Almodóvar w melancholijnym nastroju

Pedro Almodóvar zabiera nas w melancholijną podróż przez życie kobiety, tworząc piękną opowieść o miłości i macierzyństwie. Jego scenariusz to powieść, którą przeniósł na duży ekran.

Julieta - materiały prasowe

Julieta - materiały prasowe

 

 

Istnieje wąskie grono reżyserów, których kolejne filmy są oczekiwane nie ze względu na gwiazdy w obsadzie czy fabułę, ale właśnie dlatego, że to oni stali za kamerą. Nowy Woody Allen, nowy Quentin Tarantino, nowy Tim Burton, nowy Pedro Almodóvar – tak określa się ich kolejne dzieła, pomijając tytuł. W tym roku, po nowym Allenie („Śmietanka towarzyska”), otrzymaliśmy nowego Almodóvara („Julieta”) a jesienią pojawi się nowy Burton („Osobliwy dom Pani Peregrine”). Rok obfitości dla kinomanów.

Hiszpański reżyser znany jest ze swoich nasyconych erotyzmem, onirycznych i pięknie sfotografowanych filmów, ze wzorzystą scenografią. Fascynuje go świat kobiet, mniejszości seksualne, perwersje i fetysze, skomplikowane relacje i pokręcone życiorysy. Ma grono wielbicieli, ale też nie wszyscy gustują w jego estetyce.

Tym razem jednak zaskakuje i formą, i treścią. „Julieta” to – biorąc pod uwagę dorobek Almodóvara – prosta historia kobiety. Poznajemy ją, gdy jest już w wieku dojrzałym. Ucieka przed rozpoczęciem nowego życia, obciążona przeszłością. O tym, co jej się przydarzyło opowiada sama w listach pisanych do nieobecnej córki. W retrospekcjach widzimy więc, jak poznała swoją wielką miłość, jak przebiegała jej relacja z córką i w jaki sposób straciła z nią kontakt.

To co zaskakuje, to samoograniczenia, jakie wprowadził Almodóvar. Historia Juliety jest opowiedziana w wyjątkowo, jak na niego, ascetyczny sposób. Poszczególne kadry są piękne, ale w nietypowym dla hiszpańskiego reżysera stylu: w chłodnym, niebieskim wnętrzu wyróżnia się ogniście czerwona koszula. W jednej ze scen Julieta w symboliczny sposób usuwa wzorzyste tapety. Almodóvar dodał kilka akcentów, by przypomnieć o tym, czyj film oglądamy – na ulicy pojawia się na chwilę hermafrodyta, jedna z przyjaciółek Juliety rzeźbi erotyczne figurki, w drugoplanowej roli występuje Rossy de Palma, ulubiona aktorka reżysera, którą widzieliśmy w pięciu innych jego filmach. Lecz całość, to melancholijna podróży przez życie Juliety.

Zakończenie może budzić uczucie rozczarowania, jednak pasuje do całej historii. Opowieść Juliety ma subtelny urok, do którego reżyser nie zdążył nas jeszcze przyzwyczaić.

Fabuła toczy się przez trzy dekady, Warto zwrócić uwagę na fryzury i stylizacje Juliety – szczególnie te z lat 80-tych. W tytułowej roli dwie aktorki: Emma Suárez – jako dojrzała Julieta i Adriana Ugarte – jej młodsza wersja.

„Julieta”, scenariusz i reżyseria Pedro Almodóvar, Hiszpania 2016

Izabela Matjasik
Izabela Matjasik