Sieć szpitalna na razie czeka

Nie tylko niepubliczny sektor systemu ochrony zdrowia boi się, że centralizacja i ręczne sterowanie tylko spotęguje chaos.

FOT. Jerzy Dudek/Forum

Powypadkowa nieobecność premier Beaty Szydło na posiedzeniu Rady Ministrów jednak wpłynęła na jego przebieg. Prowadzący obrady Piotr Gliński sprawnie odegrał rolę… premiera technicznego, do której aspirował w poprzedniej kadencji — ale na pełne zastępstwo decyzyjne okazał się za krótki. Uchwalenie omawianej już wcześniej strategii na rzecz odpowiedzialnego rozwoju było czystą formalnością (czytaj poniżej). Ale przedłożony przez ministra zdrowia i przyjęty projekt ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych z publicznych pieniędzy oraz niektórych innych ustaw okazał się… zmyłką.

To wcale nie bulwersująca środowisko rewolucja w sieci szpitali, lecz jedynie identycznie nazwana nowelizacja dotycząca standaryzacji wydatków. Notabene sytuacja, że pod identycznym ogólnikowym tytułem posuwa się cała seria wyrywkowych zmian tej samej ustawy — depcze zasady prawidłowej legislacji i potwierdza, że w resorcie zdrowia panuje wielki chaos.

Nieobecność konstytucyjnej szefowej rządu stała się idealnym pretekstem do odłożenia niewygodnego projektu. Osamotniony minister Konstanty Radziwiłł okazał się za cienki wobec wicepremierów Mateusza Morawieckiego i Jarosława Gowina. Mają oni te same obawy co cały niepubliczny sektor systemu ochrony zdrowia. Boją się, że centralizacja i ręczne sterowanie tylko spotęguje chaos w leczeniu szpitalnym oraz wydłuży kolejki pacjentów. Co będzie nie pierwszą już kompromitacją tzw. dobrej zmiany i sprowadzi na rząd PiS kolejne kłopoty.

Za tydzień Beata Szydło powinna być już obecna i wziąć polityczną odpowiedzialność za pomysły ministra. Prawdziwym decydentem i tak okaże się Jarosław Kaczyński. Ostatnio prezes sparzył się beznadziejnym rozegraniem przez posła Jacka Sasina projektu nowego ustroju Warszawy — dlatego w drażliwej kwestii sieci szpitali będzie podwójnie ostrożny.

Jacek Zalewski
Jacek Zalewski