Brexit to zła wiadomość dla Polski, dobra dla Wielkiej Brytanii

Brytyjczycy dokonali wyboru, w referendum najprawdopodobniej wygra opcja niepodległości. Dla Wyspiarzy to dobra informacja, dla Polski Brexit wcale nie musi mieć jednak dobrych konsekwencji.

114dbeb6f5919d-645-422-0-21-2115-1387

Ciężko jest analizować skutki dzisiejszych wyników, ponieważ wcale nie jest powiedziane, że referendalne „tak” dla Brexitu przełoży się na rzeczywiste opuszczenie przez Wielką Brytanię Unii Europejskiej. Do tego droga jeszcze daleka. Zakładając jednak, że rzeczywiście tak by się stało, niepodległość to dla Wielkiej Brytanii szansa. Szansa, na uniknięcie unijnej biurokracji, unijnych paradoksów i unijnego socjalizmu. Jeżeli Wyspiarze po Brexicie wypracują zdrowe zasady stowarzyszenia z Unią i sami będą prowadzili racjonalną politykę, po pierwszym szoku wywołanym Brexitem, w dłuższym terminie mogą wejść na drogę szybszego wzrostu. Wynik dzisiejszego referendum może więc dla Brytyjczyków być uznawany za dobrą wiadomość.

Nieco inaczej sprawa ma się z Polską. Po pierwsze zatroskani o rozwój spraw mogą być osoby, które pracują, bądź chcą pracować w Wielkiej Brytanii. Nie dość, że na emigrantów pada widmo utrudnień w przepływie siły roboczej na Wyspy, to dodatkowo rynki zareagowały na Brexit mocnym osłabieniem funta. Pensja Polaka z Londynu, czy innego Manchesteru w przeliczeniu na złotówki momentalnie więc spada. Z drugiej strony rykoszetem cios otrzymały także rynki wschodzące i złoty traci do dolara, euro, czy franka. Na krótką metę cierpią więc również Polacy zarabiający w rodzimej walucie, bądź posiadający kredyt walutowy.

W szerszym wymiarze Brexit może oznaczać w pewnym sensie umocnienie się Unii Europejskiej. Ze wspólnoty może odejść pewna przeciwwaga dla pomysłów dominujących w Europie Niemców. Teraz ich pozycja może być więc jeszcze większa. Dodatkowo do przeprowadzenia zmian będą oni mogli wykorzystać narrację, że po utraceniu Wielkiej Brytanii Unia musi jeszcze bardziej zacieśnić więzy. Patrząc na dotychczasowe pomysły Niemców, wcale efekt tych zmian nie musi być korzystny dla Polski i krajów z naszego obozu. Sam obóz zaś straci zapewne na politycznym znaczeniu.

Dodatkowo należy pamiętać, że Wielka Brytania jest trzecim co do wielkości płatnikiem netto do budżetu UE. Ewentualną dziurę powstałą po Brexicie będzie trzeba pokryć. Być może częściowo uda się to zrobić poprzez traktaty stowarzyszające Wielką Brytanię z Unią, Polska może się jednak obawiać o kształt budżetu.

Z drugiej strony Brexit może stworzyć precedens, który można wykorzystać do wyjścia z UE, bądź poprawy warunków swojego uczestnictwa we wspólnocie. Kolejne –exity, bądź choćby szafowanie nimi wydaje się kwestią czasu. Najpierw jednak Wielka Brytania rzeczywiście musi wyjść z Unii, a referendum wcale tego nie gwarantuje. Znamy już przykłady głosowań do skutku i przedłużających się negocjacji, które powoli zabijają temat. Z wielkiej chmury może więc koniec końców spaść mały deszcz.

„We are programmed to receive/ You can check out anytime you like but you can never leave”

The Eagels – Hotel California

Adam Torchała
Adam Torchała