Jestem mordercą – polskie kino w formie

Po wielu słabych (a czasem żenujących) filmach, nastał czas powrotu polskiego kina do formy. W tym roku dostaliśmy kilka naprawdę świetnych tytułów: „Ostatnią rodzinę”, „Wołyń” i teraz „Jestem mordercą”.

Jestem mordercą - materiały prasowe

Jestem mordercą - materiały prasowe

 

 

Scenariusz napisał reżyser filmu, Maciej Pieprzyca, który wcześniej nakręcił cieszący się uznaniem dokument o „wampirze Zagłębia”, seryjnym mordercy, aktywnym w latach 60-tych. Zginęło wówczas 14 kobiet, wśród nich bratanica Edwarda Gierka, kolejnym siedmiu udało się przeżyć atak. Dopiero po dwóch latach od ostatniego zabójstwa, w 1972 roku aresztowano Zdzisława Marchwickiego. Mężczyzna został skazany na śmierć w 1975 roku, dwa lata później został stracony.

Maciej Pieprzyca, który w latach 70-tych był jeszcze dzieckiem, zapamiętał tamtą atmosferę na Śląsku, kiedy straszono dzieci Marchwickim. Ta historia fascynuje go od dawna, ale jego fabularny film nie jest rekonstrukcją wydarzeń. W oparciu o fakty, stworzył współczesny moralitet, dzieje atrofii sumienia.

W „Jestem mordercą” to nie domniemany morderca – w filmie Wiesław Kalicki – ale śledczy, który doprowadził do jego ujęcia – Janusz Jasiński – jest główną postacią. To jego zmagania z trudną sprawą, naciskami zwierzchników, a potem z brakiem dowodów na winę aresztowanego, są tu osią fabuły. Maciej Pieprzyca postarał się, by widzowie zwątpili w winę aresztowanego, wolałabym jednak, by sprawa była mniej jednoznaczna, by można było także trochę wierzyć w jego winę. To zdecydowanie słabość filmu, ale nadrabia w portrecie psychologicznym śledczego i jego stopniowym moralnym upadku.

Świetna jest gra aktorska. Mirosław Haniszewski, Arkadiusz Jakubik, Piotr Adamczyk i przede wszystkim Agata Kulesza. Kulesza pojawia się na ekranie kilka razy, ale za każdym wejściem kradnie cały film. Gościnnie w filmie pojawia się powracający do zdrowia Krzysztof Globisz.

Fabuła skupia się na okresie od początku lat 70-tych, do stracenia Kalickiego w 1977. Zatem przypominamy sobie, jak wyglądała nasza polska rzeczywistość w tamtej dekadzie. Odtworzono ją ze szczegółami, od fryzur i kostiumów (ta ówczesna moda!), po wystrój wnętrz i przedmioty domowego użytku. Nawet zdjęcia pomagają wczuć się w klimat tamtych lat – obraz jest nieco ziarnisty, a muzyka przywodzi na myśl ścieżki dźwiękowe filmów z tamtej epoki. Trudno znaleźć kadr, w którym nikt nie pali papierosów, dym snuje się w każdym pomieszczeniu, nigdzie nie ma zakazów, nikt też nie przejmuje się paleniem w obecności dzieci. Papieros zyskuje w „Jestem mordercą” status osobnego bohatera. Podobnie jak czysta wódka. Pieprzyca wskazuje też palcem na ustrój polityczny, jako współwinowajcę w skazaniu Kalickiego.

W obecnym repertuarze kin pozycja obowiązkowa.

Jestem mordercą, reż. Maciej Pieprzyca, Polska 2016

Izabela Matjasik
Izabela Matjasik