Droga od kredytu do piekła

Współczesny western z etycznymi dylematami dla widza. Tu kowboje są rabusiami, a Indianin stróżem prawa. Najcenniejsze na spalonych równinach Teksasu są złoża ropy, a jedyną przeszkodą w ich eksploatacji – banki. Niewielki kredyt zaprowadził dwóch braci aż do piekła.

Aż do piekła - materiały prasowe

 

 

Ten film warto zobaczyć, choć może w czasach, gdy frankowicze protestują na ulicach, ma niebezpieczną wymowę. Dwaj bracia – rozwiedziony ojciec i jego brat z więzienną przeszłością – napadają na filie jednego banku. Nie obławiają się zbytnio – biorą to, co mają w szufladach kasjerki, obrabiają placówki w zapyziałych miasteczkach, a po każdym napadzie pozbywają się samochodu, w którym ich widziano. Nie wychodzą poza granice swojego stanu, więc FBI nie interesuje się nimi. Do wytropienia rabusiów wyznaczeni zostają teksańscy strażnicy – jeden z nich jest Indianinem, drugi grubiańskim, rzucającym rasistowskie uwagi Teksańczykiem przed emeryturą. To właśnie ten podstarzały wyga rozgryza strategię braci i przewiduje, gdzie uderzą ponownie. Krwawa konfrontacja wydaje się nieunikniona.

Film „Aż do piekła” został dobrze przyjęty na Festiwalu w Cannes. U nas nie wyświetlają go duże multipleksy, co w tym wypadku jest komplementem – dzieło Davida Mackenzie nie jest łatwym do przełknięcia kinem akcji. Przez historię zdesperowanych, zadłużonych braci, którzy wymyślili szalony i niebezpieczny plan spłaty kredytu, poznajemy ciężkie życie mieszkańców wymierających miasteczek, upadających farm, które przejmują banki. Pętle kredytów zaciskają się na szyi już i tak ubogich ludzi.

„Bieda jest jak choroba, dziedziczona z pokolenia na pokolenie. Ale moi chłopcy nie będą biedni” – mówi jeden z braci. Po śmierci matki, bracia odziedziczyli zadłużoną farmę. Pod powierzchnią znajdują się pokłady ropy naftowej, ale jeśli kredyt nie zostanie spłacony, bank przejmie wszystko. Jeden z braci, czując sie oszukanym i wykorzystanym przez bank, opracowuje niecny plan. Jego pobudki wydają się uzasadnione, ale reżyser każe się nam zastanawiać, czy cel uświęca środki.

Film ma dobrą obsadę – znakomity Jeff Bridges, Ben Foster i Chris Pine. W epizodach Dale Dickey i Katy Mixon. Warto zwrócić uwagę na wszystkie kelnerki w tym filmie. Ich postaci, to życie w małych teksańskich miasteczkach w pigułce. Świetnie wypadają duety: Foster-Pine oraz Bridges – Gil Birmingham (w roli strażnika-Indianina).  Bardzo polecam.

„Aż do piekła”, reż. David Mackenzie, USA 2016

Izabela Matjasik
Izabela Matjasik