And the Oscar goes to… Czyli analityka w służbie rozrywki

Wszyscy albo prawie wszyscy wiemy, co zdarzy się w niedzielę w nocy czasu polskiego. Rozdanie Oskarów. W tym roku wśród nominowanych mamy szereg naprawdę fantastycznych filmów, aktorów i aktorek. Ale uwaga mediów i bukmacherów skupia się przede wszystkim wokół nominacji dla Leonardo DiCaprio za „Zjawę”. Do tej pory 4 razy stanął przed szansą na zdobycie nagrody. Wielu było pewnych, że zgarnie go za genialnego „Wilka z Wall Street”. Przegrał wtedy z Matthew McConaughey’em. Czy w tym roku będzie inaczej?

 

Właśnie przeczytałem wpis mojego kolegi z działu Business Analytics – analizę szans Leo w oparciu o narzędzia BA, które na co dzień służą podejmowaniu strategicznych decyzji biznesowych. Cały artykuł można przeczytać tutaj:  https://www.uk.capgemini.com/blog/business-analytics-blog/2016/02/the-oscars-2016-is-leonardo-dicaprio-about-to-receive-a-3 Dla niecierpliwych (albo nie rozumiejących po angielsku) skrót poniżej:

 

Po pierwsze – jeśli DiCaprio zdobędzie Oskara w niedzielę, dołączy do wąskiej grupy 7 innych aktorów i aktorek, którzy na nagrodę musieli czekać aż do 5 nominacji. Czy w takim razie Akademia jest naprawdę tak okrutna? W żadnym razie, ponieważ…

 

Po drugie – Peter O’Toole był nominowany 8 razy i nie wygrał nigdy. Richard Burton miał 7 nominacji i również nie wygrał. Zatem, Drogi Leo – zawsze może być gorzej.

 

Po trzecie – czy Akademia ma jednak sumienie? Okazuje się, że tak. Analizy danych z 81 ceremonii wskazują, że im więcej „porażek” na drodze do zdobycia Oskara, tym większe prawdopodobieństwo wygrania nagrody później. W końcu więc musi się udać. Aczkolwiek… Grupa aktorów mających więcej niż 6 nominacji była znacząco mniejsza od pozostałych, co sugeruje, że niektórzy mogą tej nagrody po prostu nie doczekać.

 

Być może więc faktycznie w najbliższą niedzielę Leonardo zdobędzie złotą statuetkę. Jedno jest pewne – zarówno zwycięstwo, jak i porażka spowodują podobną falę spekulacji – np. czy był to Oskar pocieszenia? Albo – dlaczego znowu został pominięty? I tak do następnego roku.

Marek Grodziński
Marek Grodziński