. Gdyby nie było OFE zadłużyłby się na ponad 20 mld mniej. Jak to wyglądało w latach 1999 – 2009? Do OFE przekazano 133 mld składki. Skumulowane odsetki z tytułu zaciągniętego przez państwo długu wyniosły 56 mld złotych. Tylko z tytułu odsetek dług Polski wzrósł o ponad 4 procent PKB. I w każdym kolejnym roku będzie więcej. I jeszcze: transfery i ich koszt to razem 189 mld złotych, a aktywa OFE na koniec 2009 wyniosły 181 mld złotych. Po ostatniej hossie wygląda to lepiej, ale po kolejnej bessie może wyglądać dużo gorzej. 

„W ZUS są tylko obietnice” 

Prawda. Ale w OFE są też obietnice (obligacje skarbu państwa), bo przecież niewypłacalności państw też się zdarzają. O części ulokowanej w akcje pisałem powyżej. Uważam (może raczej wierzę w to), że emerytury z ZUS są bardziej bezpieczne niż z OFE. To jest wiara zależna od tego, w co się bardziej wierzy: w polityków czy w rynek. Zakładam, że politycy seppuku nie popełnią – gdyby „okradli” emerytów to przegrają wybory albo będą mieli rewolucję. Rynek takiego ograniczenia nie ma. W przyszłości ludzie (społeczeństwo się szybko starzeje) wybiorę sobie taki Sejm, który im emerytury podwyższy. I wtedy nasze obecne wyrzeczenia i tak się nie przydadzą. 

„OFE pozwolą na zwiększenie emerytury” 

Niektórzy nawet podają o ile zwiększą się emerytury (sic!). To nieporozumienie lub cynizm, bo jeśli założy się, że mam rację (co do natury rynków finansowych) to równie prawdopodobny jest zarobek jak i strata. Poza tym można wykazać, że będzie dochodziło do paradoksów. Przykład. Jest dwóch znajomych A i B – przez cały czas zarabiają tyle samo, ale A rozpoczął pracę o rok wcześniej. Przechodzi na emeryturę też rok wcześniej, w szczycie hossy, kiedy jego konto potężnie zyskało. B przechodzi na emeryturę rok później w dołku bessy, podczas której indeksy spadły o 50 procent (to wcale nie przesada – może być i bywało gorzej). Jego konto gwałtownie schudło, a on wyląduje na emeryturze dużo, dużo niższej niż A. Temu częściowo mają zaradzić tzw. bezpieczne fundusze OFE, ale niczemu nie zaradzą. Nasz B wejdzie do takiego funduszu z mniejszą bazą i nigdy już A nie dogoni. Takich paradoksów można pokazać znacznie więcej. 

„OFE to nowoczesny system emerytalny” 

Czyżby? W Europie to raczej rzadkość. Owszem Rumunia, Litwa, Estonia, Łotwa, Słowacja i Węgry mają takie systemy, ale wszędzie albo ograniczają składkę albo ją chwilowo zamrażają, a na Węgrzech pewnie filar zlikwidują. Nigdzie nie ma tak wysokiej składki jak w Polsce. Okolice 2 – 2,5 procent to norma (u nas 7,3 proc.). Jest jeszcze przykład Szwecji. Tam składka emerytalna wynosi 18,5 procent. Z tego 2,5 pkt. proc. może być lokowane w funduszach. W 500 funduszach… Poza tym Szwecja ma fundusz buforowy, który ma chronić system w przyszłości. W funduszu zgromadzone są aktywa o wartości 25 proc. PKB Szwecji. To coś jak nasz Fundusz Rezerwy Demograficznej. Miał on otrzymywać 40 procent z prywatyzacji, a tymczasem wszystko co miał mu ostatnio zabrano.

 „Nasze dzieci/wnuki za to zapłacą” 

Bardzo często pojawiający się argument. Jeśli nie byłoby OFE to nasze dzieci za kilkadziesiąt lat musiałyby finansować emerytury z wyższych podatków. Na pozór tak właśnie jest. Ale jest też tak, że gdyby nie wpłaty do OFE to płacilibyśmy niższe podatki. Na przykład nie trzeba by było podwyższać VAT. Z powodu przekazów do OFE mamy wyższe podatki zarówno teraz jak i za kilkadziesiąt lat. Bez OFE być może byłyby wyższe za kilkadziesiąt lat. Jeśli nie zniknie balast OFE to pojawi się (już się pojawia) ogromna pokusa polityczna do zmiany definicji długu publicznego lub do usunięcia progów zadłużenia. 

„Trzeba ciąć” 

Alternatywą byłyby potężne cięcia wydatków, ale czy ktoś naprawdę wierzy w to, że w Polsce uda się zrobić cięcia takie jak w Grecji czy Irlandii i nie utracić na trwałe władzy? I jeszcze dodatkowe pytanie: gdyby nawet tak uczyniono to kto wygrałby kolejne wybory? Tak, prawidłowa odpowiedź – populiści, którzy Polskę doprowadziliby do ruiny. Poza tym, jeśli się wydatki obetnie tak, żeby społeczeństwo to zaakceptowało, po to, żeby zasilić OFE to ucierpi cała gospodarka. Oczywiście o ograniczenie wydatków też trzeba zadbać, ale przecież wszyscy wiedzą, że reforma KRUS da zaledwie kilka miliardów, a reforma emerytur mundurowych da owoce za wiele lat. Cięcie wydatków po to, żeby transferować pieniądze do OFE zmniejszy popyt wewnętrzny, a to ograniczy wzrost gospodarki. Teraz i w przyszłości. 

„Wystarczy system poprawić” 

Nie wystarczy. To, co robi 14 OFE, czyli kupno akcji (do 40 procent portfela) i obligacji może robić kilkanaście osób (np. w ZUS). Być może z lepszymi wynikami, bo OFE dość często się spóźniają z decyzjami inwestycyjnymi, co daje pole do tworzenia spiskowych teorii. Z pewnością z wyższymi zyskami dla emerytów. W latach 1999 – 2010 wynik finansowy OFE wyniósł blisko 61 mld złotych. W tym ich zysk około 13 mld. Z tego powodu ponad 20 procent mniej pieniędzy pójdzie na emerytury. 70 procent zysku to była opłata od przymusowo ściąganych składek. Reszta też w niewielkim stopniu zależy od zysku z inwestycji. Naprawdę, nawet jeśli chce się mieć system kapitałowy, można to zrobić nieporównanie taniej. Poza tym inwestowanie pasywne dałoby podobne wyniki bez ponoszenia kosztów. 

OFE i TFI 

Pamiętać trzeba, że zysk OFE jest zyskiem bez ryzyka. Do OFE pieniądze muszą płynąć i nie można ich wycofać. TFI walczą o kapitał i tracą go podczas bessy. Poza tym muszą przestrzegać dyrektywy MiFID. Jeśli chcemy zainwestować to doradca przebada nas pod kątem rozumienia rynków finansowych i świadomości ponoszonego ryzyka. Zaproponuje nam odpowiednią dla nas kategorię inwestycyjną. OFE nie przestrzegają MiFID – inwestują tam gdzie im się żywnie podoba. W zasadzie należałoby zapytać prawników, czy OFE nie łamią dyrektywy MiFID, czyli czy ich działanie jest zgodne z unijnym prawem. 

„Reforma ministra Michała Boniego to panaceum” 

Nieprawda. To jest kolejne zagrożenie. Autorzy reformy chcą, żeby w subfunduszu dla ludzi poniżej 55 roku życia, 75 – 85 procent środków OFE mogły inwestować w akcje. Jeśli nawet ktoś się nie zgadza z moimi tezami na temat rynków finansowych to musi się zgodzić z tym, co napiszę poniżej. Reforma zakłada możliwość przechodzenie na własne życzenie między funduszami. Jest pewne (to doświadczenie wielu lat praktyki), że najwięcej ludzi inwestuje w agresywne fundusze tuż przed pęknięciem bańki spekulacyjnej. Wynikiem takiego zezwolenia na przechodzenie będzie kompletna katastrofa systemu. Poza tym wtedy OFE będą kupowały mniej obligacji, a to zmusi do szukanie popytu zagranicznego. Wiadomo jak to się może skończyć (Grecja, Irlandia). 

„Wpłaty do OFE grożą przekroczeniem progów oszczędnościowych” 

To prawda. Z dodatkiem słowa „szybkim”, bo przecież i bez OFE do systemu się dopłaca. Jednak, gdyby wpłat do OFE nie było to nasz dług nie zbliżałby się do 55 procent PKB. Byłby w okolicach 40 procent. Przy średniej unijnej powyżej 80 procent. Daleko byłoby do progów 55,a tym bardziej do konstytucyjnych 60 procent, czyli do konieczności zastosowania drastycznych oszczędności bijących w nasze kieszenie. Owszem, kosztem powiększenie długu ukrytego, długoterminowego zmniejszałby się dług krótkoterminowy, ale … 

Nie tylko wydatki są ważne 

Istotne są również przychody, a o tym nikt nie mówi. Oczywiste jest bowiem, że z OFE, czy bez OFE czeka nas za kilkadziesiąt lat dramat. Tyle, że z OFE dużo szybciej. Tak będzie, jeśli nie zadbamy o przychody. Wiele można zrobić w celu ich zwiększenia, ale to jest odrębny temat. Tutaj tylko wyliczę: zwiększenie dzietności za pomocą prawdziwej polityki prorodzinnej, zwiększenie stopy zatrudnienia (jednej z najmniejszych w Europie), zdecydowane zwalczanie szarej strefy, ukrócenie praktyk z samozatrudnieniem. W końcu też, ale wtedy, kiedy będziemy pewni, że nie zwiększy to drastycznie bezrobocia, przedłużenie wieku emerytalnego. 

„Ograniczenie wpłat do OFE zaszkodzi GPW” 

Rzeczywiście, ograniczenie roli OFE zaszkodziłaby koniunkturze na GPW, a reforma ministra Boniego bardzo by jej pomogła. Tyle tylko, że do 2015 roku udział OFE we free float (wolnym obrocie) wzrósłby do 32 procent, a bańka spekulacyjna byłaby skrajnie nadmuchana. Pozostaje też odpowiedź na pytanie: co stanie się z taką bańką, wtedy, kiedy OFE zaczną sprzedawać, żeby wypłacić emerytury? Twierdzi się, że bieżące składki w długim terminie wystarczą na wypłaty bieżących emerytur, ale to jest po pierwsze bardzo niepewne założenie, a po drugie brak zakupów netto giełda z pewnością potężnie odczuje. Dla przypomnienia: w Argentynie takie fundusze zostały przejęte przez państwo a indeks od dłuższego już czasu bił rekordy wszech czasów. 

Co pozostaje? 

Uważam, że na likwidację OFE nikt się nie zdecyduje. Zbyt politycznie ryzykowne. Wypowiedzi premiera nie pozostawiają zresztą w tej sprawie żadnych wątpliwości. Premier twierdzi też, że zawieszenie składek jest mało prawdopodobne. Jakie znajdzie rozwiązanie? Widzę, że z niechęcią większość zgodziłaby się na kompromis: wolny wybór OFE lub ZUS. Do niedawna uważałem, że tak właśnie się stanie, bo to ma sens – ograniczenie negatywnego wpływu OFE zrobiłoby się samo, bez odgórnych interwencji. Ostatnie wypowiedzi Jana Krzysztofa Bieleckiego, szefa Rady Gospodarczej, (dobrowolność nienajlepszym rozwiązaniem) stawiają jednak duży znak zapytania. Zresztą w tym przypadku też nierozwiązany zostałby problem owczego pędu wpłacających składki i dokonujących złych wyborów. Jeśli tego się go nie rozwiąże to i takie rozwiązanie zakończyłoby się katastrofą. 

Jeszcze wczoraj uważałem, że nie dojdzie też do tego, co według mnie byłoby rozsądne, czyli w inwestowanie OFE przede wszystkim w realną gospodarkę (obligacje infrastrukturalne). Czytam jednak (w „Gazecie Wyborczej”), że pojawił się nowy pomysł: zamiast obligacji skarbu państwa obligacje emerytalne oprocentowane w wysokości wzrostu PKB. Pozostają jednak pytania. Czy OFE musiałyby kupować te obligacje i czy taki przymus były zgodny z prawem? Na co państwo przeznaczyłoby środki uzyskiwane z tych obligacji? Jeśli na rozwój gospodarki to ja jestem za. Pozostaje jednak pytanie o zadłużenie Polski: czy takie obligacje zwiększałyby zadłużenie? Rozumiem, że nie, bo inaczej nie byłoby to sensowne. Gdyby nawet obligacje emerytalne zostałyby wprowadzone to nadal pozostanie problem inwestowania w akcje (czy, jak i jaki dozwolony poziom). 

Jeśli nic się nie zmieni albo wprowadzone zostaną rozwiązania z reformy Michała Boniego to moje uwagi będą miały nadal zastosowanie. Wszystkim, którzy będą decydowali o nowej formie systemu radzę zadać sobie pytanie: jak będę się czuł i co ludzie będą o mnie myśleli po tym jak w trakcie następnego kryzysu (według mnie za maksimum kilka lat) emeryci stracą potężne pieniądze? Jeśli fundusze emerytalne chcą działać w Polsce dziesiątki lat, a nie po prostu szybko zarobić i zniknąć, to też muszą zdawać sobie sprawę, że poważna reforma jest w ich interesie, bo jeśli jej nie będzie to następny kryzysy będzie ich końcem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

(komentarz pojawi się po zatwierdzeniu)

Piotr Kuczyński
Piotr Kuczyński

Czytaj także:

Kontrakty terminowe na WIG20 na poniedziałek, 08.02.2016

Kontrakty terminowe na WIG20  staną być może w nowym tygodniu w obliczu kluczowej batalii między podażą a popytem, w rejonie cenowym ok. 1820 pkt. Tam mogłyby się zdecydować najbliższe losy… »

Tematy: analiza techniczna i 8 innych › forex, FPL20, futures, FW20, FW2020, kontrakty na WIG20, kontrakty terminowe, kontrakty terminowe na WIG20
DeathStar2 Tak, boję się o banki w Polsce

My może i nawet słyszymy, że gdzieś dzwoni, ale nie mamy pojęcia, w którym kościele…… »

Tematy: Banki i 5 innych › kredyty walutowe, podatek bankowy, polityka pieniężna, rating, stopy procentowe
Kadr z filmu "Spotlight", materiały prasowe dystrybutora Spotlight: anatomia tajemnicy

Jeśli trzeba całej wioski do wychowania dziecka, to do jego skrzywdzenia również – zdanie wypowiedziane przez filmowego redaktora naczelnego „The Bostone Globe”, to główny wniosek ze „Spotlight”. Film wszedł… »

Tematy: film i 1 inny › weekend
Kadr z filmu Big Short Blondynka gwiazdą nudnego Big Shorta

Obejrzałam, ale się nie zachwyciłam. „Big Short” to nie jest film dla Polaków. Ostatnią noc spędziłam z Big Short. Nie, to nie to, o czym myślicie. Ale i tak… »

Tematy: Big Short i 3 innych › filmyekonomiczne, media, weekend
PolskieInnowacje HARIMATA Harimata, czyli #PolskieInnowacje wspierają życie

W całym minionym roku sprzedaż tabletów na świecie sięgnęła 206,8 miliona sztuk. Harimata – polski startup chce wykorzystać ten potencjał i rozwija aplikacje mobilne, które wspierają wczesne wykrywanie zaburzeń rozwoju i monitorowanie postępów… »

Tematy: harimata i 6 innych › innowacje, Play.Care, polskieinnowacje, startups, startupy, zdrowie
drenaz_mozgow_miniatura Drenaż mózgów wysysa specjalistów z Polski. Znajdźmy ich za granicą

Tylko w ciągu pierwszego miesiąca 2016 roku media pisały, że z eksodusem specjalistów ze swojego kraju mierzą się m.in. Grecja, Hiszpania, Rosja czy Indie. Powodem są niestabilne gospodarki, wysokie… »

Tematy: drenaż_mózgów i 4 innych › emigracja, innowacje, praca, weekend
Plan Pabsta, 1940 rok. Źródło: Wikipedia Plan Pabsta kończy 76 lat, czyli krótka historia o tym jak Warszawa miała zostać zburzona

Czy ktoś z Państwa słyszał o Homs – wielkim syryjskim mieście, które jeszcze niedawno liczyło ponad 600 tys. mieszkańców? Dzisiaj to kompletna ruina przypominająca Warszawę w 1945 roku. Historię… »

Tematy: Gruzy i 5 innych › historia, Homs, Plan Pabsta, Warszawa, weekend
sektor biotech 2016 Biotechnologia spadki na giełdzie

Tak ostatnio modna Biotechnologia. W jednym z naszych modeli, który jest równocześnie funduszem First Trust Dorsey Wright Focus 5 ETF (FV), od ponad dwóch i pół roku, miała miejsce… »

Tematy: biotech 2016 i 5 innych › biotechnologia, biotechnologia akcje, biotechnologia giełda, sektor biotech, sektor biotechnologii
Antoni Macierwicz „Oczywista oczywistość”, czyli KBWLLP

Rozniecenie przez władców Polski na nowo ogniska tragedii smoleńskiej sprzed sześciu lat było oczywistością od wyborów 25 października.… »

Tematy: Kaczyński i 4 innych › KBWLLP, Macierewicz, PIS, Smoleńsk
Kontrakty terminowe na WIG20 na piątek, 05.02.2016

Kontrakty na WIG20 próbują wejść na ścieżkę mocniejszych zwyżek. W czwartek rynek starał się wybić dużą prowzrostową formację odwróconej głowy z ramionami na interwale H4. Formacja ta widoczna na… »

steve carell klatka serialu office (Nie) prawdziwy portret polskiego „managera”

Menadżer to według definicji osoba, której podstawowym zadaniem jest realizacja procesu zarządzania – planowanie i podejmowanie decyzji, organizowanie, przewodzenie – motywowanie i kontrolowanie. Jednak na rynku obok grupy zdolnych… »

Tematy: ekonomia po polsku i 5 innych › kariera, magister, Menadżer, menager, Zarządzanie
Paczki_-_stos W Tłusty czwartek na pączki wydamy 240 mln zł [BREAKING NEWS]

Dzisiaj mamy Tłusty czwartek, czyli dzień w którym Polacy jedzą pączki (a niektórzy faworki). Obok tradycji obżerania się tymi bombami kalorycznymi pojawiła się całkiem nowa – internetowa. W całej… »

Tematy: ekonomia i 5 innych › gospodarka, internet, pączki, PKB, tłusty czwartek
jar of money for travelling on the table. travel concept. 500 zł i co dalej?

Abstrahując od tego czy stać nas gremialnie na 500 zł na dziecko czy nie, zastanówmy się co dalej? Co będzie się działo z tymi pieniędzmi oddanymi w ręce rodziców?… »

Temat: 500+
dzieci 500+: pod kościołem i w centrum handlowym

Do tej pory jak dogmat traktowałem twierdzenie, że o ponownym wyborze wójta, burmistrza czy prezydenta decydują przede wszystkim inwestycje, które udało mu się zrealizować w ciągu czterech lat, a… »

Temat: 500+
wydatki samorządów na promocję marketingmiejsca marketingterytorialny 675 mln zł – tyle na promocję wydały samorządy w 2014 roku. I co z tego wyszło?

Jaki jest cel prowadzonych przez państwa działań promocyjnych? – zapytałem kiedyś jeden z polskich samorządów. – Celem naszych działań jest promocja – otrzymałem oficjalną odpowiedź. Z przykrością trzeba stwierdzić,… »

Tematy: marketing miejsca i 3 innych › marketing terytorialny, promocja regionów, samorząd
Kontrakty terminowe na WIG20 na czwartek, 04.02.2016

Kontrakty terminowe na WIG20 w środę konsolidowały się tworząc prospadkową flagę na interwale M15. Czy dojdzie do jej realizacji i dalszych spadków w stronę poziomu 1700?… »

Tematy: analiza techniczna i 8 innych › forex, FPL20, futures, FW20, FW2020, kontrakty na WIG20, kontrakty terminowe, kontrakty terminowe na WIG20
Chciwość, pixbay Banki sprytnie podnoszą opłaty. Głównie starym klientom

Banki podnoszą opłaty, ale robią to sprytnie. Nie ruszają swoich flagowych kont i kart, które reklamują w telewizji i na witrynach placówek. Te produkty są wabikiem na nowych klientów… »

Tematy: bank i 4 innych › konta, opłaty, podatek bankowy, Wojciech Boczoń
Paraliż analityczny

Środa: słówko na dziś. Czyta Kevin Aiston.… »

Tematy: angielski i 2 innych › język, słowo na dziś
pozyczka Szybka pożyczka Vivusa za wolna dla UOKiK

UOKiK opublikował kolejną w tym roku decyzję dotyczącą instytucji pożyczkowej. Tym razem zarzut dotyczy obietnicy szybkiego dostarczenia pieniędzy. Vivus.pl reklamował „pożyczkę w 15 minut”, a nadzorca uznał że wprowadza… »

Tematy: kara i 3 innych › szybka pożyczka, uokik, vivus
dziecko, dziewczynka Jedynacy będą gorszym sortem

Oddelegowana przez prezesa Jarosława Kaczyńskiego na stanowisko premiera Beata Szydło wreszcie ma swoje legislacyjne pięć minut. Wniosła do Sejmu rządowy projekt ustawy, która wprowadza świadczenie 500 zł na dziecko… »

Tematy: 500+ i 2 innych › demografia, dobra zmiana
Startup Poland Ministerstwo Rozwoju Start in Poland – dajmy im szansę!

To że przyszła zmiana widać gołym okiem – tylu startupowców dawno nie przewinęło się przez korytarze Ministerstwa Rozwoju. Wiceminister Jadwiga Emilewicz zorganizowała drugie spotkanie konsultacyjne gdzie zaprezentowała projekt programu… »

Tematy: dobrazmiana i 5 innych › Emilewicz, Ministerstwo Rozwoju, Start in Poland, startup, Startup Poland