Wszystko, co słyszeliście o Woodstocku, jest prawdą

Byliście kiedyś na Woodstocku? Jeśli nie, to przynajmniej musieliście o nim słyszeć. W zależności od tego, skąd czerpiecie wiedzę o świecie albo dowiedzieliście się, że to miejsce, gdzie ludzie świetnie się bawią i spotykają z ciekawymi ludźmi, albo piją, ćpają i łajdaczą się po krzakach.

Kostrzyn nad Odra, 30.07.2015. XXI Przystanek Woodstock - Najwiekszy w Europie otwarty Festiwal muzyki rockowej; n/z koncert SHAKA PONK. Fot. Marek Lapis/FORUM

Wierzcie mi albo nie – ale to wszystko prawda. Byłem na Woodstocku kilka razy i widziałem tam prawie wszystko, o czym mówią w telewizji i piszą w gazetach. Bo prawdą jest, że w zasadzie możesz tam robić, na co masz ochotę. Chcesz się przez tydzień nie myć? Proszę bardzo. Chcesz brać codziennie prysznic? Żaden problem. Chcesz chodzić na koncerty i spotykać się z zaproszonymi gośćmi? Możesz. Masz ochotę leżeć pijany w krzakach i wymiotować pod siebie? Też możesz! Nigdy nie widziałeś Przystanku Jezus? Idź i zobacz, porozmawiaj z księżmi czy siostrami zakonnymi. Wolisz wioskę Kryszny? Nikt ci nie zabroni tam pójść! Zamiast być blisko sceny marzysz o rozbiciu obozowiska z dala od niej i spędzanie czasu z przyjaciółmi? Śmiało! Masz ochotę uprawiać przygodny seks? Dalejże (choć wbrew niektórym opiniom nie wszystkie kobiety na festiwalu przyjeżdżają tam z takim własnie zamiarem). Kąpiel w błocie? Możesz (nie musisz!). Możesz też spędzić cały dzień w Lidlu, zbierać pieniądze na piwo, śpiewać, przeklinać, palić. Ale żadnej z tych rzeczy nie musisz robić.

Bo na Woostocku ludzie piją, chodzą na koncerty, ćpają, modlą się, nawiązują znajomości, wymiotują, uprawiają seks i robią wiele, wiele innych rzeczy.

Jedyne nieprawdziwe zdania na temat Woodstocku rozpoczynają się od słowa „wszyscy”.

Mateusz Szymański
Mateusz Szymański