Ustawa budżetowa PiS to projekt przeciw przedsiębiorcom

Jednym z filarów państwa polskiego są setki tysięcy przedsiębiorców, którzy praktycznie w całości tworzą budżet. Tylko rzesza małych i średnich przedsiębiorców wpłaca do budżetu państwa ponad 70% PKB. Spodziewać by się można, że myślenie o gospodarce powinno polegać na tym, że skoro w budżecie brakuje pieniędzy, to należy usprawnić polską przedsiębiorczość poprzez maksymalne uproszczenie prawa gospodarczego. A tymczasem mamy do czynienia z sytuacją odwrotną. Absolutnie nielogiczną i irracjonalną. Trzeba jasno powiedzieć, że ludzie powinni godnie zarabiać za swoją pracę. Wyciąganie ręki po zasiłki przez ludzi  pracy jest upokarzające.

Pytam: gdzie są obiecane obniżki CIT i VAT? Gdzie jest traktowanie przedsiębiorców jako partnerów? W budżecie nie ma na ten temat ani słowa. Dociskanie podatkami ma zawsze taki sam skutek: mniejsze wpływy podatkowe. Taka sytuacja miała miejsce za każdym razem, kiedy akcyzę podnoszono i kiedy podnoszono podatki. Po prostu jest granica, której przekraczać nie można. Do przedsiębiorców wcześniej mówiono jak do ludzi, a teraz się mówi jak do producentów podatków i na to się nie zgadzam!

Budżet PiS przewiduje nowe obciążenia podatkowe poprzez zatrudnianie tysięcy nowych urzędników. Trzeba to jasno powiedzieć: konsumentów podatków. Od 1 stycznia partia rządząca po cichu podnosi opłaty ZUS. Jakby tego było mało, zapowiada wnikliwe i skuteczne kontrole. Oczywiście kontrole przedsiębiorczości, nie urzędów. Od początków mojego posłowania otwarcie zabiegam o likwidację podatku CIT i o wprowadzenie w zamian podatku przychodowego dla wszystkich. Chcę podkreślić, że ˝w zamian˝ oznacza nie nowy podatek, tylko inny podatek. Bardziej sprawiedliwy, obligatoryjny, nieciągnący za sobą tysięcy urzędników, biur, deklaracji, kontroli i zapewniający – co jest dzisiaj najważniejsze – spokojne sny przedsiębiorcom.

Budżet ma być budżetem zrównoważonym. Nie ma zgody na zadłużanie naszego państwa. Bezwzględny zakaz zadłużania Polaków powinien zostać zapisany w konstytucji. Powinniśmy mieć gwarancję, że jakakolwiek opcja polityczna dojdzie do władzy, ma zakaz zadłużania państwa. Niemal bilion złotych, który na zakończenie swoich rządów pozostawiła Platforma Obywatelska, będziemy spłacać pokoleniami, i to wystarczy.

Rozumiem, że Prawo i Sprawiedliwość przepisało ten budżet od PO, bo nie miało czasu na tworzenie swojego. Zresztą tak prawo nasze stanowi, że to poprzednik następcom budżet tworzy. Myślę, że będzie on nowelizowany jeszcze kilka razy. Jeszcze raz podkreślę, to co mówiłem z mównicy sejmowej: Jako przedsiębiorca czuję się zdradzony! W tym budżecie nie ma słowa, jak życie – już trudne – nam, przedsiębiorcom polepszyć. Dokłada się tylko dodatkowe podatki i obciążenia oraz planuje nasyłanie na nas kontroli.

Marek Jakubiak
Marek Jakubiak